Image default
Smartfony

Huawei oficjalnie zapowiada składane urządzenie na MWC2019!

No i bum! Huawei oficjalnie zaprasza na konferencję, która odbędzie się 24 lutego 2019r. w Barcelonie, w ramach targów Mobile World Congress (te trwają od 25 do 28 lutego br.). Grafika, która powyżej ilustruje niniejszy wpis, jasno przedstawia, że czeka nas składane urządzenie prawdopodobnie pracujące z modemem 5G!

Wygląda więc na to, że Huawei ponad wszelką wątpliwość chce być przed Samsungiem ze swoim składanym produktem. Jasności, czy to będzie smartfon nie ma, ale stawiam, że to właśnie o taki sprzęt chodzi. Huawei po prostu nie ma zamiaru brać jeńców. Co więcej – w tej chwili walczy nie tylko o wiarygodność, jako dostawca infrastruktury 5G w Europie, ale chce ją też upowszechniać na swoich telefonach (hashtag  #ConnectingTheFuture w twitterowym wpisie firmy przynajmniej moje myśli w tę stronę kierunkuje). No, a jedne z najlepszych targów technologicznych na świecie – to doskonała okazja, aby porządnie napiąć muskuły.

Z drugiej strony, bardziej uważne przyjrzenie się grafice anonsującej event pokazuje, że dostaniemy raczej urządzenie z elastycznym grzbietem, ale nie ekranem.

A przynajmniej tak to na ten moment wygląda. Czy możemy zatem spodziewać się smartfonu/tabletu złożonego z dwóch ekranów, ale spiętych właśnie jednym elastycznym/zginającym się elementem? Jak na moje oko – wiele na to wskazuje. Oczywiście nie ma też żadnych bardziej szczegółowych informacji na temat tego, co to za sprzęt? Nie wiadomo, co będzie go napędzać ani, jaki typ wyświetlacza/wyświetlaczy został zastosowany w nadchodzącym urządzeniu Huawei.

Na pewno jednak będzie ekscytująco. Jak co roku – i tym razem wybieram się do Barcelony na MWC. I na pewno z uwagą przyjrzę się nowemu sprzętowi od Chińczyków na miejscu!

7 komentarzy

Jerzy Jabłoński Luty 1, 2019 at 8:31 pm

Mnie to chyba dopadł jakiś kryzys wieku średniego czy inna depresja bo w ogóle mnie techniczne nowinki w telefonii czy komputerach nie ruszają. Przestaje widzieć sens w tym wyścigu szczurów na coraz więcej ramu, coraz mocniejsze procesory i coraz gorsze oprogramowanie.

Michał Brożyński Luty 1, 2019 at 8:39 pm

To nie wina wieku średniego ;). Po prostu brak faktycznych przełomów. Jak pomyślę, że kiedyś ekscytowaliśmy się tym ile dzwonków ma Nokia 3210, a ile Nokia 3310, to jednak widać, że dziś to powietrze idzie w bardzo podobny kanał fascynacji produktem. Tyle, że dziś rządzą RAMy i gigaherce. No może nie do końca, Huawei w Mate 20 Pro zrobił kilka fajnych rzeczy, gł.w fotografii. I teraz taki np. Samsjng go goni, bo póki co nie potrafi przeskoczyć. Podobnie reszta producentów. Kurczę fajnie by było, gdybyś mógł gdzieś sobie ten smartfon sprawdzić. Albo nawet P20. Żebyś mógł poczuć, że Huawei robi dziś bardzo fajną robotę na polu nowych technologii.

Jerzy Jabłoński Luty 4, 2019 at 8:03 am

Fotografia to jest coś co mogłoby mnie utrzymać przy smartfonach, moje zainteresowanie nimi. Ale tutaj jest jak w reszcie punktów. Smartfon nie zastąpi dużego szkła i matrycy że względu na ograniczenia fizyczne. I nie chodzi nawet o jakość obrazu, ale o możliwości optyki. A do wycieczkowych zdjęć wysyłanych na Fejsa, MMSem czy innym Skajpem, okazjonalnych fotek do pokazania na kompie czy wysłania na forum nawet jedno oczko z mojej obecnej XZ1 zupełnie starczy więc nie widzę sensu w eksperymentowanie z aparatami w telefonach.

Tak, wiem że Mate czy P20 mają świetne aparaty. Ale smartfonowy obiektyw nie zastapi 500mm zoomu do focenia ptaków co mnie ostatnio kręci ani samolotów na pokazach. Smartfonem nie zrobię zdjęcia makro ani nie sfotografuję ciasnego wnętrza samochodu w nocy, bo zabraknie jasnego szerokiego kąta który uchwycić światło, a nie 100 jego części które potem program złoży w całość dając sztuczny efekt.

Co ciekawe nie zapowiada sie, zeby którykolwiek producent chciał eksperymentować z optyką w smartfonach. Może ze względu na ograniczenia matryc się to nie opłaca?

Michał Brożyński Luty 4, 2019 at 8:11 pm

OK – ptaków i samolotów nie, ale ciasne wnętrze samochodu Mate 20 Pro sfotografujesz bez najmniejszego problemu. Rzuć okiem na moją recenzję (https://www.90sekund.pl/test-recenzja-opinia-huawei-mate-20-pro-jeden-numer-jeden-ad-2018/) i fotki szerokokątne – praktycznie żadnych zniekształceń na krawędziach. Zdjęcia macro? Ależ bardzo proszę – Mate 20 Pro robi to perfekcyjnie. Co do zdjęć nocnych – takich rzeczy, jak robi Mate 20 Pro nie widziałem jeszcze nigdzie. Może Pixele ze swoim trybem nocnym potrafią podobnie, ale ja nie mam pytań.

Jerzy Jabłoński Luty 5, 2019 at 9:02 pm

Ciasne wnętrze to ja sfotografuje i XZ1, kwestia odchylenia się do tyłu ;) Nie o to mi chodziło, że się da tylko jak to wyjdzie. Jak robisz lustrzanką, to obiektyw zbiera tyle światła ile jest. Chcesz jaśniej – dłuższy czas naświetlenia. Chcesz ciemniej – krótszy. W komórkach system robi ileś tam zdjęć na krótkim czasie naświetlania i z nich składa jasne zdjęcie. Tylko co, jeżeli nie chcesz jasnego? Co, jeżeli chcesz mieć konkretnie ustawioną głębię ostrości? Tak, da się rozmyć tło, ale nie to samo.

A makro, to no, wybacz, ale nie. Jak zrobisz takie zdjęcie Mate 20 Pro, to następnego dnia idę do sklepu i kupuję. Owszem, nie każde makro musi być takim zbliżeniem i ja akurat takich nie robię, brzydzę się robali :D ale mam obiektywy które mogą. Lustrem czy bezlusterkowcem zrobisz coś takiego, a komórką?

Owszem, nie ujmuję Mate 20 Pro czy nie, świetnych jak na komórkę możliwości fotograficznych. Co więcej – gdyby nie specjalistyczne dość zainteresowania, to do fotografi pamiątkowej dawno bym przeszedł na komórkę. Ba, uważam że np. do street photo komórka będzie lepsza od najmniejszego nawet kompakta, o lustrzance nie wspomnę.

https://uploads.disquscdn.com/images/ab4ddcae1aa3bfa58c806f42a6aaf7ee193b29122abbc001f0c601ef42391f3b.jpg

Michał Brożyński Luty 5, 2019 at 9:02 pm

Teraz wyjdę tutaj na niezłego ewangelistę :P , ale gwarantuję Ci, że w Mate 20 Pro przy superszerokim kącie też nie musisz się odchylać ;). To zdjęcie marco,które wkleiłeś to tak naprawdę zdjęcie na dużym zoomie. Ja wszystkie, które zrobiłem w mojej recenzji Mate 20 Pro – zrobiłem ręcznie zbliżając się fizycznie do danego obiektu na tych kilka cm, jak blisko się tylko dało przystawić telefon. Ani jedno macro nie jest tam zrobione z pomocą optycznego zoomu. Jest tam zdjęcie oka mojego Syna. Zauważ, że odbija się w nim błekit nieba, widac nawet regały z książkami. Jeśli taka szczegółowość zdjęcia macro w smartfonie nie zachwyca, to kiedy zacznie?

Jeżeli zaś idzie o czas naświetlania, to masz w Mate 20 Pro regulację w dwie strony. Możesz ręcznie wybrać mniej światła lub więcej. Oczywiście wtedy – przy dłuższych czasach – konieczne jest jakieś ustabilizowanie, ale w lustrzance też ;).

Ja to rozumiem, że komórka nie przebije nigdy aparatu z takimi obiektywami, jak piszesz w swoim komentarzu. I rzeczywiście – masz specyficzne hobby, więc nawet nie ma co się tutaj oszukiwać – samolotów na niebie nie sfotografujesz z Mate 20 Pro, czy ptaków. Ale wyłączając te dwie aktywności (czy inne, gdzie potrzebny jest duży zoom) rzeczywiście trudno dziś postawić przed Mate 20 Pro fotograficzne zadanie nie do wykonania.

I może nie byłbym tak tym zafascynowany, gdybym faktycznie z tym sprzętem nie mógł eksperymentować w wielu okolicznościach i w długiej perspektywie czasowej. Ale mogłem i mogę, zatem jeśli ja tutaj nie jestem wystarczająco wiarygodny, to – cholera – nie wiem, jak można być bardziej. :D

Ostatnio pod recenzją XZ1 Compact jeden Czytelnik napisał mi, że ten smartfon nie nadaje się do robienia dynamicznych zdjęć dzieciakom. I rzeczywiście – zrobienie fotki latającemu dwulatkowi, która nie byłaby pomazana, graniczy z cudem. A ja tam przecież bardzo chwalę aparat i serwuję ładne kadry, które przecież się mocno bronią. Przed wieloma smartfonami jeszcze długa droga i być może nigdy osiągnąć pewnych rzeczy się nie da. Ale w przypadku Mate 20 Pro jest total i taki Samsung Galaxy S10 będzie miał tutaj co udowadniać.

Jerzy Jabłoński Luty 7, 2019 at 9:57 am

Trochę by się tych zadań znalazło poza zoomem, choćby klasyczny portret. Ale nie o to chodzi. Jak pisałem – w pełni się zgadzam, że Mate 20 to świetny tfotograficznie elefon i pewnie poza Pixelem czy XZ2 Premium niewiele telefonów wzbija się na ten poziom. I jak również pisałem – może być świetnym narzędziem do fotopracy w niektórych przypadkach: widziałem już reporterów ganiających za politykami z Huaweiem w ręku, czytałem teksty paru fotografów od streetphoto że smartfon jest idealnym narzędziem ich pracy.

Po prostu w moim przypadku telefon się nie sprawdzi. a nie ma szans, żeby przy obecnej technice stosowanej w fotografii mobilnej mógł się sprawdzić. Z minisoczewek ściśniętych jak orzech pod tyłkiem Jagienki da się wycisnąć sporo, ale mają swoje ograniczenia. Tak samo matryce. A nie zanosi się na jakiekolwiek rewolucje, raczej bezsensowne żyłowanie parametrów i dowalanie kolejnych algorytmów które będą starały się je utrzymać w ryzach.

Właśnie brak tej perspektywy jakiegokolwiek rozwoju innego niż pogoń za kolejnymi cyferkami w rankingach to jest coś co mnie do smartfonów zniechęca :D

Komentowanie zamknięte