Image default
Huawei

Huawei P9/P9 Plus oficjalnie – intrygujący smartfon z naciskiem na fotografię

Huawei P9  – przyznam, że nie czekałem w wielkim napięciu na ten smartfon. Nie ukrywam, że nie jestem wielkim fanem tej chińskiej marki, a ubiegłoroczny model Huawei P8, według nas tylko udawał, że jest flagowcem. Stąd może pojawił się lekki dystans do P9, ale przyglądając się temu, co zostało zaprezentowane na konferencji, wygląda to naprawdę intrygująco. Przynajmniej w teorii.

Przede wszystkim muszę z ręką na sercu przyznać, że Huawei P9 bardzo mi się podoba. Oczywiście nie miałem go jeszcze w ręku, ale prezentuje się bardzo ładnie, nawiązując jednocześnie wzorniczo do poprzednich modeli. Nie będę zagłębiał się w szczegóły, bo dokładnie prześledzimy je w trakcie recenzji, ale już teraz widać kilka charakterystycznych rzeczy. Metalowa obudowa, zaokrąglone rogi, płynne przejścia pomiędzy poszczególnymi sekcjami oraz bardzo cienkie boczne ramki. Dzięki tym elementom smartfon niezwykle zyskał w moich oczach, przez co przypadł mi do gustu. Huawei P9 wypada naprawdę bardzo dobrze i patrząc po zdjęciach promocyjnych widać, że został dopracowany w każdym szczególe.

Huawei P9 - mat. pras. Huawei
Huawei P9 – mat. pras. Huawei

Huawei zaprezentował dwa rodzaje flagowca: P9 oraz P9 Plus. Jak nie trudno się domyślić główną różnicą jest tutaj przekątna ekranu. Tym samym chińska firma poszła śladem Apple czy Samsunga, dzięki czemu konsumenci będą mieli wybór, i ja jako zwolennik dużych ekranów bardzo się z tego faktu cieszę. Przyjrzyjmy się, jak prezentują się w szczegółach specyfikacje.

Pełna specyfikacja Huawei P9/P9 Plus
Procesor Kirin 955 (4 x 2.5 GHz A72 + 4 x 1.8 GHz A53) z grafiką Mali-T880 MP4
System operacyjny Android 6.0 Marshmallow
Ekran P9  5,2″ FHD 1080 x 1920 px,  423 ppi ;
P9 Plus 5,5″ FHD 1080 x 1920 px,  400 ppi
Sieć/Łączność Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 4.2, NFC, LTE
Pamięć na dane 32 GB / 64 GB + czytnik kart microSD
Pamięć RAM 3 GB / 4 GB
Aparat 2x 12 Mpix, f/2.2 / 8 Mpix
Akumulator  3000 mAh / 3400 mAh
Wersja nakładki systemowej EMUI 4.1

Coś, co może na pierwszy rzut oka dziwić, to rozdzielczość. Huawei postawił tutaj na niższe, ale bardzo dobrze i sprawdzone Full HD, które i w moim odczuciu w żadnym wypadku nie jest wadą. Biorąc pod uwagę pojemne akumulatory, smartfony powinny być nie tylko jeszcze bardziej wydajne, ale przede wszystkim długość pracy na jednym ładowaniu może być naprawdę zadowalająca – choć to oczywiście zweryfikują jeszcze testy. W każdym razie FHD – jak widać – dzielnie się trzyma i choć co raz więcej producentów stawia na 2K, to 1080p w dalszym ciągu wydaje się wystarczające.

Jak widzisz specyfikacje trochę się różnią, bowiem model P9 będzie dostępny z różnymi pamięciami flash oraz RAM. Smartfon będzie dostępny zarówno w wersji 32/3 GB oraz 64/4 GB. Większy model – P9 Plus – będzie do nabycia tylko w tym drugim wariancie. Ciekawe rozwiązanie, dzięki czemu każdy znajdzie wersję odpowiednią dla siebie. Oczywiście ma to przełożenie również na ceny.

Jednak głównym elementem, który będzie wyróżniał obydwa modele jest aparat, a właściwie to dwa aparaty główne. Współpraca z legendarną firmą Leica pokazuje, że Huawei bardzo mocno stawia na mobilną fotografię i wiele wskazuje na to, że nie są to rzucone słowa na wiatr. Obydwa aparaty mają tą samą rozdzielczość, ale zadania wyznaczono im zupełnie inne. Jedna matryca bowiem rejestruje obraz kolorowy, druga zaś czarno-biały. Ta pierwsza odpowiedzialna będzie za zbieranie danych o barwach. Drugi, monochromatyczny przetwornik będzie zbierał informacje o rejestrowanych szczegółach. Brzmi to bardzo ciekawie, bowiem takie rozwiązanie nie było wcześniej spotykane w mobilnej fotografii. Muszę przyznać, że obydwaj producenci mile zaskoczyli, chociaż tuż przed premierą pojawiły się przecieki, wskazujące na dzisiejsze nowości. Osobna sprawa, że Huawei i Leica informowali w marcu o zawiązaniu współpracy.

Huawei P9 - mat. pras. Huawei
Huawei P9 – mat. pras. Huawei

Przyznam, że już nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł wykonać zdjęcia tym smartfonem, tym bardziej, że bardzo interesująco wygląda również praca autofocusu. Jego system wykorzystywać będzie komórki detekcji fazy, kontrastu oraz autofocus laserowy. Jedyna rzecz, która może martwić to przysłona – f/2.2. Jak na obecne standardy w flagowcach nie jest to wartość porywająca, szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę chociażby Samsunga Galaxy S7, który – przypomnę – ma przysłonę f/1,7, a to już różnica naprawdę spora, co zobaczycie na zdjęciach, które wykonał Michał Brożyński, bowiem kończy już testy aktualnego flagowa Samsunga.

Na pierwszy rzut oka P9 nie wyróżnia się niczym specjalnym na tle konkurencji, choć co raz trudniej zaskoczyć i zapaść w pamięć czymś wyjątkowym. Przyznam, że nie jestem strasznie zajarany nowym flagowcem Chińczyków, ale z pewnością moja ciekawość weźmie górę, szczególnie biorąc pod uwagę możliwości fotograficzne, kiedy otrzymamy sampel testowy. Huawei będzie mocno naciskał na ten aspekt i to było wyraźnie widać na konferencji. Rzeczywiście zaprezentowane rozwiązana wyglądają bardzo ciekawie i tutaj Chińczycy z mają mocnego asa w rękawie. Czy to jednak wystarczy? Okaże się wkrótce.

Premiera sklepowa już 16 kwietnia w większości krajów, ale polska data nie jest jeszcze potwierdzona. Ceny? Za wersję P9 32 GB flash/ 3 GB RAM zapłacisz 599 euro, za 64/4 GB 649 euro, a większy brat – P9 Plus dostępny tylko w jednej wersji 64/4 GB to już koszt 749 euro.

Źródło, foto: Huawei

2 komentarze

Dominik Śniegucki Kwiecień 7, 2016 at 12:04 pm

Przydała by się aktualizacja artykułu co do cen bo Sferis i X-kom rozpoczeli przedsprzedaż P9. Nawet w zestawie z Huawei Watch. Plus akcesoria typu etui.

BojaR Kwiecień 7, 2016 at 5:54 pm

Zdecydowałem się na osobny wpis ;)

Komentowanie zamknięte