Image default
Microsoft

Jestem na premierze nowych Lumii 950 oraz Surface Pro 4. Jest miodnie!

20 listopada rusza oficjalnie sprzedaż, a dzisiaj mogę na własnej skórze poczuć, jakie wrażenia dotykowe oraz wizualne sprawiają nowe produkty Microsoftu. Wreszcie gigant z Redmond zaczął dostrzegać nasz rynek, jako rozwojowy i perspektywiczny. Debiutują u nas w sprzedaży tablety (chociaż dla mnie to tak naprawdę notebooki) z serii Surface. Sam jestem właścicielem od kilku miesięcy Surface Pro 3 i uważam jego nabycie, jako jeden ze swoich najważniejszych zakupów komputerowych ostatnich lat. Surface, to taki sprzęt, który kosztuje krocie, ale pracuje wybitnie. Nawet moje krytyczne w stosunku do Windowsa 10 oko złagodniało.

Microsoft Surface Pro 4 - 90sekund.pl
Microsoft Surface Pro 4 – 90sekund.pl

[showads ad=rek3]

Mimo wszystko – nie zrażałbym się ceną, chociaż model, który jest w zasięgu moich zainteresowań spośród Surface Pro 4, kosztuje ponad 6 tys. zł i to bez klawiatury. Polskie ceny wyglądają w ten sposób:

  • 128GB SSD / Intel Core M3 / 4GB RAM – 4299 zł brutto
  • 128GB SSD / Intel Core i5 / 4GB RAM – 4719 zł brutto
  • 256GB SSD / Intel Core i5 / 8GB RAM – 6199 zł brutto 
  • 256GB SSD / Intel Core i7 / 8GB RAM – 7599 zł brutto
  • 256GB SSD / Intel Core i7 / 16GB RAM – 8599 zł brutto
  • 512GB SSD / Intel Core i7 / 16GB RAM – 10 499 zł brutto
Microsoft Surface Pro 4 - 90sekund.pl
Microsoft Surface Pro 4 – 90sekund.pl

Do tego dochodzą pracujące na Atomach od Intela klasyczne tablety Surface 3, które są znacznie tańsze i mniejsze gabarytowo, ale jak na typowo tabletowe produkty, to czuć, że cenowo są sporym wyzwaniem. Lepiej dołożyć i mieć regularnego Surface Pro 4:

  • 64GB SSD / Intel Atom x7-Z8700 1,6 GHz / 2GB RAM – 2599 zł brutto
  • 128GB SSD / Intel Atom x7-Z8700 1,6 GHz / 4GB RAM – 3099 zł brutto

OK, a jak sprzęt prezentuje się w ogólnym odbiorze? Przekonanego trudno nawrócić z tej drogi. Pomimo, że czwórka od trójki nieznacznie tylko odbiega pod kątem wizualnym, to jednak czuć, że Microsoft wykonał kawał świetnej roboty. Bazuje na tym samym wzornictwie, sprawdzonych patentach, genialnym hardware i rewelacyjnie pod jego możliwości zoptymalizowanym systemem. Tak – na Surface’y możesz patrzeć tak, jak patrzy się na Nexusy z czystym Androidem lub na Chromebooki Pixel z Chrome OS. Wzorcowe produkty, pokazujące jak to wszystko powinno działać.

Microsoft Surface Pro 4 - 90sekund.pl
Microsoft Surface Pro 4 – 90sekund.pl

[showads ad=rek1]

Najważniejsze w tym wszystkim – po dzisiejszej premierze – to fakt, że utwierdziłem się w przekonaniu, że nie żałuję ani złotówki wydanej na Surface Pro 3. W zestawieniu z Pro 4 czuć oczywiście, że chciałoby się coś nowszego, tym bardziej, że do dyspozycji są mocne podzespoły, nowa, wyspowa klawiatura, która podoba mi się bardziej niż obecny TypeCover, a także udoskonalony rysik Surface Pen. Niemniej – nie czuję zgrzytu czasowego, chociaż jasne – miło byłoby przytulić czwóreczkę ;). Przy okazji też – jestem pewien, że chcę pozostać w tej rodzinie. To znaczy, że przynajmniej na dziś, jeśli miałbym zmieniać obecny sprzęt na nowy, to albo postawię na kolejną generację Surface Pro, albo na SurfaceBooka, którego póki co u nas w sprzedaży nie ma.

Microsoft Lumia 950 - 90sekund.pl
Microsoft Lumia 950 – 90sekund.pl

A jak w tym wszystkim prezentują się nowe Lumie? Zarówno 950, jak i 950XL to nowoczesne, świetne produkty, z konkretnymi bebechami. Dobrze leżą w dłoni, aczkolwiek mam nieco mieszane uczucia pod względem zastosowanego materiału do wykonania obudowy. Tworzywo sztuczne to w tej chwili trend panujący raczej wśród średniopółkowych produktów – chociaż i tam zdarzają się coraz częściej aluminiowe perły – oczekiwałbym więc od smartfonów, które kosztują blisko 3000 zł brutto, lepszego tworzywa.

Microsoft Lumia 950 - 90sekund.pl
Microsoft Lumia 950 – 90sekund.pl

[showads ad=rek1]

Samo wzornictwo jest jednak bardzo atrakcyjne, tyle że trochę zgaszone przez kolorystykę i ten materiał…, który nie łapie tak szybkom odcisków palców. Właściwie trochę wyglądają nowe Lumie, jak korporacyjne smartfony, a nie figlarne propozycje dla każdego względem jego indywidualnych upodobań i stylu. To, co jednak robi największe wrażenie, to tryb Continuum, który dzięki dedykowanej stacji dokującej – robi ze smartfonów podłączonych do monitora – peceta z Windowsem na pokładzie! No dobra – prawie peceta, bo jest to środowisko wydzielone z Windowsa 10 Mobile, ale atrakcyjne pod kilkoma względami. Jest tutaj w pełni obsługiwalny pakiet Office, mogą jednocześnie pracować różne aplikacje, np. oglądanie filmów i robienie czegoś produktywnego i nie doświadczysz żadnych zacięć. Co ciekawe Lumia 950XL ma Snapdragona 810, ale Microsoft postarał się o chłodzenie go cieczą, zatem smartfon pozostaje nieznacznie ciepły. Brawo!

Microsoft Continuum - 90sekund.pl
Microsoft Continuum – 90sekund.pl

Jako, że czuję się w tym roku dość mocno rozczarowany nowymi Nexusami, coraz odważniej patrzę w kierunku Lumii 950 lub Lumii 950XL. Ich ceny są jednak – póki co zaporowe – a dodatkowe akcesoria też swoje kosztują. Mam jednak szansę zdobyć jedną z tych słuchawek przy przedłużaniu umowy z operatorem, więc rozwiązanie jakieś na pewno się znajdzie ;).

[showads ad=rek3]

16 komentarzy

GLOCK Listopad 19, 2015 at 9:25 am

“Wreszcie gigant z Redmond zaczął dostrzegać nasz rynek, jako rozwojowy i perspektywiczny.”

to kiedy będzie Cortana gadająca i rozumiejąca po polsku?no i co z projektem Astoria??
no i z kąd te ceny??

Michał Brożyński Listopad 19, 2015 at 2:38 pm

Moja opinia pewnie będzie dość niepopularna, ale Surface Pro 4 warte są swojej ceny. Wiem, że koszmarnie drogie, sam posiadam półtorarocznego Surface Pro 3 – żaden komputer o podobnej specyfikacji nie działa tak dobrze. Wykonanie, zastosowane podzespoły, bardzo udany software, który idealnie zgrany jest z tym, co drzemie w środku, rewelacyjna klawiatura, świetny rysik. Natomiast projekt Astoria, to raczej nie tyle polska, co światowa sprawa. Cortana? Odpowiedź jest banalna – z której przeglądarki korzystasz na co dzień? Bo Cortana oparta jest o Bing. Jak Polacy nie używają Binga, to jak można zbudować na jego bazie zasób słów, którymi będzie z nami komunikować się Cortana?

GLOCK Listopad 19, 2015 at 2:58 pm

surface ok.dyskusji nie ma.rewelacyjny sprzet za który trzeba zapłacić. warty napewno każdej złotówki i wart więcej niż to cos od appla z tym jak to nazwali??pencilem. Mało tego-jak bym potrzebował wymieniać kompa i stać mnie by było to surface byłby brany pod uwage w pierwszej kolejności. moje zdziwienie dotyczy bardziej lumi. wiem ze to produkty dobre o konkretnych bebechach i jako wielki kibic lumii ucieszyłem sie na wieść o nowych flagowcach. pomyślałem ze moze w końcu cos czym zastąpie swojego Nota 2 ale cena trochę za wysoka jak na Lumie.
wstrzymam sie jednak ze stawianiem krzyzyka na lumiach bo juz raz sie co do nich pomyliłem i nie chce błędu powtarzać. Prawda jest jednak taka ze do puki nie bedzie wszystkich apek na W10 to przesiadka z androida dla wielu bedzie niemożliwa. i nie mówie to o aplikacjach do puszczani bąków czy strzelania z bata bo nie jestem dzieckiem ale jest sporo do nadrobienia.

co do cortany i binga. korzystam z chroma gdyż 95% mojej aktywności w sieci jest w czasie pracy a ze system sprzedażowy w któryma pracuje wspiera tylko chroma to wybór samej przegladarki był mocno ograniczony. ale w omniboxie ustawiony jest bing:)

Michał Brożyński Listopad 20, 2015 at 10:15 am

To bardzo ciekawe, co napisałeś o Chrome i Bingu! Kurczę, aż zachodzę teraz w głowę, jak trafiłeś na mój blog? :)

GLOCK Listopad 20, 2015 at 11:34 am

a czemu??co w tym dziwnego?

Michał Brożyński Listopad 20, 2015 at 12:43 pm

Rozmawiałem z kilkoma osobami z Microsoftu i mówiły, że problem Cortany w PL to problem używania Binga u nas. Po drugie w swoich statystykach wejścia z Binga to margines, stąd pytam :), no i wychodzi na to, że jesteś jedną z nielicznych osób, która z tej przeglądarki korzysta.

GLOCK Listopad 20, 2015 at 3:59 pm

z binga zacząłem korzystać przez lumie której używałem kilka tygodni. tam za każdym razem gdy otwierało się przeglądarke bing był domyslny a na mnie najwieksze wrażenie zrobiły te przesliczne zdjęcia :) poprostu mnie kupiły. co do przeglądarki w pracy to ze jest ustiony bing to w sumie chyba przypadkiem wyszło.kiedys jakiś problem z googlem był i chrom sam zmienił przeglądarke na binga a ze mi to nie przeszkadza to tak zostało:)

Michał Brożyński Listopad 20, 2015 at 5:32 pm

Mnie te zdjęcia też zachwycały zawsze, ale wyniki wyszukiwania już gorzej ;). Rozumiem, że Ty nie masz żadnych problemów z tym?

GLOCK Listopad 21, 2015 at 9:46 am

rożnie z tym bywa. szczerze zaczynam czuć przesyt internetowy i nie raz zdarzało sie tak ze po odpaleniu przeglądarki siedziałem drapiąc sie w głowę i myślałem ” i co teraz?”. moja praca nie wymaga latania po setkach stron bo bazuje na kilku portalach branżowych,2-3 blogach technologicznych, 2-3 stron sportowych z czego jedna poświęcona jest w całości mojemu ukochanemu klubowi. tak wiec moje webowe życie to kilka,kilkanaście adresów internetowych które znam na pamięć. ale wracając do wyszukiwarek jeśli muszę z nich korzystać to nie bardzo widzę różnice. prawda ze po wpisaniu tej samej frazy na bing i google mamy inne wyniki ale to po części wina tego ze w google jest masa śmieci a najwyżej pozycjonowane strony nie maja nic w spólnego z szukanym wyrazem.to tylko w amerykańskich filmach jest tak ze po wpisaniu hasła w przeglądarce od razu mają to czego szukają.

a co do samego bing. czytałem kiedyś jakiś felieton gdzie autor jako osoba uchodząca w rodzinie za tą najbardziej obcykaną zajmuje sie wszystkimi komputerami i kiedyś wszystkim ustawił jako stronę startową bing. po jakimś czasie okazało sie ze najczęsciej wyszukiwanym hasłem było: google :)

Michał Brożyński Listopad 23, 2015 at 9:27 am

Hahaha, to mnie rozbawiłeś ostatnim zdaniem :D Brawo! :)

GLOCK Listopad 23, 2015 at 10:53 am

myśle ze u nas niobecnośc Bing czy innych przegladarek wiąze się z lenistwem oraz strachem przed nowym. zresztą dotyczy to nie tylko przeglądarek ale równiez każdej innej branży-weźmy motoryzacje- wyjdz na ulicę i zapytaj kila osób jakie auta sa najlepsze to większość powie ze VW (a napewno niemieckie).z googla korzystamy bo jest lekki,łatwy i przyjemny-raptem okienko i jeden klawisz, 0 rozpraszaczy a skoro dziąła to po co zmieniać?

Michał Brożyński Listopad 24, 2015 at 8:12 am

Ja akurat jestem bardzo zadowolony z Google. Bing nie zwraca mi takich wyników wyszukiwania, jak G. No i tak – działa bardzo dobrze, więc po co go zastępować czymś innym?

GLOCK Listopad 24, 2015 at 10:47 am

bo lepsze jest wrogiem dobrego a nie próbując niczego zmieniać stoimy w m-cu i tak naprawde nie wiemy co jest dobre a co lepsze. oczywiście nie pije do Twojej wypowiedzi tylko ogólnie. I tu wracamy do meritum czyli nowych lumii. nie wiem dlaczego MS mając wszystko zeby odnieść sukces nie może tego zrobić?
1-lumia:swietny produkt za rozsądne pieniądze, ładny i wyrózniający się aczkoliwek ja bym chętnie zobaczył inne produkty z WP na pokladzie np HTC m8 WP który w stanach był
2-WP/W10M świetny system który działa bez zastrzeżeń a uzbrojony w tryb continuum bedzie jeszcze lepszy
3-górę szmalu którą można przeznaczyc na promocję
4-armię programistów która jest w stanie zapełnić sklep aplikacjami których ludzie chcą-wystarzczy brac top 100 z google play/appstore i we własnym zakresie napisać je na wp a nie czekać aż deweloperzy to zrobią bo mamy tu błedne koło:klienci nie kupują lumii bo nie ma na nich apek,deweloperzy nie pisza apek bo ludzie nie kupują lumii.

Michał Brożyński Listopad 27, 2015 at 2:20 pm

Tutaj zdecydowanie najmocniejszym punktem jest Continuum. I HTC One M8 z WP, który był w USA też mnie miło łechtał. I tak – mogliby sami spróbować zasypać tą aplikacyjną przepaść. W końcu chcą mieć ten rynek, czy nie?

GLOCK Listopad 27, 2015 at 4:47 pm

mam wrażenie ze chyba chca to zrobic minimalnym nakładem sił i kosztów a tak chyba nie bedzie.

o htc-ku myślałme nawet zeby go ściągnąc ze stanów ale przy obecnym kursie dolara srednio sie opłaca a poza tym nie wiem czy dostanie on aktualizacje do W10.

Michał Brożyński Listopad 28, 2015 at 12:46 pm

Aktualizację pewnie dostanie, ale rzeczywiście obecny kurs dolara plus nasz VAT za całą przesyłkę skutecznie odstraszają.

Komentowanie zamknięte