Image default
Twarda Opinia

Co z Tobą nie tak? Drogi Rolex OK, drogi iPhone już nie-OK?

Dlaczego ludzi bulwersują wysokie ceny iPhone’a, ale nie bulwersują ich wysokie ceny zegarków Rolexa? Albo dlaczego nie bulwersują ich ceny samochodów Porsche lub Bentley’a? Albo Ferrari? Dlaczego ludzi nie bulwersują drogie krzesła w sklepach Kartell? Również warte po kilka tysięcy złotych? Ale ceny iPhone’ów już tak?

Tim Cook – prezes Apple – powiedział w wywiadzie dla telewizji ABC, że wysoką cenę iPhone’a uzasadnia fakt, że urządzenie to zastępuje nam wiele innych produktów, takich jak odtwarzacz muzyczny, aparat cyfrowy, kamerę etc. Jeden produkt, kilka rozwiązań w nim, efektem czego jest wysoka cena. Śmiało taką deklarację mógłby złożyć dowolny producent smartfonów. I spokojnie mógłby tak swoje telefony wycenić. Ale wówczas nikt by ich nie kupił. Albo zrobiłaby to taka garstka zainteresowanych, że nawet nie udałoby się pokryć z tego kosztów produkcji.

iPhone, jest produktem. Takim samym, jak wszystkie inne przedmioty, którymi się otaczasz.

Dlaczego za maleńki brylant w pierścionku zaręczynowym możesz zapłacić od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych, a za iPhone’a nie? Przecież pierścionkiem zdjęcia nie zrobisz. Filmu nie nakręcisz. Muzyki z niego nie posłuchasz. Ba – nie zadzwonisz nawet z niego. No tak, ale w chudych czasach jest szansa, że sprzedasz i będziesz mieć na chleb. O ile ktoś kupi… O ile wcześniej się nie rozwiedziesz… O ile wcześniej nie zgubisz…
Żeby było jasne i klarownie wyłożone – uważam, że ceny nowych iPhone’ów są grubo przesadzone.

Każdego z modeli. Są tak przesadzone, że nawet jeśli chciałbym kupić, to nie zrobię tego, bo mnie na nie nie stać.

Niestety, ale reprezentuję biedniejszą grupę społeczeństwa. Są i tacy, którzy tyle nie zapłacą, chociaż ich stać. Bo za telefon przecież tyle się nie płaci, prawda? Powinien być za złotówkę w abo ze wszystkim za free i w cenie 39,99zł/mc. Albo po prostu – czują podobnie, jak ja i prawdopodobnie Ty też – absurd tych cen.

Cholera – mam z nimi problem! Bo nie da się ich uzasadnić nawet świetnymi technologiami zastosowanymi w tych smartfonach. A jednak – działa tutaj piękny mechanizm wymyślony przez wolny rynek. Nazywa się on popytem i podażą.

Popyt, jest wtedy, kiedy są chętni do kupienia. Podaż, jest wtedy, kiedy pojawia się to, co chętni chcą kupić.
Do póki te dwie osie będą się ze sobą zazębiać, a finansowe wyniki kwartalne Apple rozbijać kolejne sufity absurdu, tak długo ceny iPhone’ów będą szybować. I wcale niech Cię nie zdziwi, jeśli przyjdzie Ci za taki telefon zapłacić za dwa lata 10tys. zł, 15tys. zł, 20tys. zł. Jeśli będzie popyt, będzie i podaż.

Niestety, ale w przypadku iPhone’ów – mam takie wrażenie – ludzie świadomie nie płacą za technologię. Płacą za logo.

Ale tak samo płacą za logo Mercedesa, Rolexa i wielu, wielu innych marek. Natomiast byłbym niesprawiedliwy, gdybym przyjął tylko taką optykę. Trudno odmówić bowiem Apple, że oferując iOS-a 12 na iPhone’a 5s, oferuje wsparcie na produkt, który… debiutował w 2013 roku! Już o tym raz pisałem, przypomnę po raz drugi – wtedy też debiutował Samsung Galaxy S4. Proszę mi powiedzieć, na której wersji Androida skończyło się wsparcie? Proszę mi też powiedzieć, czy można go jeszcze znaleźć w jakiekolwiek ofercie operatorskiej? I zapytam tak nieśmiało – czy jest na sali choćby jedna osoba, która go… ma…?

A bezpieczeństwo?

Że tak zapytam – jak wyglądają Wasze aktualne łatki bezpieczeństwa w smartfonach z Androidem? Właścicieli Xperii nie pytam, bo wczoraj dostali. Ale reszta? Skończyłem dziś pisaną recenzję Huawei P20 – półroczny flagowiec, a łaty z sierpnia u progu ostatniej dekady września. Czy to nikogo nie bulwersuje?

Ceny nowego iPhone’a są chore. Ceny nowego Rolexa są chore. Ceny Rolexa akceptujemy. Cen iPhone’a nie akceptujemy.

iPhone to Rolex w świecie smartfonów. To Bentley w świecie smartfonów. To produkt luksusowy w świecie smartfonów. Świetna technologia, jest tutaj dodatkiem do logotypu. Ale też… rozwój oprogramowania, wsparcie systemowe, długofalowa polityka konsumencka, bezpieczeństwo danych, szereg połączonych w jeden ekosystem usług.

Do póki będzie popyt – będzie też podaż. Więc przestań się bulwersować, tylko kup… smartfona z Androidem. A, jak chcesz mieć Rolexa lub Bentley’a – to nie płacz, tylko płać!

60 komentarzy

doc26 Wrzesień 19, 2018 at 3:27 pm

No i się nie mogę zgodzić. To nie tyle, że cena bulwersuje. Raczej o to, że bulwersuje ogromny wzrost ceny kompletnie nie adekwatny do zawartości. Bo czy aż takie rewolucje wnosi nowy ajfon względem ajfona X? Nie.
I to wkurza.

Michał Brożyński Wrzesień 19, 2018 at 3:28 pm

Jestem po Twojej stronie, ale zapytam przewrotnie: a jakie innowacje wnosi jeden model Rolexa nad drugim?

doc26 Wrzesień 19, 2018 at 6:43 pm

Niestety, nie znam się kompletnie na zegarkach.

Michał Brożyński Wrzesień 19, 2018 at 6:44 pm

Sęk w tym, że nie ma. Płacisz za markę, prestiż, pewien standard. Oczywiście za jakość także. Apple gra na podobną modłę. iPhone’y nigdy nie były tańsze niż jakikolwiek najdroższy nawet smartfon konkurencji. Co więcej – w tak absurdalnych cenach sprzedaje się tam, gdzie ma się sprzedawać, czyli na sytym Zachodzie.

Jerzy Jabłoński Wrzesień 20, 2018 at 9:46 am

Mógłbyś się szanowny red.naczu. zdziwić. Co prawda nie każdy zegarek przynosi nowości, a Rolex jest raczej średnim graczem wśród producentów zegarków jeżeli chodzi o innowacje (i ceny – wcale nie są drogie). Ale mechanizmy zegarków zmieniają się i rozwijają. Zupełnie jak procesory czy aparaty w telefonach. To temat na dłuższy wywód ale świat zegarków nie twi w miejscu.

Marx2 Wrzesień 20, 2018 at 9:46 am

co więcej, powoli i w bólach ale zmierza ku integracji ze smartwatchami, co gdzieniegdzie widać po hybrydach.

Tylko póki co mamy podobny twist cenowy – drogi i markowy zegarek analogowy dający promil możliwości smartwatcha jest od niego wielokrotnie droższy. Niektóre smartwatche (Samsung) były wręcz dodawane za darmo do telefonów. Ludzie nieprędko zaakceptują wysokie ceny smartwatchy, ale to sie stanie. Te ceny tez wystrzelą w kosmos. Niech no tylko Apple zrobi ładny okrągły zegarek a nie mydelniczkę, i zobaczymy w cenie na poczatku najpier dwójkę, potem trójkę a potem to już poleci.

Jerzy Jabłoński Wrzesień 20, 2018 at 9:48 am

Co do cen smartwatchy to zgoda, ale z możliwościami i stosunkiem do ceny to bym dyskutował. Zegarek analogowy obecnie nie jest już przedmiotem funkcjonalnym w znakomitej większości, ale biżuterią. Tutaj nie mówimy już o innym odbiorcy docelowym, co zupełnie innej filozofii stojącej za oboma produktami.

To tak jak z końmi i samochodami. Przecież konie potrafią osiągać zawrotną ceny, a oferują ułamek możliwości samochodu.

Marx2 Wrzesień 21, 2018 at 7:07 am

Tylko że koniowi cięzko dospawać koła i liczyć że szybciej pobiegnie. Natomiast zegarki analogowe i smartwatche mogą się “zmergować” w postaci hybryd. Swego czasu było to całkiem często spotykane – zegarek analogowy + mały wyświetlacz zegarka cyfrowego. Jednak aby to poprawnie zrobić należałoby napisać Wear OS tak, aby wspierał takie rozwiązania. Bo hybrydy niesystemowe i generalnie zegarki niesystemowe moim zdaniem na dłuższą metę się nie sprawdzą.

Niestety Google ma to w 4 literach i od lat olewa swój system na zegarki. Przecież komplikacje mogłyby działać jak widgety w telefonie. Pozwolić na łatwe tworzenie komplikacji o dowlnych kształtach kolorach przezroczystościach, animowane, reagujące na ruch – i możnaby na zegarku tworzyć takie cuda że oko bieleje. Niestety mimo iż w Google wywalili już dwóch managerów od wereable, to wciąż jest słabo.

Jerzy Jabłoński Wrzesień 25, 2018 at 1:06 pm

Możesz zamienić siodło na powóz, zaprząc do wozu drabiniastego i tak dalej. Możesz rozbudować konia całkiem szeroko ;)

GLOCK Październik 3, 2018 at 10:17 am

Google olewa system bo nie widzi w nim przyszlosci.
Zegarek zawsze bedzie zalezny od telefonu i nigdy nawet nie rozwinie jego mozliwosci-to tylko dodatkowy, zewnetrzny i maly wyswietlacz.

LinekPark Wrzesień 20, 2018 at 6:03 pm

Troszkę nie w temacie, ale mam pytanie: będzie test Xperii XA2 Plus u was?

Michał Brożyński Wrzesień 21, 2018 at 7:07 am

W środę w przyszłym tygodniu zostanie do mnie wysłany i w czwartek powinienem już mieć :).

Marx2 Wrzesień 19, 2018 at 4:34 pm

Mam ten komfort że z zasady nie używam więc mnie nie bulwersuje. Zresztą pisałem to już chyba nawet tutaj kilkukrotnie: dla cen smartfonów nie ma sufitu. To urządzenie niezwykle funkcjonalne i osobiste zarazem. Chyba nie ma nic bardziej osobistego prócz szczoteczki do zębów, bielizny i wibratora ;)
Rację ma Tim Cook mówiąc że urządzenie to (lepiej lub gorzej) zastępuje wiele innych.

Pewien problem bierze się stąd że operatorzy stworzyli mit telefonu za złotówkę sugerując, że sprzęt jest za darmo a płaci się za usługi. Tymczasem rzeczywistość jest taka, że ceny usług są śmiesznie niskie w porównaniu do cen topowego sprzętu.
Czy ktoś kupił kiedykolwiek Rolexa albo Mercedesa za złotówkę?
A przypadku iPhoneów działa prawo rynku – cena będzie szła w górę tak długo, jak długo będzie się sprzedawał, ciągnąc za sobą cały rynek. Warto jednak zwrócić uwagę że wciąż w sprzedaży mamy starsze modele, czyli ci biedniejsi mają kupować po prostu stary model, a nie bulwersować się :)

Michał Brożyński Wrzesień 19, 2018 at 6:43 pm

Pięknie, lepiej bym tego nie ujął! Wyróżniam! Świetne spostrzeżenia z taktyką operatorów. I z tym, jak personalnym urządzeniem jest dziś smartfon. Tak, Cook ma rację.

doc26 Wrzesień 19, 2018 at 6:43 pm

Ciężko racji nie przyznać..

dareczq Wrzesień 20, 2018 at 9:46 am

zgadzam się

Jerzy Jabłoński Wrzesień 20, 2018 at 9:46 am

A ja pójdę pod prąd i napiszę, że ostatnio im bardziej się światkowi telefonów przyglądam, tym bardziej uważam cenę iPhone’ów za uzasadnioną. Kiedyś kupowałem telefon na zasadzie “mocny, szybki, ładny = ok”. Teraz podchodzę do tego inaczej, może dlatego że mocny i ładny jest w zasadzie każdy, poza najtańszymi.

Dlaczego uważam, że ceny iPhone’ów, nawet tych najnowszych (chociaż tutaj zaczynam mieć już wątpliwości), są uzasadnione? Z dwóch względów: dane, ekosystem.

1) Dane – to oczywiste. Google zbiera nasze dane także jeżeli tego nie chcemy i odpowiednie opcje odhaczymy w ustawieniach. Oraz nimi handluje. Niby żadna sprawa, w końcu co to mnie obchodzi, że Google wie gdzie kiedy byłem, co robiłem, co kupowałem? Nic, to tylko jakiś Gugiel z Hameryki, niech sobie je ma i daje mi mojego Fejsbunia na ładnym OLEDowym ekranie.

Tylko gdyby do domu przyszedł ankieter Google, i zaczął np. pytać o to jaki film to ja oglądałem na Pornhubie 2 maja, jak moja żona miała ciche dni i siedziała w kawiarni przy Ćwiartki 3/4 z psiapsiółami X, Y i Z (Z to chyba, bo cholera ma iPhone’a) to już by tak pięknie nie wyglądało, prawda. Ktoś by odpowiedział? A czy odpowiedział by, gdyby powiedział, że Google wymaże nazwisko, imię i resztę danych identyfikujących ale resztę informacji sprzeda każdemu, kto zechce zapłacić?

Owszem, Apple dane zbiera, ale wykorzystuje je w zupełnie inny sposób: nie sporządza osobistych profili no i nie handluje nimi. A w każdym razie nikt ich jeszcze na tym nie przyłapał.

Ceną taniego Androida są takie dane. Dane niematerialne, niezauważalne z którymi łatwo się rozstać, bo nikt, albo prawie nikt, nie ogarnia jak wiele tych danych jest i jak są one szczegółowe.

2) Ekosystem – tu już sprawa może nie wydawać się taka oczywista. W końcu Apple ma swojego iOSa, swój sklep, swoje serwisy streamingowe i tak dalej. Android też je ma! No więc o co chodzi? Otóż o to, że ma je Android, a w zasadzie to google. Nie Samsung, Huawei, Sony, Xiaomi czy LG. Chociaż Ci często też mają swoje usługi w mniejszym czy większym stopniu. Ale generalnie ekosystem Androida to usługi Google.

One nie biorą się z nieba. To wszystko potrzebuje gigantycznej infrastruktury oraz pracowników. Ktoś musi tworzyć i testować Androida. Ktoś musi testować aplikacje w sklepie czy nawet sam sklep. Ktoś pisze Chrome’a. Miejsce na serwerach mailowych czy serwisie zdjęć – to są serwery Google.

Apple rzecz jasna robi to samo. Tylko np. Samsung dostaje to wszystko za darmo. Klienci Samsunga dostają cały ekosystem finansowany przez Google. Samsung płaci za swoją część nakładki, Bixby, sklep. Ale główne komponenty ma za darmo. Apple za to musi zapłacić z własnej kieszeni.

I podsumowując ten i tak już długi wywód: warto zastanowić się raczej nad tym czy telefony z Androidem nie są za drogie, niż marudzić nad cenami Apple.

P.S. – tak, ja też uważam, że ceny nowych iPhone’ów są przesadzone :D

Marx2 Wrzesień 20, 2018 at 9:46 am

Samsung wcale taki szczęśliwy nie jest że musi korzystać z usług Google i usilnie dodaje swoje zamienniki. Teraz w zasadzie walka nie odbywa się na sprzęt, bo ten wszędzie jest podobny, ale właśnie na soft.

Jerzy Jabłoński Wrzesień 20, 2018 at 9:46 am

Pomyśl, ile kosztowałoby Samsunga stworzenie i utrzymanie aplikacji i infrastruktury dla wszystkich swoich telefonów jeżeli miały by one zastapic w 100% ofertę Google. I jak oplacił by te koszta? Pieniędzmi ze sprzedaży produktów (ile wyniosła by wtedy cena Note’ a)? Czy monetyzacją danych klientów?

Marx2 Wrzesień 20, 2018 at 6:03 pm

Wszystkich – nie ma szans. Nawet Apple nie było w stanie zastąpić np. map. Ale wiele najważniejszych usług ma swoje odpowiedniki, jak chmura na zdjęcia i dane, czaty, kalendarze, muzyka, sklep itp.

Jerzy Jabłoński Wrzesień 20, 2018 at 6:03 pm

Skala oferowanych usług. Nawet pominąwszy mapy użytkowników usług Samsunga jest promil(?) w stosunku do tego użytkowników usług Google.

Zgadzam się, że wojna jest na oprogramowanie. Fotografia w smartfonach jest tego najlepszym przykładem.

Marx2 Wrzesień 20, 2018 at 6:04 pm

ciekawe że są różne podejścia. Google stawia na sztuczną inteligencję w telefonie i po stronie serwera, Samsung na tryby w aparacie i jasną optykę, P20 głównie sprzęt, iPhone – AI w aparacie. Wszyscy cisną na tryb portretowy.

Jerzy Jabłoński Wrzesień 20, 2018 at 6:04 pm

Słit focia siebie, psiapsióły, rodziny, jedzenia, kumpla rzygającego z balkonu. Do tego potrzebujesz trybu portretowego.

Ciekawe jestem jak to będzie wyglądać w Nokii 9 z jej 5 obiektywami. Czytałem, że każdy obiektyw ma stanowić osobny aparat i ma to działać jak kiedyś kamery wieloobiektywowe. Może być fajny patent jeżeli będzie tak zamiast składania jednego zdjęcia z danych z wielu matryc.

Marx2 Wrzesień 21, 2018 at 7:07 am

Teraz jest chyba taki ciekawy moment że każdy próbuje czegoś innego. Za rok-dwa któreś z rozwiązań wygra i wszyscy będą mieć to samo.

Peter Zetski Wrzesień 21, 2018 at 7:07 am

W przeciwieństwie do MS i G, A rzadko uwala swoje usługi. Musi coś naprawdę się nie przyjąć. Jeśli mają plan, to pracują nad nimi długo, aż są naprawdę dobre. Przykładem niech będzie ich streaming, który zaraz po wejściu na rynek, zebrał totalne bęcki od wszystkich, i słusznie, bo był totalnie do bani. Teraz przez wielu jest uważany za najlepszą usługę i nawet ja się przekonałem i żegnam abonament w spotify.
Nad mapami też pracują i rozwijają, chociaż G ma kosmiczną przewagę.

Marx2 Wrzesień 25, 2018 at 1:06 pm

To prawda co piszesz. Choć jak czytałem o streamingu to myślałem “Netflix” ;) a tu jednak chyba nie bardzo jest co porównywać

Peter Zetski Wrzesień 25, 2018 at 1:07 pm

jeszcze nie. apple mocno rozwija tę usługę. mocno inwestują kasę w swoje produkcje filmowe. do tego dochodzi usługa “kiosk” z gazetami, także wiesz, to znów będzie komplet, chociaż jak się spodziewam, najpierw anglojęzyczny

Marx2 Wrzesień 25, 2018 at 1:07 pm

czytaj: po polsku nigdy ;)

Peter Zetski Wrzesień 25, 2018 at 1:07 pm

tak, dla apple Polska to trzeci świat, a może i czwarty. Jedyna korzyść, to ceny apple music. Inne ceny już nie bardzo :)

GLOCK Październik 4, 2018 at 1:31 pm

Samsung probuje, samsunga stac tylko samsungowi nie wychodzi. Powod jest bardzo prozaiczny…ludzie tego nie chca!
Samsung ma odpowiedniki wiekszosci rozwiazan G, ba samung mial swoj OS. Wave byl swietnym telefonem jak na swoje czasy. Dobrze wykonanym, swietnie zoptymalizowanym, a o jego porazce zadecydowal brak apek od G a wlasciwie jednej Google Play(wtedy chyba jeszcze android market)

Peter Zetski Wrzesień 21, 2018 at 7:07 am

Jedno co mogę tak naprawdę zarzucić apple w kwestii ceny, to to, że w PL ich smartfony są nie w pełni użyteczne, czyli chodzi o Siri. Apple pay ruszyło. Mnie to raczej mało obchodzi z racji zamieszkiwania poza Polską, ale gdybym mieszkał w PL, to bym się wkurzał że mam zapłacić najwięcej w europie a otrzymać najmniej.
I to jest dla mnie kolejna wada apple, że dla nich tak naprawdę liczy się głównie świat anglojęzyczny, USA i UK, teraz jeszcze Chiny. A reszta… reszta niech czeka, a Polska to już wogóle.

Marx2 Wrzesień 21, 2018 at 7:07 am

Asystent Applowi faktycznie idzie jakoś powoli. Ale i Cortana dostała zadyszki. Nie wspominam o Bixby bo to wiadomo – śmiech na sali. Oczywiście wybija się asystent Google, który mimo iż nie jest jeszcze po polsku, to jednak wielkimi krokami nadchodzi.

Tylko warto zauważyć, że Google poczynił te postępy kosztem wielu innych produktów. Słabuje Wear OS, VR to tylko na konferencjach jest cokolwiek widoczny, z AR dorównali do Apple i tyle. Android Auto ma cały czas wiele problemów, a warto wspomnieć że dopiero od niedawna można telefon połączyć z radiem bezprzewodowo – wczesniej tylko kabel (WTF?). Android TV – kto używał, wie jak to wygląda. Google Photo? Spróbuj usunąć 20tys zdjęc to zrozumiesz. Albo ręcznie otagować twarze na zdjęciu. Albo usunąć duplikaty. Android P? Przecież tam nie ma absolutnie nic co miałoby tak przełomowe znaczenie jak Treble czy integracja menedżera haseł (odpowiednio Nougat i Oreo). Zamykają Inboxa a nie przenieśli nawet grupowania maili do GMaila.

Tak, Google w dziedzinie AI naprawdę jest dobry, tylko czy jest to warte zaniedbania innych usług?

Peter Zetski Wrzesień 25, 2018 at 1:06 pm

cortana jest MS, więc się nie dziwię że coraz z nią gorzej. gdybym był korpo to bym inwestował w rozwiązania ms dla korpo, bo zdaje się że są dobre i rozwijane. ale rynek konsumencki to kładą na całej linii. już kiedyś o tym pisałem tutaj w komentarzach. czego się nie dotkną to później likwidują

luk_morphos Wrzesień 26, 2018 at 4:35 pm

Według mnie, jak chcesz prywatności, zostaw smartfona w domu. Nie ma znaczenia czy jest to system z androidem czy iOS. Nigdy nie wiesz, do czego dane zostaną wykorzystane. Apple by mnie przekonało, gdyby nie zbierało ich w ogóle, co jest niemożliwe, bo na nich m.in opiera się “magia” smartfonów. Także nie zgadzam się, iphone jest zdecydowanie za drogi. A ekosystem? Uzależnienie od niego nie jest dobre, bo uzależnia swoich klientów od siebie przez co niejako są zmuszeni kupować sprzęt kompatybilny z nim, a nie taki jaki się nam podoba. Stąd apple może sobie pozwolić na coraz wyższe ceny.

Jerzy Jabłoński Wrzesień 27, 2018 at 7:21 am

Chcesz prywatności kup sobie prywatną wyspę i nie wychodź z domu. Nie do końca o to mi chodziło. Google wprost mówi, że handluje danymi. Apple – że nie handluje. A ponieważ oceniać stopień prywatności zapewnianej przez urządzenia tylko i wyłącznie po regulaminach firm to Apple tutaj wypada lepiej. Tyle.

Co do ekosystemu to Android i iOS są tak samo ograniczone w komunikacji ze sprzętami spoza ekosystemu. Więc tak czy tak jesteś uzależniony od ekosystemu i zapewnianych przez ich twórców narzędzi. Wyboru przecież nie masz – albo kasa na iOS, albo monopol Google bo przecież Android nie ma konkurencji na rynku systemów dla urządzeń mobilnych.

luk_morphos Październik 1, 2018 at 10:47 pm

W ekosystemie Apple masz do wyboru, jeśli chodzi o nowości trzy smartfony, natomiast użytkownicy korzystający z Androida oraz Windows mają właściwie nieograniczony wybór sprzętu. Jest on tak ogromny, że szukając smartfona właściwie każdy znajdzie coś, co odpowiada jego potrzebom i możliwościom finansowym. Chcesz mieć wszystko naj, wybierz jednego z topowych flagowców. Wzmocniony smartfon odporny na upadki i zalanie? Proszę bardzo, dziesiątki modeli do wyboru. Duża albo bardzo duża bateria? Nie ma problemu. A może coś z modułami? Też coś się znajdzie. Itd itp, wybór właściwie jest nieograniczony.

GLOCK Październik 3, 2018 at 10:17 am

“Owszem, Apple dane zbiera, ale wykorzystuje je w zupełnie inny sposób: nie sporządza osobistych profili no i nie handluje nimi. A w każdym razie nikt ich jeszcze na tym nie przyłapał.”

Czyli jak handluje dragami to nie jestem dilerem…dilerem jestem dopiero jak mnie nakryja?

Peter Zetski Wrzesień 21, 2018 at 7:07 am

Dla mnie problemem ceny iphona jest to, że tak naprawdę to niemal nie potrzebuję smartfona. Po prostu trafia mnie, że mam zapłacić duże pieniądze za urządzenie, które wykorzystuję w minimalnym stopniu. A muszę je mieć, bo np. apple watch nawet z LTE bez iphona nie działa. Musi być iphone z numerem tel. Nie może to być np. ipad z LTE, bo nie obsługuje rozmów. Mając ipada i zegarek, telefon praktycznie będzie leżał nieużywany. Dlatego dla mnie jest obojętne jaki model będę miał, byle to był iphone współpracujący z apple watch.
Kolejna sprawa dlaczego uważam ceny flagowych smartfonów (nie tylko apple) za wygórowane, to to, że nie uważam smartfona za narzędzie pracy. No nie i koniec. Może dla jakiegoś dziennikarza newsowego, relacja z jakiejś nagłej sytuacji (np. atak na WTC) bierze się co jest pod ręką i fimuje, streamuje, pisze. Ale ile razy i ilu ludziom to się zdarza?
Spójrzmy na wzrost wielkości wyświetlaczy. To jest prawdziwe kryterium potrzeb konsumentów. Tak naprawdę większość potrzebowałaby tablet. Taki ipad mini to dla mnie ideał. Zmieści się bez problemu w damskiej torebce, teczce pracownika biurowego czy plecaku robotnika albo ucznia/studenta. W komunikacji miejskiej lub innej, czekając na wizytę u lekarza, na przerwie w pracy/szkole wyciąga się z torebki/plecaka/teczki i znacznie wygodniej przegląda się internet, czyta książki czy gra, o filmach nie wspominając. Komfort użytkowania przerośniętych smartfonów jest dyskusyjny. Jedyne dwa zastosowania które widzę dla smartfona, gdzie będzie wygodniejszy od tabletu, to nawigacja w aucie i robienie zdjęć. Tu akurat rozmiar tabletów będzie przeszkadzał. Tak, wiem że są uchwyty na tablety do aut, ale wolałbym nie ryzykować. Zdjęcia to raz komfort obsługi, dwa że aparaty w tabletach są na dużo niższym poziomie niż w smartfonach.
To już kwestia indywidualnych potrzeb, ja akurat zdjęć robię bardzo mało, i wolę do tego celu normalny aparat, a z nawigacji też korzystam niezbyt często, staram się wszystko załatwiać online, nie lubię podróżować. Marzę o teleportacji :)
Dla mnie tablet jest i narzędziem pracy i urządzeniem do, jak to się paskudnie nazywa, konsumpcji treści (internet, gry, YT itd. itp.)
Co do Twojego porównania z Rolexem czy Mercedesem, to weź proszę pod uwagę, że te urządzenia mogą służyć przez lata (Rolex nawet stulecia), Mercedes stanie się klasykiem, ich wartość będzie z czasem rosła, także sentymentalna (przekazywanie zegarka z ojca na syna, chociaż ta tradycja już chyba wymarła).
A smartfony? Za chwilę wejdą jakieś wyświetlacze elastyczne, nowe protokoły transmisji danych (5G) i urządzenie stanie się bezużyteczne, a ze względu na skalę produkcji nawet nie ma szans żeby stało się klasykiem jak pierwsze komputery apple.
Jeszcze inna sprawa jeśli chodzi o ceny, to taka, że płacąc za iphona możesz się spodziewać że będziesz go używać spokojnie przez 4-5 lat i wtedy ta cena wychodzi porównywalnie, a kto wie czy nie taniej, niż topowe modele z androidem, które po 2-3 latach ciężko używać.
Chciałbym żeby apple wypuściło takiego SE2, niewielki, wytrzymały, bez jakiś super aparatów itp. telefon do dzwonienia i nawigacji w aucie.
Gdyby apple watch był naprawdę niezależny od iphona, to dla mnie jedynym problemem byłaby nawigacja, z której rzadko bo rzadko, ale jednak korzystam, a na zegarku to trochę kiepsko :)

Marx2 Wrzesień 21, 2018 at 7:07 am

“topowe modele z androidem, które po 2-3 latach ciężko używać” – no to jednak grubo pojechałeś. Absolutnie się z tym stwierdzeniem nie zgadzam.

A jak spojrzysz na sprzedaż tabletów to zauważysz że spada. Od dawna spada. Niektórzy nawet w ogóle porzucili tablety (Google). Ludzie nie chcą tabletów, ludzie chcą duże ekrany. Bezramkowośc pokazała drogę i pwnie niedługo pokażą się bezramkowe tablety z notchem. Nie wróżę im większej kariery. Podejrzewam że przekątna całego urządzenia się nie zmieni, będzie tyko większy ekran. Podobnie jak stało się w telefonach.

A czy smartfon jest narzędziem pracy? tak, dla milionów a może i miliardów ludzi jest. Telefon to najbardziej osobiste urządzenie, ale do pracy służy też często. Haji telefon służbowy. Do maili. Do “internetu”. Nawigacji. Obsługi aplikacji firmowych. To że ty akurat nie używasz nic nie znaczy. Warto wychylić nos ze swojej bańki i poznać ludzi, którzy są od nas różni. Popatrzeć na statystyki sprzedaży. Te liczby nie kłamią.

Peter Zetski Wrzesień 25, 2018 at 1:06 pm

Bez obaw, wychylam nos, ale nie idę za stadem jeśli uważam że idzie w złą stronę lub gdy wolę inny kierunek. Sprzedaż tabletów spada? To jest bardzo proste do wyjaśnienia. Cykl życia tabletu jest znacznie dłuższy niż telefonu, znacznie dłuższy. U mnie w rodzinie wciąż jest w użyciu ipad 3 generacji, a z komentarzy pod innymi artykułami wiem, że niektórzy nadal używają ipada 1 gen. Co najważniejsze, nadal są zadowoleni. Do wszystkiego co wymieniłeś uważam że znacznie lepiej i wygodniej sprawdzi sie tablet, poza nawigacją (o czym napisałem poprzednio).
Co do “pojechania” to oparłem się o arty na różnych portalach p.t. “XXX po roku” a nawet po pół. owszem, były również opinie że jest spoko, ale dlaczego jest taka różnica między egzemplarzami?

Jerzy Jabłoński Wrzesień 27, 2018 at 7:21 am

Używać vs bezpiecznie używać. Zakładając że smartfon to narzędzie pracy albo osobiste centrum dowodzenia potrzebuje bezpieczeństwa. Tego powyżej 3 lat nie zapewnie nawet Pixel. Androidy po prostu nie mają tak długiego wsparcia. O czym marudzę od dawne gdzie i kiedy się da ;)

Marx2 Wrzesień 27, 2018 at 7:21 am

tak to prawda. W tym wypadku tylko iPhone. Pytanie, kto prywatnie potrzebuje aż takiego bezpieczństwa? Bo biznesowo to telefony nie żyją dłużej niż trzy lata

Jerzy Jabłoński Wrzesień 27, 2018 at 7:21 am

Smartfonem coraz częściej się płaci: NFC, przelewy, blik, G/A Pay i tak dalej. Jeżeli ktoś nie wykorzystuje smartfonów do bankowości to się zgadzam, ale jeżeli masz smartfona w jakiś sposób połączonego z bankiem to wg mnie takie poziom bezpieczeństwa jest potrzebny.

Marx2 Wrzesień 28, 2018 at 8:14 pm

przy aktualnych cenach Apple można zmieniać telefon co 3 lata (aby mieć support) czyli prawie 2x częściej a i tak wyjdzie taniej :)

Jerzy Jabłoński Wrzesień 28, 2018 at 8:14 pm

Tyle żeby dostać regularny support przez 3 lata musisz kupić Pixela. 1,5 Pixela 3 będzie pewnie droższe niż iPhone XS :P

Marx2 Wrzesień 28, 2018 at 8:14 pm

S7, którego posiadam, dostaje regularne aktualizacje nawet teraz, a na rynku jest już przecież S9. Czyli nie tylko Pixel.

Jerzy Jabłoński Wrzesień 28, 2018 at 8:38 pm

Zdefiniuj regularne. Masz miesiąc w miesiąc aktualne łatki bezpieczeństwa i teraz Androida 9?

Marx2 Wrzesień 28, 2018 at 9:00 pm

Android 9 nie oznacza łatek bezpieczeństwa, w tej dyskusji nie ma żadnego znaczenia.

A aktualizacje Androida u Samsunga wychodzą dosyć często, strzelam że średnio co 2-3 miesiące. A Samsung nie słynie z częstych aktualizacji. Np Xiaomi aktualizują się częściej.

Nie chcę tu udowadniać że Android jest lepszy od Apple (bo nie jest), tylko że są urządzenia, w których częstotliwość aktualizacji jest akceptowalna.

Oczywiście są takie paździerze jak Goclever itp które nie dostają ani jednej aktualizacji – więc niestety w świecie Androida trzeba więcej czasu poświęcić na wybór tego co się kupuje.

Jerzy Jabłoński Wrzesień 29, 2018 at 8:51 am

Update systemu zazwyczaj poprawia bezpieczeństwo (chyba, że to Windows ;) ). A co do łatek bezpieczeństwa to update powinien być tak szybki jak to możliwe, a nie jak to wygodne. Czytaj – powinien wychodzi razem z łatkami Google, najwyżej z parodniowym opóźnieniem. I o ile jestem w stanie przełknąć miesiąc np. opóźnienia w wypadku starych telefonów, to w wypadku tych biorących udział w projekcie trebble już nie.

Żeby nie było – nie uważam iPhone’a za super telefon, ani Androida za zły. W końcu kupuję Roboty. Widzę po prostu wady i zalety obu systemów i bezpieczeństwo jest zdecydowaną przewagą środowiska Jaboli.

Marx2 Październik 1, 2018 at 10:47 pm

No ale Treble umożliwia pominięcie producenta sprzętu i jego driverów – nadal jednak producent telefonu oraz operator wrzucają od siebie. I, co ciekawe, to nie producenci sprzętu sa odpowiedzialni za opóźnienia. Np Qualcomm ma gotowe drivery dla swoich SOC jak tylko pojawią się pierwsze wersje nowego systemu od Google (alfa beta itp). To producenci telefonów i operatorzy są winni opóźnień.

Tak więc Treble niestety niewiele jest w stanie poprawić w istniejącym ekosystemie. W teorii zaletą Treble jest możliwość wrzucenia czystego systemu od Google zaraz po premierze.

Jerzy Jabłoński Wrzesień 27, 2018 at 7:21 am

Ja bym akurat wolał zegarek plus telefon ze względu na aparat. Do street photo aparat w komórce jest lepszy niż tradycyjny, bo jest mniejszy no i ludzi komórka w ręku nie peszy i nie zwraca uwagi.

Mnie by urządził zegarek i stacja multimedialna wielkości Compacta czy SE sparowane odwrotnie. Czyli w zegarku SIM który przekazywał by net do urządzenia z ekranem. Rozmowy przez zegarek, smsy też bo można dyktować a jak chce się zdjęcie czy coś dłuższego napisać albo poczytać to net z zegarka i korzysta z ekranu “stacji multimedialnej”. Można by taka stacje zostawiać w domu jak nie byłaby potrzebna, a podstawowe narzędzie komunikacji byłoby na nadgarstku a nie wypychalo kieszeń.

Marzenia :)

Peter Zetski Wrzesień 27, 2018 at 7:21 am

moim marzeniem jest ekran który można rozciągnąć :) normalnie to taki SE, a jak trzeba to ipad :)
Nawet mi się podoba Twoja koncepcja.
Tak jak mówiłem, ja robię mało zdjęć i tylko najbliższym, więc mało zwracam uwagę na ten aspekt telefonu. No ale co użytkownik to różne potrzeby.

Garix Wrzesień 25, 2018 at 1:06 pm

No właśnie w tym kierunku to zmierzało i dotarło do celu, zdaje się. iPhone to, już biżuteria😁

Michał Brożyński Październik 4, 2018 at 10:08 am

Raczej iPhone miał być odpowiedzią na fatalne w tamtym czasie koncepcje telefonów. Tutaj postawiono na połączenie kilku rozproszonych cech w jedną oraz estetycznie zaprojektowane środowisko z dedykowanym zestawem narzędzi w postaci aplikacji. Różnica była potężna. Już kiedyś pisałem o tym na tym blogu. Kiedy ja wydałem 2k PLN na HTC Touch Diamond 2 z Windows Mobile iPhone miał swój sklep z aplikacjami. Ja, żeby pobrać apkę do GPS-u musiałem przeczesać Internet w poszukiwaniu fanowskich stron, na których znalazłem jedną aplikację, która na czarnym tle rysowała mi zieloną kreskę mającą obrazować, jak to się poruszam w czasie treningu biegowego. I wygrali tym rynek. Dziś te ceny też wydają mi się za wysokie, ale też – cały czas są ci, którzy chcą kupować. A skoro kupują, no to czemu nie podnosić cen dalej? Inna sprawa, że ja doceniam Apple za stosowane w ich sprzęcie technologie i to na jakim poziomie są implementowane.

luk_morphos Wrzesień 27, 2018 at 7:21 am

Przecież iphone to produkt masowy, w odróżnieniu od rolexa czy ferrari, dlatego jego cena bulwersuje i mnie to nie dziwi. Pomyśl sobie o tych, którzy zainwestowali kasę w ekosystem apple, konsekwentnie i z zaciśniętymi zębami go rozbudowują a tu się okazuje, że nowe zabawki są coraz droższe. Przenosić się na google i windows? Słabo, bo apki kupione, przyzwyczajenie też robi swoje. Więc niektórzy zaciskają zęby coraz bardziej, kupują kolejne drogie klocki, a frustracje wyładowują w komentarzach :D

Jerzy Jabłoński Wrzesień 27, 2018 at 7:21 am

Produkt masowy ale celujący w klienta z wiekszą ilości kasy niż przeciętny. Do Ferrari czy Rolexa bym Japka nie porównał, raczej do Alfy Romeo i Atlantica które celują w podobnego klienta.

Smartfonowy odpowiednik Ferrari to raczej telefony np. Vertu.

Michał Brożyński Październik 4, 2018 at 1:31 pm

Nie zgodzę się. Zwróć uwagę, że Apple od zawsze miał takie ceny swojego sprzętu. Kto inwestował w Apple – od początku przepłacał. Rok w rok było drożej. Tyle, że był czas, że te ceny trzymały się jeszcze jakiegoś sensownego poziomu. Teraz zaczynają dryfować, jak samotne wyspy, a i tak jest spore zainteresowanie. Tak wszyscy pomstowali na te ceny za iPhone Xs i Xs Max, a w dzień premiery te same, znane od dawna kolejki. Ci, którzy w nich stoją nie mają z tym widocznie problemów. A skoro jest popyt to jest i podaż. Apple tak długo będzie te ceny podnosić, jak długo sprzęt ten będzie konsekwentnie zwalniał miejsce w magazynach.

GLOCK Październik 3, 2018 at 10:17 am

Porownanie telefonu produkowanego w milionach egzemplarzy do samochodu ktorego liczbe liczu sie w tysiacach, gdzie wykorzustuje sie najwyzszej jakosci materialy (metale, skory, materialy), gdzie wiekszosc produkcji robi sie recznie. Produktu ktory caly czas musi byc rozwijany i modernizowany gdyz od jego sprawnosci zalezy zycie nie tylko kierowcy ale i wielu innych ludzi jest chyba nie na miejscu :)

Michał Brożyński Październik 4, 2018 at 10:08 am

Ale podałem też inne przykłady, z zegarkami i krzesłami. Od nich ludzkie życie nie zależy ;). A jednak – mają swoją potężną cenę. Moim zdaniem obecne ceny za iP nie są absurdalne (chociaż i dla mnie za wysokie), ale absurdalne jest to, że są ci, którzy wciąż to napędzają, a więc klienci. Chcą – to mają. Zauważ, że nie działa tutaj zasada rozsądku ani też konkurencyjności, bo jednak Apple nie wymyśla na nowo koła, a konkurencja wcale nie jest gorsza. Natomiast odbiega tym samym iPhone od tego, czym był u zarania. Ale taka widocznie ewolucja tego produktu. Nikt inny nie osiągnął tego na takim poziomie. I prawdopodobnie – długo jeszcze nie osiągnie (jeśli w ogóle). No, a tak po prawdzie – w takich Indiach – Apple nie sprzedaje się w ogóle, więc jakoś muszą sobie to wyrównać. A, że nasycony Zachód jest gotów płacić? No to płaci. Jest tak, jak napisałem – popyt i podaż. Ten mechanizm pięknie tutaj działa. Tak wszyscy darli szaty o te ceny, nawet w USA, a w dzień premiery takie kolejki, że trzeba było je pozawijać, bo by ciągnęły się kilometrami. Nie mam więcej pytań :).

GLOCK Październik 4, 2018 at 1:31 pm

Michal czepnalem sie tylko aut. Na zegarkach sie nie znam bo ostatni jaki mialem to ten z komunii ktory po roku sie zepsol(mimo ze casio)a mam ponad 30 lat. Medble tez srednio mnie interesuja. Od tego mam zone:) a od wypraw do ikei i ogolnie do sklepow wole chyba wizite u dentysty i borowanie bez znieczulenia:)

Co do calego artykolu to pelna zgoda. Ja np w czterech literach mam cene ajfona. Dla mnie niech kosztuje i 20k,owce nerki odsprzedadza dla kawalka nowej elektroniki niewnoszacej wiele nowego wzgledem zeszlorocznego modelu ale co tam “niech igrzyska trwaja”!

Komentowanie zamknięte