Image default
Acer

#IFA2015: Drapieżniki od Acera pokazały pazur – te maszyny mają moc!

Słowem wstępu

Pierwsze, co kojarzy mi się ze słowem “Predator”, to kultowy film z Arnoldem Schwarzeneggerem, w którym ten, jako komandos, musi przeciwstawić się groźnemu drapieżnikowi z kosmosu. Idąc w głąb myśli, następne w kolejce są gry z serii Aliens vs Predator, a przede wszystkim, przynajmniej dla mnie, część druga z klimatyczną i potrafiącą przerazić kampanią Marine. A jak już przy grach jesteśmy, dochodzimy do bohaterów niniejszego wpisu, czyli sprzętu gamingowego od Acera, opatrzonego oznaczeniem Predator właśnie.

[showads ad=rek2]

Predator G6

Predator G6 - mat. pras. Asus
Predator G6 – mat. pras. Asus

Wyobraź sobie potężną terenówkę, z olbrzymimi kołami, napędem 4×4, jadącą niemal pionowo, niezależnie od ukształtowania terenu i przeszkód. A teraz dodaj opancerzenie i włącz Turbo. Tak mniej więcej prezentuje się niesamowity Predator G6 – desktop przeznaczony dla prawdziwych graczy, ceniących maksymalną wydajność ponad wszystko inne. Zresztą ta specyfikacja mówi sama za siebie: procesor Intel Core i7-6700k, karta graficzna Nvidia Geforce GTX 980 oraz potężne 64 GB pamięci RAM DDR4 o częstotliwości 2133 MHz.

Wygląd też jest nietuzinkowy i od razu sugeruje z czym mamy do czynienia – to potwór nie idący na kompromisy, przeznaczony tylko do jednego – wyciągać jak najwięcej FPSów z najbardziej wymagających tytułów. Granie w 4K? Żaden problem. A i do wirtualnej rzeczywistości nada się jak znalazł. Tylko nie chcę myśleć, o ile tysięcy uszczuplimy sobie portfel tym zakupem, ale będzie to maszyna na lata. W najbliższym czasie po prostu niewielu jej podskoczy.

[showads ad=rek1]

Predator Z35 i XB1

Predator XB1 - mat. pras. Asus
Predator XB1 – mat. pras. Asus

Myślę, że zastosowanie taniego monitora do wyżej wspomnianego desktopa mija się z celem, toteż Acer przedstawił dwa modele monitory dla graczy – Z35 i XB1. Gdybym nie liczył się z kosztami, wybrałbym właśnie ten pierwszy. Przemawia za tym fakt zakrzywienie ekranu oraz Ultrapanorama w proporcjach 21:9, która sprawdza się zarówno w grach, jak i codziennym użytku. Jedynie rozdzielczość dla niektórych może być problemem, bo to “tylko” 2560×1080. Zastosowano tu również technologię Nvidii ULMB (Ultra Low Motion Blur), która ogranicza rozmycie obrazu. Monitor posiada odświeżania na poziomie 200Hz oraz dwa głośniki 9W Acer TrueHarmony z dźwiękiem DTS.

Seria XB1 dzieli się z kolei na kolejne 3 modele. Wersje 27-calowe (XB271HK / XB271HU) mają rozdzielczość 4K UHD (3840 x 2160) lub WQHD (2560 x 1440) i matrycę IPS pokrywającą 100% palety RGB. 28-calowy XB281HK to z kolei rozdzielczość 4K UHD. Uff… naroiło się tych cyferek i określeń, ale wygląda to całkiem solidne i ma swoje odbicie w cenie. Predator Z35 wystartuje w Europie od 1099 euro., natomiast mniejszy brat od 699 euro. Aha – wszystkie monitory wyposażono w technologię Nvidia G-Sync, zapewniającą większą płynność obrazu.

Predator 15 i 17

Predator 17 - mat. pras. Asus
Predator 17 – mat. pras. Asus

Doszliśmy właśnie do wisienki na torcie, czyli notebooków gamingowych, które sam Acer określa najmocniejszymi w swoim dorobku. Predator 15 i 17 to dość podobne do siebie jednostki. Różnią się, zgodnie z cyferką w nazwie, wielkością ekranu oraz systemem dźwiękowym. Ten większy wyposażony jest w cztery głośniki i dwa (!) subwoofery. Łał. Jestem ciekaw jak to brzmi na żywo, bo dźwięk z notebooka zazwyczaj w żadnej mierze nie jest kojarzony z jakimkolwiek basem.

Drapieżniki napędza procesor Intel i7-6700 HQ, karta graficzna Nvidia GeForce 980 GTX i 32 GB pamięci RAM. Cieszy też zastosowanie dysków SSD o sporej, jak na nie, pojemności – 512 GB. No i jak tu takiego nie wziąć ze sobą w podróż? I chociaż krzyczy, że jest sprzętem dla graczy, w moim odczuciu daleko mu do wieśniackiego kiczu, a czerwono-czarna stylistyka przyciąga wzrok i podkreśla charakter.

Miłośnicy szybkich gier online, w których ułamki sekund decydują o zwycięstwie lub porażce, docenią również funkcję o dość rozbuchanej nazwie Killer DoubleShot Pro. Cóż to takiego? Po pierwsze, dzięki niej określimy jakie aplikację będą miały dostęp do naszego pasma internetowego, zwiększając tym samym możliwą do wykorzystania przepustowość i zmniejszając lagi. Ale druga możliwość jest jeszcze lepsza – symultaniczne korzystanie zarówno z sieci bez- jak i przewodowej. Jak głosi napis na stronie producenta: “BOOM. You just doubled your internet”. Nie należy tego brać bardzo dosłownie, ale nie przeczę – dzięki temu rozwiązaniu na brak stabilności nie będzie można narzekać. Notebooki będą dostępne w grudniu na terenie Europy, Bliskiego Wschodu i w Afryce, a ich ceny to kolejno: Predator 15 – 6999 zł, Predator 17 – 7999 zł.

[showads ad=rek3]

Podsumowanie

Muszę przyznać, że bardzo mi się podoba ta ofensywa sprzętów dla graczy od Acera, jednak te mocarne zabawki pozostaną w sferze moich marzeń, ze względu na cenę. Choć na pewno będę truł szefowi tyłek, by dostać do testów choćby Predatora 15 :) Zacnie Panie Acer, naprawdę zacnie.

Źródło, foto: acer 1, 2, 3

2 komentarze

Bang! Wrzesień 3, 2015 at 12:03 pm

Mają rozmach! ;-)

Przemysław Krawczyk Wrzesień 3, 2015 at 12:08 pm

Dokładnie tak, jak powiedział Siara Siarzewski w Kilerze :)

Komentowanie zamknięte