Image default
Analiza

Sądzę, że to dlatego tablety są w regresie, kryzysie i czterech literach…

Najnowszy raport firmy badawczej IDC pokazuje, że podobnie, jak przed rokiem – po trzech kwartałach 2017 roku, nadal tabletami rządzą Apple, Samsung, Amazon, Huawei, Lenovo oraz dość spora grupa tzw. Others, czyli pozostałych producentów, których udział w rynku jest tak mały, że wrzucono ich wszystkich do jednego worka (a niech się tam kotłują!), aczkolwiek to raczej wór, bo siedzi w nim aż 33 proc. dostarczanych na rynek dachówek! Jak na moje oko jest o co powalczyć! Ziarnko do ziarnka, aż zbierze się miarka…

Sprzedaż tabletów w 3 kw. 2017r., wg IDC – 90sekund.pl

W każdym razie, z tej najważniejszej czołówki w trzecim kwartale 2017r. zyskiwali wszyscy, poza Samsungiem. Oznacza to, że rok do roku udało się im zwiększyć sprzedaż swoich sprzętów, ale nie ukrywam, że i ja sam o jakichś spektakularnych premierach za wiele nie słyszę, a jeśli już to raczej w obozie Lenovo i Huawei, bowiem to Chińczycy dostarczają tablety w tej chwili hurtowo. Skoro więc brak wielkich, masowych premier, to wnioskuję, że ów Others stanowią gł. tanie produkty pochodzenia dyskontowego lub temuż podobnego.

Nie zmienia to faktu, że jednak tablety z zapowiadającej się genialnej innowacji XXI wieku, po kilku generacjach iPadów, Galaxy Tabów czy propozycji z serii Xperia od Sony – zaczęły notować spadki sprzedaży. Jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać coraz mniejsze wersje, dodatkowo rosły smartfony skutecznie zagrażając nie za dużym tabletom, aż finalnie boom się skończył, tyle że do – wspomnianych wyżej – dyskontów trafiły twory za kilkaset złotych, na które mógł pozwolić sobie każdy. Przy okazji jednak szybko okazało się, że z takim sprzętem za wiele nie zrobisz. I wiem, co piszę, bowiem przeszedłem z różnymi znajomymi ów dyskontową mordęgę, czyli z produktami, które najchętniej wyrzuciłbym za okno… Nie dziwi mnie więc spadek sprzedaży rok do roku w Others – zakładam luźno, że klienci przerzucili swoje sympatie na coś wartościowszego z czołówki.

Recenzja tabletu Samsung Galaxy Tab S3 (SM-T820) – 90sekund.pl

Dzisiaj, kiedy na spokojnie patrzę wstecz, widzę że tabletom zabrakło jednej zasadniczej cechy, na którą stać producentów przy wypuszczaniu kolejnych smartfonów. Bo jednak przy telefonie łatwiej znaleźć cechy, które motywują do wymiany jednego na drugi – rok po roku. Ale przy tablecie? No właśnie. Moim zdaniem – jednak mimo wszystko – odpowiedzialny za zastój w tej branży, jest przede wszystkim brak innowacji. I oczywiście – wielu twórców smartfonów też na niewiele się sili, ale chociażby potrafią tak udoskonalać obecne generacje produktów, aby forsować ciągle nowe funkcjonalności.

Natomiast tablet trudno zdefiniować. Na komputer to za mało, na smartfona wręcz za dużo. Próba bardziej sensownej i wymagającej pracy nie udaje się nawet z dedykowanymi akcesoriami, a radzą sobie w ten sposób jednostki. Czyli co – do kanapowego oglądania filmów i okazjonalnego grania? Niby tak, ale smartfony z około sześciocalowymi wyświetlaczami są jakoś bardziej pod ręką. Po co więc sięgać po 10-calową dachówkę?

Myślę, że dwie, trzy generacji takiego sprzętu, jak tablet były w stanie wyczerpać pierwotną formułę tychże produktów. Ale bez dostarczania wraz z nimi konkretnych rozwiązań, które miałyby uczynić je atrakcyjniejszymi sprzedażowo i funkcjonalnie, niestety, ale nic się nie da zrobić. Jasne, możesz mnie zapytać – No panie Brożyński, to jakie innowacje masz na myśli dla tabletów? Cóż, twórcą tego typu rozwiązań nie jestem, ale funkcje kreatywne, twórcze, związane z zarządzaniem przy tworzeniu i edycji treści, grafik, filmów, zdjęć przy wsparciu stylusa – przemawiają do mnie najbardziej.

Huawei MediaPad 10 M2 (A01L) – recenzja 90sekund.pl

Natomiast w smartfonach wydawało się, że też nic wielkiego nie da się wymyślić, a jednak! HTC z modelem U11, który obsługuje gesty ściskania, to idealny przykład na to, jak można redefiniować pojęcie korzystania na co dzień z urządzenia mobilnego. Inna propozycja? Ot – Galaxy Note8 i Galaxy S8, czy ostatnio Huawei Mate10 Pro, które podłączysz do monitora i zrobisz z nich komputer. I przy okazji to sensownie działa.

Z tabletami ciężko przejść taką ścieżkę, bo one z góry narzucają formę własnego odbioru. I jest nim rola multimedialnego kombajnu. Jak sam pomyślę, to przyznaję, że na tabletach głównie czytam ebooki i prasę dzisiaj. Pisać piszę, ale niezwykle rzadko. A jeśli dochodzi do tego bardziej zaawansowana obróbka nawet prostego materiału fotograficznego, to bez komputera już się nie obejdzie. W tej chwili, jeśli już, postawiłbym w tym aspekcie na Galaxy Taba S3, który dzięki rysikowi (chociaż miałem trochę zastrzeżeń w recenzji), faktycznie oferuje wyjście poza typowy schemat i w obsłudze jest zdecydowanie lepszy od takiego iPada Pro.

A zatem innowacje… Innowacje w tabletach… Jakieś pomysły…?

20 komentarzy

Jerzy Jabłoński Listopad 9, 2017 at 11:59 am

Problemem tabletów nie jest brak innowacji, bo w telefonach też jej nie ma, co najwyżej rozwój mniejszymi bądź większymi krokami. Wg mnie problemem jest ich rozmiar – tablet na starcie pozwalał upchnąć do środka odpowiednio mocny osprzęt więc tablety, te dobre, po prostu działają. Od lat wymagania aplikacji do multimediów wiele się nie zmieniają, a grać na tablecie jest ciężko. Dodatkowo tablety dostawały często lepsze wyświetlacze niż telefony, aparatu nie potrzeba bo kto robi zdjęcia tabletem? To wszystko sprawia, że nie ma parcia na wymianę sprzętu który będzie 100% funkcjonalny dopóki bateria nie padnie. Mój S2 8” ma już ładnych parę lat ale działa perfekcyjnie w swojej roli (kanapowy wyświetlacz anime i czytnik mang) więc nie mam absolutnie żadnej motywacji do rozważenia chociaż wymiany na nowy. Po co? Większość właścicieli topowych tabletów jakich znam nawet nie rozważa wymiany.

Ci, którzy kupili tablet chociaż ze średniej półki go nie wymienią dopóki się nie zniszczy albo popsuje bo i po co? A tanizna… tanizna nabija te 33% :)

Telefon może służyć za przenośną konsolę (powiedzmy, bo koło takowej nawet nie stały) więc potrzeba wymiany na mocniejszy sprzęt jest spora. Są też intensywniej użytkowane co przekłada się po prostu na zmęczenie materiału – i też jest potrzeba wymiany, a naturalną koleją rzeczy kupuje się nowszy sprzęt co nabija sprzedaż.

Nie doszukiwałbym się tutaj braku innowacji czy spisku masonów ;) – po prostu inny sposób użytkowania i wymogi stoją przed tabletami i telefonami.

Michał Brożyński Listopad 9, 2017 at 12:21 pm

Racja – zgodzę się. Masz sporo racji. Aparat w tablecie, to przecież nie aż taka ważna rzecz. tak samo, jak uwaga o częstotliwości używania – idealnie w sumie to zbiera. Ale pamiętaj, że nie musi wcale tak być, że tablet będzie służył jedynie do rozrywki. Mi osobiście bardzo podoba się podejście Microsoftu, który mocno wszedł w hybrydy i potrafił tchnąć w tablety Surface nowe życie właśnie dzięki dobrze pomyślanemu akcesorium, czyli rysikowi. Samsung też to rozumie. Rozumie to nawet Apple, bo w końcu po coś stworzyli serię Pro. Fakt – póki co jest ona nieudana, ale w Sadzie też dążą do przedefiniowania przeznaczenia tabletów. To, że dzisiaj z jakichś przyczyn na tabletach nie da się sensownie pracować, nie znaczy, że to nie będzie nigdy możliwe. W sumie to teraz jest na to najlepszy moment. Ja się nawet zastanawiam, czy obdarzenie tabletów funkcjami Asystentów nie byłoby w jakiś sposób ciekawsze pod kątem automatyki domowej chociażby, co już byłoby ciekawszym zastosowaniem.

Jerzy Jabłoński Listopad 9, 2017 at 12:40 pm

Ale hybryda to hybryda, a tablet to tablet. Raczej bym tych klas sprzętu nie łączył. Do Taba S3 można podłączyć klawiaturę, nie pamiętam jak tam jest z rysikiem – ale hybrydą przez to się nie staje :)

Pracować na tabletach będzie ciężko. Tablet nie może być za duży, bo straci mobilność, a to ogranicza funkcjonalności związane np. z klawiaturą która musi być mała. Mały ekran też nie ułatwia pracy. Zauważ, że Surface’y w miarę ewolucji się powiększały. Pierwszy miał chyba 10”, nowy ma 12 czy więcej. Jako dodatkowe narzędzie mocny 10” tablet już teraz jest ok – nawet bez fizycznej klawiatury chociaż ta pomaga. Po prostu wg mnie rozmiary z natury rzeczy plasują tablety jako narzędzie do multimediów i ew. awaryjne narzędzie do pracy czy jako mobilna “stacja kontaktowa”. Zdarzało mi się debugować kod na tablecie, ale to była ergonomiczna masakra piłą łańcuchową.

Automatyka domowa – no ok, ale masz też telefon, który masz zawsze ze sobą. Jak często bierzesz z domu tablet? Ja częściej do SKMki zabieram ebooka czy Vitę niż tablet. Ja tablet używam tylko jak muszę korzystać z samolotów – kupuję do czytania offline komiksy i mam co robić w czasie lotu. Zresztą czytanie w czasie lotu to był główny powód zakupu tabletu i pożegnania z hybrydą, ale to inna sprawa.

Marx Listopad 9, 2017 at 3:58 pm

tablety zostały zjedzone z jednej strony przez coraz większe i mocniejsze telefony, a z drugiej przez coraz mniejsze i lżejsze laptopy czy hybrydy. Nisza, na której trwały, skurczyła się gwałtownie. A rozwoju tabletów, poza Apple, praktycznie nie ma.
Przecież chyba wciąż niektóre tablety ładują się dedykowanym złączem, podczas gdy telefony mają już drugi powszechny standard. Wiele tabletów nie ma podstawowych czujników jak GPS, czy modułu łączności GSM, a aparat nawet jeśli jest, to robi fatalne zdjęcia.
Ludzie nie są głupi i widzą, że mniejszy telefon może więcej, więc olewają słabe tablety.

Marx Listopad 9, 2017 at 3:54 pm

Seria Pro oczywiście nie jest nieudana, co więcej Apple chyba jako jedyny jest w stanie zaproponować przyszłość dla tabletów. Nowy iOS coraz bardziej zbliża tablet do pełnoprawnego komputera, że choćby wymienię wielozadaniowość (dwa okna), drag&drop, menu jak w MacOS i chyba nawet manager plików się pojawił. A co w tym czasie zrobił dla tabletów Google?

Jerzy Jabłoński Listopad 10, 2017 at 7:30 am

Nie przesadzaj. Podwójne okno to ja mam na Tabie S2, a to Android w końcu. Manager plików też jest, chociaż touchwizowy, a nie natywny. Z tym, że Google testuje już swój więc nie jest źle nawet na czystym Andku. D&D nie kojarzę i nie bardzo wiem do czego mógłbym to na 8” tablecie wykorzystać. A że nie ma menu jak w Windowsie na Androidzie to akurat dobrze. Bo pamiętam Win 10 na tablecie i to była porażka.

Tablet tabletem, ale pracować się na tym nie da choćby nie wiadomo jaki system w niego wpakowali. To, że Samsung – obecnie nr 1 w androidowym światku tabletów ma inną wizję rozwoju tego typu urządzeń nie oznacza, że jego podejście jest złe, a Ogryzki to jedyna słuszna droga.

Marx Listopad 13, 2017 at 1:37 pm

Wydaje mi sie ze tablety na androidzie nie maja zadnej wizji – ot wrzucamy to co aktualnie mamy, a bylo wymyslone pare lat temu, i tyle.

Tymczasem zmiany w tabletach Apple sa duzo bardziej spektakularne i spojne. Fakt, iz czesc z nich powoduje, ze dopiero doganiaja Androida.

Istotne jest jednak, jak to robia. A robia to tak, iz powstalo nawet pojecie “Ipad-only”. Czyli ze Ipad zastepuje zwykly komputer, poniewaz tak duzo mozna na nim zrobic. A raczej nikt nie zasugeruje ze tablet z Androidem moglby to zrobic.
Osobiscie uwazam ze jeszcze za wczesnie, ale sam fakt, ze sa ludzie, ktorzy probuja, juz cos mowi.

Michał Brożyński Listopad 13, 2017 at 5:31 pm

Znowu się czegoś dowiedziałem ;). Jest jakiś link do społeczności lub materiałów związanych z tym projektem iPad-Only? Co do uwagi na temat braku wizji androidowych tabletów, to trudno się nie zgodzić. Jako tako jeszcze rysikowo Samsung próbuje coś z tym robi i to mi się akurat podoba, chociaż właśnie to hybrydy teraz przejęły większość roboczych cech tabletów. W tej konkurencji te z Andkiem po prostu nie mają szans, tym bardziej, że coraz więcej można na Chrome OS zrobić z apkami z Google Play czy podpiąć takiego SGS8 do DeX-a i w ogóle wyrzucić komputer do kosza.

Marx Listopad 14, 2017 at 10:36 pm

z tym wyrzucaniem to bym poczekal, az sprobujesz poedytowac zdjecia RAW czy zlozyc jakis film.
Ale zgadzam sie ze przegladarka to pojdzie nawet na raspberry za 300zl i nie trzeba kupowac Samsung+dex za 4 tysiace.

Co do ipad-only: https://imagazine.pl/2017/02/14/ipad-only-po-dwoch-tygodniach-jak-sie-chce-albo-trzeba-to-mozna/

Co do wizji – Google ostatnio polozyl lagę na sporo projektow: Daydream, Wear, tablety, Andromeda i pewnie jeszcze pare by sie znalazlo. Rzucili wszystkie sily na AI, asystenta, Pixele. Jak widac nawet taki gigant nie ma nieograniczonych ilosci developerow.

Wykonuja jakies pozorowane ruchy, np w Wear sztucznie podbili wersje z 2 do 2.5 mimo iz nic sie nie zmienilo (a przeciez w zanim doszli z 1 do 1.5 to po drodze bylo naprawde duzo zmian). W Daydream dodali chyba nowe kolory i zrobili jakies drobne poprawki. Andromeda zakopana. Tablety stoją. Szkoda.

Marx Listopad 9, 2017 at 3:51 pm

Innowacje w telefonach oczywiście wciąż są – wspomniany gest ściskania czy skanowanie 3D w iPhone X. W tabletach – głucha cisza. Chyba nawet czytnik linii papilarnych to rzadkość.

railleur Listopad 11, 2017 at 11:00 am

“Mój S2 8”

Przymierzałem się długo do tego tableta, ale w końcu zrezygnowałem. W poniedziałek lub wtorek dostanę Pixel C 64 GB, który staniał w sklepie Play do 349€. Google chyba czyści magazyny, bo wróbelki ćwierkają, że wyjdzie hybryda z odpinaną klawiaturą, ale będzie tam ChromeOS z aplikacjami Androida. Moim zdaniem zwiększy to funkcjonalność, bo będzie tam “pełna” desktopowa przeglądarka. Wczoraj na YT widziałem nowo wdrażaną funkcje podziału ekranu na Pixelbooku. Tablety nie umrą, znajdą swoją niszę.

t.a.s. Listopad 9, 2017 at 2:40 pm

Przez długi czas używałem jakiegoś tabletu Samsunga z Androidem i rysikiem, całość 8 cali. Dało się na tym robić notatki odręczne, pisać maile, przeglądać internet, czytać e-booki. I w sumie niewiele więcej. Zatem kupiłem tablet 10 calowy na Windowsie, też Samsunga i też z rysikiem – mieli taką serię. Z racji, że to był Windows – dało się mieć porządnego Excela, Worda itp. I z racji, że to był tablet, to miał jakiś procesor Atoma. I to była porażka. Jednak za mały ekran do poważnej pracy, za słaby procesor do wydajnej pracy. Już swoją waga czy rozmiarem ledwo się mieścił w górnych widełkach poręczności. Ostatecznie całościowe używanie stało się jak to ładnie zauważył mój przedmówca coś jak masakra piłą mechaniczną.

Aż razu pewnego całkiem niechcący ubiłem Bios. I tak sobie przeleżał z dwa lata. Niedawno dałem go do reanimacji. Czekam na efekt. Pojawiła mi się myśl, by podpiąć go pod hybryde jako tablet graficzny. Sam jestem ciekaw, co z tego wyniknie.

Kiedyś się sam zastanawiałem nad poruszonym przez Ciebie zagadnieniem. Uważam, że nie przyjął się z kilku powodów. Ludzie (w uogólniając) aż tak nie potrzebowali ich, bo najczęściej konsumpcja treści sprowadza się do obejrzenia jakiegoś filmiku, przeczytania artykułu. Do większego czytania często ktoś kupi sobie czytnik e-booków. A do takiej konsumpcji wystarcza w sumie telefon (zwłaszcza większy). Po drugie cena: do wyboru albo była bieda albo bardzo drogie. Od tych biednych wiało tandetą, brakiem efektu wow i amajzingu. Aż szkoda kasy bo tym się by nie błysnęło. A z drugiej strony tablety tak drogie, że dla wielu osób gotowych wydać kasę na jedną rzecz, taki tablet był nieosiągalny bądź nierentowny.

Osobiście uważam, że tablety to dziadkowie ultrabooków czy wszelkich hybryd: laptopów konwertowalnych. Tylko w ten sposób się ostoją. Natomiast same tablety jako tablety prędzej niż później wymrą śmiercią naturalną.

No chyba, że ktoś “odkryje koło na nowo” .

Jerzy Jabłoński Listopad 9, 2017 at 3:04 pm

No właśnie. Chociaż śmierci bym nie wróżył. Raczej stabilizację bo cykl wymiany jest jednak długi.

Tablety są w pewien sposób nie do zastąpienia. Dla lepiej sytuowanych są świetne jako mobilne media center (na podróże służbowe, wycieczki) i ci będą klientami Apple czy Samsunga. Ci gorzej sytuowani mają resztę producentów i mogą mieć za niewielkie pieniądze protezę laptopa którą wykorzystają tak samo jak wykorzystali by lapka – do napisania maila, pooglądania neta, do obejrzenia filmiku w necie.

Ludzkość głupieje w swojej masie, degenerujemy się i prędzej bym wróżył upadek konsumenckich laptopów i ultrabooków niż tabletów bo jeszcze trochę i poza szybkimi serwisami i konsumpcją coraz gorszych mediów ludzie nie będą robić nic innego. A tablet jest do tego lepszy, poręczniejszy niż najmniejszy nawet ultrabook. Komputery w tej czy innej formie ostaną się u graczy i jako sprzęt do pracy.

To sobie powróżyłem ;)

Marx Listopad 9, 2017 at 4:03 pm

Ja tam widzę zastosowanie – taki tablet może się świetnie sprawdzić jako urządzenie Android Auto. Tam naprawdę nie trzeba cudów, byle wytrzymało na mrozie i upale. Sprzętowo wystarczy tablet z Biedronki. To jest nisza, którą warto byłoby eksplorować. Co więcej ponoć w Android Auto działa w pełni polski język w asystencie(!). Zrobienie takiego urządzenia w biedronkowej cenie naprawdę namieszałoby na rynku.

t.a.s. Listopad 9, 2017 at 5:37 pm

Rzeczywiście jest w tym, co piszesz sporo racji. Chyba za bardzo pisałem ze swojej perspektywy. Dużo pracuję przy laptopie i kolejny sprzęt – słabszy wydajnościowo do niczego mi się nie przyda. Ile osób (z tłumu). Rzeczywiście pisze maile. Ile intensywnie pracuje na komputerze. Jak zauważyłeś – dla nich tablet wystarczy – nich = tych pozostałych.

Jak dla mnie na tablecie pracować się nie da. Być może jak to Marx zauważył, gdy służy pod konkretne (jedno, dwa) zastosowanie to może ma to rację bytu.

Generalnie dekadencko zabrzmiała Twa wypowiedź o głupiejącym społeczeństwie.

Jerzy Jabłoński Listopad 10, 2017 at 9:00 am

Może głupiejące to za dużo powiedziane, ale funkcjonalny analfabetyzm jest powszechny. Wąska specjalizacja też a ta przekłada się na niemal kompletny brak wiedzy i prób pozyskania na inne tematy – czyli głupotę ogólnie pojętą. Takie czasy – ludzie są generalnie coraz inteligentniejsi (skoro ogarniają natłok informacji) i jednocześnie coraz głupsi :)

t.a.s. Listopad 10, 2017 at 10:26 am

Jak dla mnie czymś innym są następujące pojęcia:
1. Inteligencja – zdolność kojarzenia, wiązania faktów
2. Wiedza – zbiór wiadomości na określony temat
3. Mądrość – doświadczenie życiowe, umiejętność zastosowania wiedzy i inteligencji (jaka by nie była) w konkretnych sytuacjach.
[Powyższe określenia nie są definicjami naukowymi – to moje spostrzeżenia]

Tym samym przeciwieństwem do:
1. Jest debilizm, kretynizm czy idiotyzm
2. Jest brak wiedzy, wiedza niepełna, pseudowiedza (w myśl powiedzonka: “prawda, półprawda, gownoprawda)
3. Jest głupota rozumiana jako brak umiejętności uczenia się na własnym doświadczeniu (też na błędach)

Specjalizacja nie wpływa zatem na głupotę ile raczej na braki w innych dziedzinach. Stąd ciężko znaleźć obecnie ” człowieka renesansu” – osobę wszechstronnie i dosyć dogłębnie znającą się na wielu dziedzinach wiedzy (życia).

“Ludzkość głupieje w swojej masie, degenerujemy się i prędzej bym wróżył upadek konsumenckich laptopów i ultrabooków niż tabletów bo jeszcze trochę i poza szybkimi serwisami i konsumpcją coraz gorszych mediów ludzie nie będą robić nic innego.” – Twoje słowa. Nawet jeśli przyjmiemy, że to generalizowanie jest uprawnione, to jest pociecha: potrzebny jest tłum przeciętnych poetów, by na ich tle zabłysnął ten genialny; potrzebny jest tłum śpiewaków, by na ich tle zaświeciła gwiazda wybitnego itd. Nie da się, by wszyscy byli tak samo bardzo światli (a dzieje się tak z różnych – zawionionych i niezawinionych powodów). To jednostki zawsze wyznaczały i wyznaczają kierunek.

To nie jest filozofia. Nie roszczę sobie praw do tytułu ani filozofa ani pseudofilozofa. Piszę, co widzę, obserwuję i z czym nikt nie musi się zgadzać lub nie zgadzać.

Pozdrawiam ;)

Peter Zetski Listopad 10, 2017 at 12:30 am

będę bronić tabletów :) po pierwsze, ludzie ich nie wymieniają na nowe, bo jeśli kupili dobry (czyli niestety dość drogi) tablet, typu ipad lub coś porządnego na androidzie to nie mają potrzeby wymiany przez następne kilka lat. wiem co mówię, bo u mnie w domu wciąż jest w użyciu ipad3. świetne urządzenie do przeglądania neta i wielu innych prostych zastosowań (ale nawet jakiś filmik edytowałem). Teraz poruszę kwestię rozmiaru. W moim odczuciu (a wiadomo że to kwestia dość indywidualna), smartfony XL są za duże. Specjalnie kupiłem coś taniego na androidzie, ale z wyświetlaczem 6″ i niemal bezramkowy żeby przekonać się jak użytkuje się sprzęt tej wielkości (przepraszam za kolejny wtręt, ale nie mogę się powstrzymać, mam ten tel od ok. roku, do tej pory nikt nie zwracał na niego uwagi, a po premierze iphona X juz chyba z 10 osób mnie zapytało co to za tel hehe, śmieję się że apple zerżneło design z mojego fona). Rozmiary tabletów w wersji klasycznej (czyli normalny ipad) są dla mnie też zbyt niewygodne. Stwierdziłem że telefon jest najlepszy w rozmiarze 5 góra 5,5″ (zależy od obramowania) a idealnym rozmiarem dla tabletu jest dla mnie ipad mini (niestety jakoś go nie unowocześniają). Na 6″ (a czytniki ebook-ów też chyba tyle mają, np. kindle) czytanie jest zbyt niewygodne a 10″ tablet ciężko trzymać przez dłuższy czas w dłoniach. Takie są moje odczucia co do rozmiarów. Czekam na nowego ipada mini, bo na androidzie w tym rozmiarze nie ma nic ciekawego (choćby przez to, że najczęściej system jest w bardzo starej wersji).
Tak że ja bronię tabletu, jest wygodniejszy do konsumpcji treści niż laptop, zrobić coś prostego też na nim można i naprawdę to fajny sprzęt, szkoda tylko że dość wysoko wyceniany (ale teraz chyba taka moda na wysokie ceny)

Michał Brożyński Listopad 13, 2017 at 9:08 am

Ok, to najpierw poproszę o doprecyzowanie, co to za smartfon, bo zabrzmiało intrygująco w kontekście iP X ;). Co do reszty wypowiedzi – uważam, że to bardzo dobre przemyślenia na temat tabletów. Dla mnie przez bardzo długi czas również ideałem był iPad mini i również ubolewam nad faktem, że jest zaniedbywany przez Apple. Natomiast ja nie skreślam tabletów w ogóle. Ale kiedy patrze na nie dzisiaj, to takie jak w tekście, nasuwają mi się wnioski.

Peter Zetski Listopad 13, 2017 at 9:43 pm

Leagoo Shark 1 :D jak pisałem, to miał być telefon do sprawdzenia jak będzie mi się użytkować taką wielkość ekranu, nawet miałem zamiar kupić coś większego (nie pamiętam już jaki model). Chciałem zastąpić dwa urządzenia jednym, czyli tablet i telefon no i się nie udało. Do obsługi jedną ręką za duży, do dwóch za mały. Ale z drugiej strony, widziałem gościa z ipadem mini w tylnej kieszeni spodni, tylko ze z ipada nie zadzwonię. A z racji że google nie rozwija andka na tablety (a przynajmniej ja nie widzę nowych andków na tabletach), to za jedyne sensowne rozwiązanie uważam ipada. No i jeszcze słuchawki z czipem W1 chyba spowodują że wrócę do rezerwatu, kto wie, może nawet tym razem w całości, telefon, tablet i komputer…

Komentowanie zamknięte