Image default
Microsoft

Jestem zbulwersowany – Windows 10, to jakaś kpina z użytkowników!

Jakiej opinii na temat najnowszego systemu Windows 10 mogliście spodziewać się po wielkim fanie Chromebooków i systemu Chrome OS? No właśnie takiej, chociaż w duchu liczyłem na rzeczywiste pogrożenie palcem Google. Konferencja trwała około 1h, bo jeszcze przyszedł czas na pytania dziennikarzy. Śledząc ją czułem z każdą minutą, że ogarnia mnie wielki zawód. I mam ochotę zakrzyknąć – WTF Microsofcie?

Szczerze pisząc mam wrażenie, że Microsoft nie ma żadnego pomysłu na kolejne odsłony okienek i jedyne, co jeszcze ten system ratuje, to otwarcie się na platformy mobilne. Nic więcej dobrego póki co nas nie czeka. I jeśli ten system będzie mnie miał kosztować więcej niż przysłowiową złotówkę, to za nic nie zapłacę za niego ani grosza.

Czym mam się podniecać? Wieloma pulpitami, na których będę mógł włączyć kilka aplikacji? Piękne rozwiązanie, ale jakkolwiek pasuje do pracy na tablecie, to już na notebooku nie wyobrażam sobie takiego rozwiązania. Na jednym jakaś gra wyścigowa, na drugim Word z Excelem, a na trzecim przeglądarka i może program graficzny? Jeśli macie wielordzeniową maszynę i komputer z nieograniczoną pamięcią RAM, to bardzo proszę, ale nie widzę tego zupełnie na sprzęcie z mniej lotnym hardware.

Nowe Menu Start w WIndows 10 - fot. Microsoft
Nowe Menu Start w WIndows 10 – fot. Microsoft

Poza tym nie ma tutaj jak dla mnie miejsca na jeden spójny obraz pracy w systemie. Wiele pulpitów sprawdza się na Androidzie, gdzie możemy rozmieścić na nich swoje widgety i tylko wtedy z tego korzystamy, kiedy te pokazują nam na gorąco wciąż aktualne dane, jak widget pogodowy, z wiadomościami, agregujący newsy, czy statystyki z krokomierza. Nie wierzę, aby zachęcające było pracowanie na wielu programach jednocześnie. Komputery PC/laptopy rządzą się zupełnie innymi prawami – chodzi o spójną pracę w ramach jednego środowiska. To, co wyrabia Microsoft z Windowsem 10, to próba szukania innowacji tam, gdzie ich nie ma. A dla mnie przede wszystkim premiera Windowsa 10 miała być świeżym, ożywczym redefiniowaniem pracy z systemem, na którym się wychowaliśmy, i który na lata ustanowił standardy. Dzisiaj wciąż się w nich gotuje.

Największą innowacją ma być powrót Menu Start? Przecież to całkowicie bez sensu, aczkolwiek to prawda, że jest ono teraz zaprojektowane wreszcie z jajami i ten element systemu pokazuje, jakiej ewolucji oczekiwaliśmy przy premierze Windowsa 8. Z pewnością będzie to kapitalne udogodnienie dla każdego z nas i bardzo mi się ten obecny pomysł podoba. Ale rzućcie okiem na szczegóły. Czy mam piać z zachwytu korzystając z pola wyszukiwania, które po wpisaniu frazy przeszuka dla mnie również sieć? Niech zgadnę, zrobi to pewnie Bing. Ten sam Bing, który doprowadza mnie do cholery, kiedy usiłuję cokolwiek znaleźć w polskim Internecie?! Dziękuję postoję. Inna sprawa, że to rozwiązanie, które od dawna jest w tabletach i smartfonach np. z Androidem, a Google Now bije pod tym względem propozycję Microsoftu na głowę.

WIrtualne Pulpity w systemie Windows 10 - fot. Microsoft
WIrtualne Pulpity w systemie Windows 10 – fot. Microsoft

Dlaczego nie było nic o Cortanie? Przecież to jest póki co – tak przynajmniej wypada w zapowiedziach – największa innowacyjność, na którą zdobył się Microsoft od lat, i która ma szansę asystentkę Apple, jak i Google powalić na kolana. Ale największe innowacje, to dodanie CRTL+V do wiersza poleceń. Kurczę, przecież to jest do dupy… OK – może będzie się z tego fajnie korzystać, ale czy to jest rewolucja na miarę nowego Windowsa? Jakie to ma znaczenie z perspektywy całej idei Windows One? Czy użytkownicy smartfonów lub tabletów także będą mieli z tego jakikolwiek pożytek?

Podobno Micorosft miał teraz pod wodzą Satyi Nadelli iść w kierunku Chmury, rozumieć że potencjał drzemie w Internecie… I co? Jaki internetowy potencjał dostajemy w postaci Windows 10? Przeoczyłem coś? Bo nie zauważyłem żadnej zmiany, która złapałaby mnie w wiadomym miejscu i sprowadziła na ziemię. Kurczę, Microsofcie – nie takiego systemu oczekiwałem!  To jakaś kombinacja siódemki z udanymi drobiazgami znanymi z ósemki.

Windows 10 - fot. Microsoft
Windows 10 – fot. Microsoft

Szczerze pisząc nazwa interesuje mnie tutaj najmniej. Niech sobie numerują, jak chcą ten system. Ale niech on wreszcie zacznie wyznaczać standardy. Bo jeśli szukacie platformy, która dzisiaj obiecuje pod względem przyszłościowych funkcjonalności najwięcej, to radzę przerzucić się na Macki.

Ja w każdym razie zostaję przy Chrome OS. Nie mam tutaj fajerwerków, brakuje jeszcze wsparcia dla wielu rozwiązań, ale gdybym miał zrobić uczciwy rachunek sumienia, to musiałbym przyznać – że już dawno nie spotkałem czegoś, czego obecność w Windowsie, a nie tutaj, przyprawiałaby mnie o ból głowy. Po dzisiejszej premierze nie ma też niczego, co chciałbym w Chrome OS mieć, a co miałby nowy system Microsoftu. Sorry, ale nie taki mamy klimat w nowych technologiach.

PS.
i ta chora, nieokreślona data premiery w 2015 roku… Taaa… rzeczywiście jest na co czekać…

Foto: theverge, microsoft

28 komentarzy

Gall Wrzesień 30, 2014 at 9:46 pm

Masz rację zostań czy przeglądarce bo nic więcej nie jest Ci potrzebne. Ale spróbuj na niej uruchomić np. SAP lub inny system ERP. Nie mówiąc o zarządzaniu uprawnieniami do zasobów. Ty i Twoje male potrzeby nie są wyznacznikiem tego co powinien zawierać pełny OS. Tak naprawdę krytykujesz choć nie wiesz co będzie zawierał system mobilny a on będzie dedykowany pod Twoje potrzeby.

Michał Brożyński Wrzesień 30, 2014 at 9:56 pm

Nie zgodzę się. Pracuję z SAP-em i można to robić świetnie na Windowsie XP i Windowsie 7, jak i Windowsie 8. Wersja 10 niczego tutaj nie zmienia. To prawda natomiast, że moje potrzeby są inne odkąd pracuję z Chrome OS – i nie tęsknię do Windowsa. Tym którzy szukają alternatywy proponuję system Apple, bo tamte zmiany są bardziej przemyślane i przyszłościowe. Natomiast jeśli idzie o krytykę – jestem wielkim zwolennikiem Windowsa Phone – poczytaj moje recenzje Lumii. Natomiast w tym wpisie koncentrowałem się przede wszystkim na tym, co Win10 zaoferuje klasycznym użytkownikom, którzy kupują notebooki, komputery PC lub firmom. Jeśli cokolwiek z tego, co zaprezentowali miałoby mnie zachęcić np. w biznesie do przejścia na platformę Microsoftu, to przykro mi bardzo, ale nie ma tutaj absolutnie nic nowego, a chyba klient korporacyjny, to wciąż dla Microsoftu ważny odbiorca?

Gall Październik 1, 2014 at 8:51 am

Polecam zagłębić się w temat systemu plików jaki będzie w w10 8 też juz ma a jaki stosuje Apple, nie mówiąc już o Linuxie, bo to całkowity kosmos w porównaniu do Apple. Takich porównań jest bardzo wiele dlatego biznes nie korzysta z Apple. Znam z życia kilka przypadków zakupu, które kończyły się rzutem do śmietnika. Bo g…. dobrze opakowane zawsze jest g… czasami ktoś je nazywa Amazing. MS pokazał wersję preview, niech szanowny redaktor przeczyta co to znaczy. Narazie 8 jest najlepszym OS od MS jest to opinia wielu ludzi z kręgu Admin/Power User/Develop bo system to nie tylko menu start ale całe SDK itd… Oczywiście ktoś kto używa tylko Office i Web nie może być obiektywny bo poprostu nie ma pojęcia o czym mówi. OS zaczyna się tam gdzie kończy się menu start i pulpit.

Michał Brożyński Październik 1, 2014 at 11:49 am

Ależ ja nie mam pretensji do Windowsa 8. Wpis jest o Windows 10. A póki co pokazano tam właśnie Menu Start i Pulpit. Więc może mi Pan wytłumaczy, gdzie za tym Menu Start i Pulpitem, o których Pan wspomina w swoim komentarzu, zaczyna się system Windows 10? To jedno pytanie. Ja też znam kilku adminów i powers userów i proszę mi wierzyć – zdania są podzielone, jeśli już jesteśmy przy ósemce. Ponadto – wiem, co to znaczy wersja preview. Więc skoro w preview nie mają nic więcej do pokazania, jak Menu Start i Pulpit, to z mojej strony powstaje komentarz w postaci powyższego wpisu.

Nazir Październik 1, 2014 at 8:01 pm

Dokładnie …. CI blogerzy w Polsce to ubaw po pachy … pseudo fachowcy i eksperci od pitolenia farmazonów … wystarczy poczytać jaki laptop mają i co preferują .

Ich świat to przeglądarka i kiepski edytor tekstu od Google i jest już super … zapominają że Kowalski i większa grupa user MS korzysta z oprogramowania użytkowego a nie zabawek na android :D

bsn Październik 1, 2014 at 1:00 am

Durny artykuł, prostego fanboya applowskich rozwiązań. Jak sa duże zmiany to uderzy i zapewne szanowny “redaktor” są blee. A jak teraz Miscrosft slucha użytkowników i poprawia swój system tez jest źle. Windows 8 sam w sobie jest bardzo dobry, stabilny, szybki i dostosowany do najnowszych rozwiązań. Poprawiają to co się użytkownikom nie podoba to zle ??

bsn Październik 1, 2014 at 1:11 am

No dobra zagalopowalem sie troche, moze nie fanboy-a applowskich rozwiązań, nie chce tutaj obrażać szanownego pana, który to napisal. Ale zaczyna mnie irytować fakt ze czego Microsoft nie zrobi czy to rewolucja w stylu Windows 8 czy nieco mniejsze zmiany głównie w interfsce użytkownika tak jak w przypadku tej 10-tki to zawsze jest zle.

Michał Brożyński Październik 1, 2014 at 9:34 am

Zachęcam do lektury moich recenzji Lumii. Myślę, że wówczas zrozumie Pan, że nie jestem przeciwnikiem Microsoftu. Sam przygotowuję się do zakupu drugiego smartfona i będzie pracował on pod kontrolą Windowsa Phone. Nie krytykuję bezmyślnie, proszę zauważyć, że jasno uargumentowałem, co mi się nie podoba i nadal uważam, że wystarczyłaby zwykła aktualizacja ósemki, aby zawarte tutaj w dziesiątce nowości pomieścić. Proszę spojrzeć na ten system z perspektywy przedsiębiorcy, który ma w firmie 150 komputerów, i który miałby zakupić aktualizację do wersji 10. Załóżmy, że te komputery pracują pod kontrolą systemów Windows 7 i 8. I niech taku upgrade kosztuje 500 zł za jedno stanowisko. Dla lepszego menu start warto wydawać takie pieniądze? Lub dla możliwości stosowania CTRL+V w wierszu poleceń? Domyślam się, że na smartfonach i tabletach system ten sprawdzi się znacznie lepiej, ale tam nie będziemy mieli ani pulpitów, ani menu start, ani też wiersza poleceń. Póki co odniosłem się wyłącznie do wersji na komputery osobiste i zdania nie zmieniam. Nie widzę tutaj najdrobniejszego postępu, ale presję użytkowników, którzy wymusili powrót pewnych rozwiązań.

BSN Październik 1, 2014 at 11:38 pm

Proszę wybaczyć słowa w pierwszym komentarzu, oczywiście sądząc po poprzednich artykułach nie jest Pan żadnym “fanboyem”(jakoś tak zbyt emocjonalnie podszedłem do tematu ;) ). Wspomina Pan teraz, że wystarczyłaby zwykła aktualizacja ósemki, tylko z tego co sugerują przecieki, nie wiem nawet czy nie było to poruszane na konferencji Windows 10 to jest właśnie aktualizacja ósemki, co więcej jest darmowa i ma być udostępniona poprzez Windows Store tak jak to miało miejsce w przypadku 8.1, więc nawet w przedsiębiorstwach/korporacjach migracja do Windows 10 nie przysporzy większych problemów gdyż każdy użytkownik będzie w stanie wykonać takową aktualizację indywidualnie nie tracąc danych i ustawień komputera. Ja osobiście uważam 10-tkę za aktualizację/poprawioną wersję ósemki, można by powiedzieć że ten system powinien nosić nazwę 8.5 a nie 10 choć myślę, że zmiana nazwy na 10 ma z punktu marketingowego ma przykuć uwagę userów, którzy do ósemki się zniechęcili, jak również Microsoft dąży do maksymalnego ujednolicenia swoich platform, dlatego jak wiemy zniknie dopisek “Phone” ze smartfonowej wersji systemu i wszystkie urządzenia będą pracować poprostu pod nazwą “Windows 10” – jest w tym jakiś sens. Nie dziwi więc fakt, że tak jak w Pana przypadku niektórzy użytkownicy oczekują rewolucji, ja jednak myślę że to zwykła aktualizacja systemu choć nowa nazwa może mylnie sugerować że to coś zupełnie nowego.

Michał Brożyński Październik 2, 2014 at 9:59 am

W porządku – mnie poniosły emocje po premierze przy pisaniu wpisu, Pana w komentarzu. Skojarzenie z aktualizacją do wersji 8.5 bardzo trafne i taką kolej rzeczy witałbym ze zrozumieniem.

Mieszko Zagańczyk Październik 1, 2014 at 3:20 pm

“Czym mam się podniecać? Wieloma pulpitami, na których będę mógł włączyć kilka aplikacji? Piękne rozwiązanie, ale jakkolwiek pasuje do pracy na tablecie, to już na notebooku nie wyobrażam sobie takiego rozwiązania. Na jednym jakaś gra wyścigowa, na drugim Word z Excelem, a na trzecim przeglądarka i może program graficzny? Jeśli macie wielordzeniową maszynę i komputer z nieograniczoną pamięcią RAM, to bardzo proszę, ale nie widzę tego zupełnie na sprzęcie z mniej lotnym hardware.”

He? Wirtualne pulpity to rozwiązanie znane od zawsze w świecie Linuksa. Niemal każda wersja linuksowego desktopu ma coś takiego i ta funkcja sprawdzała się dobrze na maszynkach sprzed 15 lat. Genialne rozwiązanie dla osób, które pracują na wielu programach jednocześnie. Polecam sprawdzić chociażby Ubuntu, zanim się zacznie wypisywać epistoły na temat nieprzydatności tej funkcji. :-)

Michał Brożyński Październik 1, 2014 at 3:28 pm

Dziękuję za ten komentarz. Był czas, że korzystałem z Ubuntu. Nadal zostaję przy swoim zdaniu.

Mieszko Zagańczyk Październik 1, 2014 at 8:29 pm

No ok, nie każdemu się musi podobać, ja w sumie z tego nie korzystałem już ostatnio :) W każdym razie nie ma co krytykować systemu za to, że została dodana jakaś funkcja – można ją wyłączyć albo nie używać.

Michał Brożyński Październik 1, 2014 at 10:12 pm

Tak, to prawda – może ta funkcjonalność w Win10 obroni się sama, a ja napisałem o jedno zdanie na ten temat za dużo. Ale nie umiem się z tego wycofać, bo zwyczajnie nie widzę tego w wykonaniu Microsoftu. Już w Windowsie 8 ludzie mieli problem, żeby podzielić uwagę na interfejs Modern i klasyczny pulpit. Jeśli się to okaże udanym rozwiązaniem, chętnie posypię głowę popiołem. Pytanie więc, gdzie ten Windows One? Bo przecież ta sama platforma ma również działać na tabletach i smartfonach. Może tam się to przyjmie? Ale chociażby Windows Phone nie ma mieć obsługi pulpitu… No i co z zasobami? Notebook za 1,5-2tys. zł będzie miał to ciągnąć?

Daniel Kos Październik 1, 2014 at 7:47 pm

Przecież ósemka miała najwięcej krytyki o to, że userzy typowo desktopowi zostali zaniedbani i dla nich są te wszystkie zmiany. Poza tym MS ma teraz podejście bardziej agailowe – wcześnie wypuszcza nową wersję i pod oceną użytkowników dokonuje zmian. To na prawdę trzeba pochwalić. Dlatego nie rozumiem tej krytyki – 10 ma być systemem z idealnym balansem między różnymi urządzeniami i potrzebami i moim zdaniem MS podąża w dobrym kierunku

Michał Brożyński Październik 1, 2014 at 10:22 pm

Rozumiem Pana stanowisko, ale wciąż nie rozumiem po co była ta cała konferencja? Przecież wszystkie te nowości, wystarczyłoby wrzucić w jeden update do Windows 8. Tymczasem mamy Windows 10, czyli przynajmniej z nazwy, nowy system. Ale ja już napisałem we wpisie powyżej, co myślę o propozycjach, w które ma być wyposażony. Menu Start w nowej formie to doskonałe posunięcie – mi też się to podoba. Serio. Ale potrzeba całego nowego Windowsa, żeby to dodać?

Daniel Kos Październik 2, 2014 at 7:30 am

Proszę pamiętać, że to tylko część zmian. Poczekajmy na efekt końcowy, może uzbiera się na tyle by numer dziesięć miał uzasadnienie. Poza tym chodzi najpewniej o zwykły marketing – do tego powinniśmy już dawno przywyknąć ;)

Michał Brożyński Październik 2, 2014 at 10:02 am

Szczerze – spodziewałem się jednak bardziej dopracowanego systemu. Pamiętam dokładnie prezentację ósemki, która też była z dużym wyprzedzeniem, ale tamto posunięcie było logiczne, bo rzeczywiście wywracało tradycyjne pojmowanie Windowsa do góry nogami. Tutaj rewolucji nie widzę, więc wolałbym taką prezentację zobaczyć za pół roku, ale z pakietem rozwiązań, które raktycznie wniosą coś przełomowego.

Nazir Październik 2, 2014 at 10:13 am

System jest bardzo dopracowany a to co dają do zabawy dla gówniarzy i hejterów to tylko alfa i nie ma nic wspólnego z W7 , W8.1 a tym bardziej z W10

Co 3 lata czytam podobne pierdoły i mam ubaw po pachy …
Czasem się zastanawiam czy MS nie popełnia błędu że udostępnia ten system gówniarzom linuksiarzom i piraciarzom do zabawy bo potem powstają takie artykuły o marudzeniu hejtowaniu MS i nagabywaniu na linux ew. nachalnemu wciskaniu tego ograniczonego użytkowo bubla przy każdej okazji …

Nie ma to jak między wierszami doczytać się Mam Apple albo inna zabawka z linux
Tacy ludzie taki mają sprzęt niszowy nie przydatny do niczego więcej dla 99% populacji ludzkiej na świecie
Nawet w US Ci c mają Apple lub ChromeBook dla zabawy na co dzień korzystają z MS

Daniel Kos Październik 2, 2014 at 10:25 am

Po prostu pan przy zmianie numerka spodziewa się rewolucji a ja systemu ulepszonego, lepiej działającego. Jak dołożą nowe bajery to fajnie. Tak samo jest np z iOS – wersje skaczą a w zasadzie rewolucji też nie ma. Poza tym wiele osób przy czekaniu na nowy produkt / system pisze, że czeka na jakąś gigantyczną zmianę – ale nikt nigdy nie umie powiedzieć na co dokładnie czeka – po prostu takie gadanie dla gadania, a jak ten produkt/system wywraca porządek do góry nogami to o jejku, dlaczego, po co a nie lepiej by itd itp ;)

Nazir Październik 2, 2014 at 10:29 am

Dają frajerom piraciarzom linuksiarzom alfa MS a oni myślą gamonie że dostali za free pełnowartościowy system .
Poczytaj komentarze w necie polaczków gimnazjalistów licealistów … ubaw po pachy jak hejtują marudzą do tego się podłączają Ci fanboys Apple z tymi śmiesznymi macbook/ ipoad co noszą pod pachą aby się pokazać na ulicy i dowartościować i bzdury smarują

Nazir Październik 1, 2014 at 7:56 pm

Zapowiada się super i jak tylko będzie upgrade od MS do Windows 10 dla moich laptopów z W8.1 to z pewnością zainstaluję

Śmiać mi się chce jak już hejtują MS pseudo eksperci … żenada i ta sama szopka co 3 lata gdy pojawia się nowa wersja

A może by tak hejtować Google i jego Android lub ChromeOS

Michał Brożyński Październik 1, 2014 at 10:31 pm

Panie Nazir – to mój pierwszy wpis na tym blogu, gdzie rozprawiam się z propozycjami Microsoftu w Windowsie, które mnie nie przekonują, a Pan nazywa mnie hejterem i pseudo ekspertem, chociaż z dużym uporem przy każdej recenzji Lumii powtarzam całemu światu, że Windows Phone 8 i 8.1 to kapitalne platformy. Tak – nie jestem ekspertem. Jestem użytkownikiem, który gdyby potrzebował Microsoftu w obecnej formule Windowsa 10, to zapewne piałby z zachwytu. Ale ta formuła mnie nie przekonuje, co myślę – dość mocno uzasadniłem we wpisie, a cierpliwie odpowiadając na każdy komentarz, wciąż uzasadniam. Tak – Chrome OS też ma swoje wady, chętnie o nich podyskutuję. Niemniej chociażby przedwczorajsza decyzja Adobe, aby znaleźć sposób na możliwość pracy z Photoshopem na Chromebookach pokazuje dość jasno, że to sprzęt, który dzisiaj wyznacza więcej standardów, niż się Panu wydaje. Z przeglądarkowej zabawki niebawem będzie propozycją dla profesjonalistów, chociaż to dopiero początek.

Nazir Październik 2, 2014 at 9:56 am

Jeden program i jaskółka wiosny nie czyni i zapewniam że ChromeOS to żadna alternatywa dla Kowalskiego a tym bardziej dla profesjonalisty w tak zwanym wąskim niszowym segmencie

W zasadzie Adobe nie jest wyznacznikiem niczego vs. MS a nawet jak widać jednym wielkim syfem dziurawym jak sito z jakim MS ma problemy bezpieczeństwa

Tak serio to cały sukces MS opiera się na dużo większej ilości programów profesjonalnych o jakich kolego młody nie masz bladego zielonego pojęcia i długo nie będziesz miał do czasu jak twoje potrzeby życiowe się nie zmienią i praca i tutaj nigdy się nie doczekasz z tych programów na Android lub ChromeOS , więc się gadanie że chwalisz WP8.1 mając Lumia to żaden plus.
Twój sprzęt z OSX i ChromeOS raczej ciebie ośmiesza i klasyfikuje w tej samej grupie hejterów MS

Dziwnym przypadkiem jest to że na innych blogach w Polsce również Ci co bazgrolą głupoty farmazony w necie jako pseudo redaktorzy do szczęścia potrzebują tylko przeglądarki i kiepskiego edytora tekstu , właśnie mają macbook lub jakiś syf z linux :D BUHAHAHAHA

Widzisz ja mam 4 maszyny z Windows 8.1 i popatrz stać mnie a jednak badziewia zabawki z Unix nie kupiłem a wiesz dlaczego bo na ten syf nie ma profesjonalnego oprogramowania a nawet MSO jest gorszy niż ten dla MS
Kupowanie macbooka z OSX dla przeglądarki aby coś nabazgrolić na blogu lub innym portalu to jeszcze na głowę nie upadłem a fanboys apple nie jestem aby ten szajs kupować i przepłacać za zabawkę jaką też jest Chromebook

Przemysław Krawczyk Październik 1, 2014 at 9:24 pm

Dobra to może zdanie z jeszcze jednej strony. Ja osobiście nie używam ani Chrome OS, ani Apple, zawsze jechałem na Windowsach i zapewne nie wykorzystuje wielu funkcji. Mnie się premiera 10tki podobała, ale rozumiem zdanie Michała. Chodziło mu o to, że te wszystkie funkcje promowane jako nowości, tak naprawdę powinny się znaleźć w Windowsie dużo wcześniej i zgodzę się z tym, że presja użytkowników wymusiła pewne zmiany. Fajnie, że będą, szkoda, że tak późno. Wiele ekranów – na kilku monitorach jak najbardziej widzę taką opcję :) Michał opisał tylko to, co było prezentowane na konferencji, nikt nigdy nie powiedział, że to będzie zły system. Tyle, że nie są to rewolucyjne rozwiązania. Tak jak mówiłem – cieszę się, że wracają do tego z jednoczesnym udoskonaleniem systemu. Moim zdaniem, tak powinna wyglądać ósemka.

Nazir Październik 2, 2014 at 10:52 am

Tak serio to należy z dystansem podchodzić do tych alfa MS bo to tylko poglądowe zabawki

Śmiać mi się chce jak gamonie polaczki to instalują i już myślą że MS dał im pełnowartościowy system i będą za free go używać a jak coś nie działa to wielki płacz i marudzenie hejtowanie
Niestety takich mamy młodych polaczków którzy bazują na kombinowaniu jak dostać coś za free
Czy ktoś poważny i dorosły Kowalski mając legalny MS W8.1 na laptopie to instaluje ? a no nie !!!
Ja poczekam do przyszłego roku gdy dostanę oficjalny upgrade do W10 dla moich laptopów z W8.1 :)

polak 6677 Wrzesień 21, 2016 at 3:50 pm

ciągle traci połaczenia Wi Fi , ekran robi się czarny – co to za szajs

Michał Brożyński Wrzesień 21, 2016 at 4:15 pm

A jaki smartfon? Może warto oddać do serwisu?

Komentowanie zamknięte