Image default
Huawei

#IFA2015: Największy bajer z nadchodzących iPhone’ów szybciej u chińskiego Huawei!

Oficjalnie, targi IFA rozpoczynają się dopiero 4 września, jednak już teraz producenci sypią informacjami jak z rękawa, na temat swoich nowych premier. Huawei również nie odstaje z tyłu i zaprezentował bardzo ciekawą słuchawkę, która “kradnie” jedną z funkcji od Apple, o czym w dalszej części tekstu.

[showads ad=rek2]

Huawei Mate S, bo tak będzie się nazywał smartfon, to wykonany z metalu mocarz, który stylistycznie przypomina… właściwie wszystko co do tej pory widzieliśmy już w działce mobile :) Nie mogę jednak nie zwrócić uwagi na wykonanie, do którego użyto wysokiej jakości materiałów. Piękno i elegancja, to słowa, które od razu nasuwają się, już po pierwszym spojrzeniu. Jeśli dodamy do tego ekran 2,5D, zakrzywiony przy krawędziach dla lepszego uchwytu, pokryty czwartą generacją Gorilla Glass, już wiadomo, że mamy do czynienia z ciekawym urządzeniem.

Huawei Mate S - mat. pras. Huawei
Huawei Mate S – mat. pras. Huawei

W swojej specyfikacji Mate S może się pochwalić ośmiordzeniowym procesorem HiSilicon Kirin 935, 3 GB pamięci RAM oraz 32 GB na pliki. Wszystkie cuda wygenerowane tymi podzespołami oglądać będziemy na 5,5-calowym ekranie o rozdzielczości… No właśnie – nie jest to QHD, ale w sumie to dobrze, bo bateria ma wcale nie tak dużą pojemność – 2700 mAh. Miłośnicy cykania fotek smartfonem również nie powinni być zawiedzeni. Główny aparat BSI OIS ma 13 Mpix i przysłonę f/2.0 oraz podwójną lampę LED. Na przodzie z kolei dostajemy jednostkę 8 Mpix, również z BSI, z przysłoną f/2.4 i bez dodatkowego LEDa.

[showads ad=rek1]

Systemem operacyjnym będzie, a jakże, Android Lollipop, ściślej wersja oznaczona cyframi 5.1.1, z nakładką EMUI 3.1. Z pozostałych rzeczy, nowy smartfon oferuje łączność LTE, NFC oraz zestaw sensorów: akcelerometr, żyroskop, kompas, czujnik zbliżeniowy, ALS oraz HALL. A wszystko to zamknięte w obudowie o wymiarach: 149.8 x 75.3 x 7.2mm i wadze 156 gramów.

Huawei Mate S - mat. pras. Huawei
Huawei Mate S – mat. pras. Huawei

Jednakże najważniejszą funkcją, jak wspomniałem w tytule, jest “jabłkowy” Force Touch. W dużym skrócie, technologia ta rozpoznaje siłę nacisku, od której zależą różne opcje, ograniczone właściwie wyobraźnią. Sam Huawei zachęca do wysyłania swoich pomysłów do Force Touch Lab, a wraz z kolejnymi aktualizacjami pojawią się kolejne funkcje. W materii dotyku dochodzi jeszcze Knuckle Sense 2.0, który umożliwia kontrolę nad smartfonem knykciami.

Muszę przyznać, że podoba mi się ta chińska odpowiedź na nadchodzące iPhone’y, a Huawei Mate S staje się oficjalnie pierwszym smartfonem, wykorzystującym technologię Force Touch. Niestety mój zapał skutecznie chłodzi cena – model standardowy z 32 GB w kolorach titanium grey i mystique champagne to 649 euro. Model z podwójną ilością pamięci w kolorach coral pink i prestige gold to już wydatek 699 euro. Ile ma kosztować wersja z Force Touch – tego dowiemy się w przyszłym miesiącu. Pogromca iPhone’ów? Nie. Ale bardzo solidna konkurencja.

[showads ad=rek3]

Źródło, foto: androidheadlines, huawei

18 komentarzy

Andrzej Wrzesień 2, 2015 at 8:25 pm

Nie wiem dlaczego prawie wszystkie polskie portale technologiczne opisują chiński force touch jako albo ukradziony albo skopiowany od Apple?, który jak na razie nie pokazał tej technologii. Może powinniśmy zacząć się przyzwyczajać, że to nie Jabłko wyznacza kierunki?

Michał Brożyński Wrzesień 2, 2015 at 8:33 pm

A może warto zainteresować się szerzej nowymi technologiami? Force touch to technologia zastosowana w Apple Watchu…

Andrzej Wrzesień 2, 2015 at 9:02 pm

Fakt, zapomniałem o tym, pewnie dlatego, że inteligentne watche jak na razie mnie mało interesują. Jednak tak czy owak uważam, że wszyscy mają pewien kompleks Apple. Czytam dużo recenzji urządzeń i co chwile coś jest podobne do Apple. Albo kształt urządzenia, albo ikony albo ramka. Gdzieś nawet czytałem o kolorach urządzeń skopiowanych z Iphone’a Potrafię docenić dokonania firmy, która wymyśliła na nowo odtwarzacz mp3 i tablet ale bez przesady. Inni też potrafią coś wymyślić.

Michał Brożyński Wrzesień 3, 2015 at 5:54 am

Ma Pan wiele racji. Kompleks Apple – w moim odczuciu – wynika z tego, że robią jedną linię telefonów, a sprzedają ich setki milionów. Poprawią trzy detale w wersjach “S” i sprzedają kolejne setki. A cała technologiczna konkurencja staje na rzęsach, aby także to osiągnąć i niewiele z tego wychodzi. Co do kolorystyki, to też pierwszy w kolorze złotym był iPhone, a dopiero później pojawił się wysyp podobnych wariacji u konkurencji. Ale chyba nawet nie o to pierwszeństwo tutaj chodzi. To jest po prostu umiejętność najcelniejszego zastosowania istniejących już technologii.

Przemysław Krawczyk Wrzesień 3, 2015 at 7:32 am

Uściślijmy jedną rzecz – z firmą Apple nie jest mi po drodze i tam gdzie pisałem o kopiowaniu, nie uderzałem w Huawei, a raczej chciałem pokazać, że oni jako pierwsi zastosują to w smartfonach. Tym bardziej, że przez lata to Apple potrafiło kopiować różne rozwiązania konkurencji i ogłaszać je światu jako autorskie. W tym kontekście – nie mam nic przeciwko takiemu prztyczkowi w nos jaki Huawei zafundował Apple :)

Michał Brożyński Wrzesień 2, 2015 at 8:43 pm

“Sam Huawei zachęca do wysyłania swoich pomysłów do Force Touch Lab, a wraz z kolejnymi aktualizacjami pojawią się kolejne funkcje.” <- tego mogłem się spodziewać. Stanąć na głowie, żeby być przed Apple, ale jak to wykorzystać – niech ludzie wymyślą. Porażka. Wg mnie Jabłko pokaże za tydzień iPhone'y, które nie będą potrzebowały konsultacji z użytkownikami w kwestii Force Touch…

Andrzej Wrzesień 2, 2015 at 9:16 pm

A co w tym złego, że się chce rozmawiać z użytkownikami? Nie uważam, że zasada “ja wiem najlepiej co ty chcesz” jest jedyną słuszną drogą.

Michał Brożyński Wrzesień 3, 2015 at 5:50 am

Apple – jeszcze za czasów Jobsa – wychodził właśnie z takiego założenie: ja wiem lepiej i Ci to udowodnię. Dlatego te produkty okazały się takimi hitami i są rzeczywiście kapitalnie zaprojektowane. Dzisiaj trudno się im już wyróżnić, bo reszta świata jednak ich zaczęła kopiować. Nawet pierwszy Galaxy S przypominał wyglądem iPhone’a. I to wyraźnie. Nie mam nic przeciwko mądremu kopiowaniu, ale Huawei wg mnie komunikuje, że nie ma pomysłu na force touch.

Przemysław Krawczyk Wrzesień 3, 2015 at 7:34 am

A wg mnie komunikuje, że na premierę będzie dostępna jakaś funkcjonalność, ale dzięki całej społeczności może nawet przewyższyć tę od Apple, bo to przecież ludzie wiedzą, czego chcą :) A że na starcie będzie pewnie bardziej ubogo, to już inna sprawa.

ko_sz Wrzesień 2, 2015 at 10:28 pm

Nie wiem czy należy forsować pojęcie Force Touch jako technologia applowska. To jest tylko marketingowa nazwa nie mająca nic z technologia związanego. Pod tym pojęciem kryje sie technologia haptyczna, której Apple nie wynalazł. Wiec nie ma czegoś takiego jak Applowska technologia Force Touch. Jedynie Applowski Force Touch, jako pojęcie, nazwa, nic więcej. Zbyt mylące są takie skróty myślowe. I zgadzam sie z jednym z komentujących ze nie ma nic złego w tym ze firma pyta o pomysły użytkowników. Dlaczego nie… Zastosowanie fabryczne swoją droga a rozwój swoją. To na takiej samej zasadzie jak API udostępnia sie deweloperom.

Michał Brożyński Wrzesień 3, 2015 at 5:45 am

Chyba nie zostałem właściwie zrozumiany. Podam przykład. Kiedyś były odtwarzacze MP3, ale dopiero iPod był produktem, który zrobił to dobrze. Apple nie wynalazł na nowo odtwarzaczy MP3, po prostu zrobił to jak należy. W związku z tym dlatego mnie ten apel do użytkowników mierzi, bo to tak samo, jak z tymi odtwarzaczami. Zrobimy, żeby byc pierwszymi, bo skądś się dowiedzieliśmy, że Jabłko nad tym pracuje i ma to potencjał. Ale pomysłu, jak tego używać już nie mają. Stąd mój sarkazm i krytyka. A swoją drogą, to developerzy zdecydują o przyszłości tej technologii, tak samo, jak zadecydowali o przydatności rozwiązań w stylu akcelerometru, który nagle okazał się doskonały do sterowania funkcjami telefonu, a nawet do grania w ściganki – na zakrętach wystarczy odpowiednio pochylać telefon, symulując ruch kierownicy.

ko_sz Wrzesień 3, 2015 at 7:38 am

Warto rozmawiać ? Rozumiem punkt widzenia i sie zgadzam.

Michał Brożyński Wrzesień 3, 2015 at 7:41 am

Respect! :D

ko_sz Wrzesień 6, 2015 at 1:06 pm

To wideo potwierdza chyba twoje wątpliwości. Faktycznie nie mają pomysłu ;) https://youtu.be/j68sjArLPjk

Michał Brożyński Wrzesień 6, 2015 at 1:32 pm

Cóż, chyba wstrzymam się z dalszym komentarzem…

Damian Sikora Wrzesień 3, 2015 at 12:53 am

Hehe, widzę że syndrom ejpla u naczelnego się nasila. Proponuję sprawdzić kto produkuje te wyświetlacze i dlaczego ejpl nie ma na nie patentu a nawet wyłączności na stosowanie.

Michał Brożyński Wrzesień 3, 2015 at 5:47 am

Dziękuję za Twoją opinię. Zawsze się z nią liczę, bo wiem, że jesteś zaawansowanym użytkownikiem. Chodziło mi w moim komentarzu o coś innego – moim zdaniem Huawei nie ma pomysłu, jak to dobrze wykorzystać, a Apple ma. I naprawdę nie wydaje Ci się, że Chińczycy zrobili to tylko po to by być pierwszymi, skoro tech-serwisy huczą od miesięcy o force touch w iP6S?

Przemysław Krawczyk Wrzesień 3, 2015 at 7:41 am

Nie wiem jak naczelny (choć mogę podejrzewać), ale ja nie mam żadnego syndromu Apple. Być może nie wynikało to bezpośrednio z tekstu, ale kibicuję Huawei, żeby utarło nieco nosa Cupertino. Co do technologii Force Touch – napisałem, że “kradnie” od Apple, bo oni po prostu bardzo forsują tę technologię, która miała się ukazać lada moment w nowych iPhonach. Nie wiem jeszcze, czy zrobią to dobrze, ale konsultacje z odbiorcami są bardzo mile widziane. Tylko szkoda, że nie powalczą ceną. Taka specyfikacja o 100-200 euro tańsza już mogłaby być małą bombą :)

Komentowanie zamknięte