Image default
Android

LG Nexus 5 vs LG G2 – porównanie smartfonów – którego wybrać?

LG w zeszłym roku wypuścił na rynek dwa świetne smartfony. Pierwszy, to model G2, który stał flagowym urządzeniem w portfolio tej koreańskiej firmy. Drugim smartfonem okazał się Nexus 5 przygotowany w kooperacji z Google. Obydwa urządzenia są bardzo wydajne, nieco do siebie podobne, niewiele różnią się od siebie cenowo, a dostarczają zupełnie innych wrażeń i oferują całkowicie różne możliwości. Pomocne w rozwianiu wątpliwości może być przeczytanie moich recenzji tych urządzeń. LG G2 znajdziecie TUTAJ, a LG Nexusa 5 TUTAJ. Natomiast jeżeli nie macie tyle czasu na lekturę, to ten wpis powinien rozwiać większość, jeśli nie wszystkie Wasze wątpliwości.

LG Nexus 5 oraz LG G2 - 90sekund.pl
LG Nexus 5 oraz LG G2 – 90sekund.pl

Będąc fanami LG mogliście nasłuchać się dobrych opinii o powyższych smartfonach, więc zrozumiałe, że możecie mieć dylemat przed zakupem któregoś z nich. Oto szybkie zestawienie specyfikacji obu urządzeń:

LG G2 LG Nexus 5
Procesor Qualcomm Snapdragon 800 2,26 GHz z czterema rdzeniami Krait Qualcomm Snapdragon 800 2,26 GHz z czterema rdzeniami Krait
System operacyjny Android Jelly Bean 4.2.2 Android KitKat 4.4.2
Ekran Wyświetlacz IPS, 5,2-calowy, Full HD (1080x1920px) Wyświetlacz IPS, 5-calowy (faktyczna przekątna 4,95 cala), Full HD (1080x1920px)
Sieć komórkowa 2G (GSM / EDGE), 3G (HPPA+ 42Mbps DC / HSUPA 5.76Mbps), LTE (Cat.4, 150Mbps / 50Mbps) CDMA/1xRTT/EVDO, GSM/GPRS/EDGE, WCDMA/HSPA+, LTE
Pamięć na dane 16 GB 16 GB
Pamięć RAM 2 GB 2 GB
Aparat tylny: 13MP, OIS (Optical Image Stabilizer)
8x Digital zoom, Sapphire Crystal Glass Lens, Multi-point AF (9 Points), Full HD 60fps Recording/Playback
tylny aparat 8 MP z optyczną stabilizacją / przedni aparat 1,3 MP
Akumulator 3000 mAh, litowo-polimerowy (wbudowany) 2300 mAh, litowo-polimerowy (wbudowany)
Wymiary 138,5 x 70,9 x 8,9 mm 137,84 x 69,17 x 8,59 mm
Waga 143,5 g 130 g
Inne NFC, Miracast, Bluetooth 4.0 ładowanie bezprzewodowe, łączność NFC, Bluetooth 4.0,

WYGLĄD

LG Nexus 5 jest wykonany z lepszych materiałów (poliwęglany) niż LG G2 (zwykły, połyskliwy i śliski w dotyku plastik). N5 lepiej leży w dłoni, jest lżejszy, a do tego posiada bardziej ascetyczne wzornictwo. G2 to solidna bryła, dobrze odczuwalna w dłoni z przeniesionymi przyciskami regulacji głośności oraz włączania/wyłączania na plecy smartfona. Pewnie to kwestia indywidualnych uwarunkowań estetycznych, ale Nexus 5 jest moim zdaniem bardziej smukły i przyjazny w odbiorze. G2 za to wyróżnia innowacyjne podejście do funkcjonalności telefonu.

AKTUALIZACJE

Najważniejsze co musicie wiedzieć, to przede wszystkim różnice wynikające z możliwości systemu i oprogramowania. W Nexusie 5 – wiadomo – jest najnowszy Android, a póki co LG G2 jeszcze go nie otrzymał, ale są zapewnienia producenta, że wkrótce się to zmieni. W każdym razie nigdy aktualizacje nie będą tak szybkie, jak w Nexusie, bowiem model G2 pracuje na zmodyfikowanej nakładce na Androida, przez co przygotowanie odpowiedniego uaktualnienia jest bardzo czasochłonne, na co nakładają się też inne utrudnienia. Reasumując Nexus 5 będzie miał zawsze aktualny system, LG G2 tylko przez pewien czas.

OPROGRAMOWANIE I APLIKACJE

Zaletą LG G2 jest bardzo rozbudowana nakładka. Szczegółowo opisałem ją w swojej recenzji, ale tutaj wymienię tylko kilka jej zalet: klawiaturę można zmniejszyć i dosunąć do jednego, wybranego przez siebie boku, by wygodniej obsługiwało się smartfon jedną dłonią; jest lepsza wielozadaniowość – można ukryć w pamięci trzy aplikacje i przełączać się między nimi, ponadto da się otworzyć kilka okien, pomiędzy którymi można przenosić dane, np. ze strony internetowej do notatnika itp.; jest Tryb Gościa, dzięki któremu wyznaczymy aplikacje, do których mają dostęp dzieci lub inne osoby, które aktualnie trzymają w rękach nasz smartfon i nie ryzykujemy, że ktoś się dostanie do naszych osobistych danych lub coś usunie; jest zdecydowanie więcej możliwości personalizacyjnych, możemy zmieniać niem wszystko – od czcionki, jej kroju, wielkości, tapet, efektów na ekranie blokady, aż do wyboru rodzaju wibracji i jego natężenia przy określonych akcjach. Jest tego cała masa. Melomani będą zachwyceni aplikacją Muzykai samym modułem muzyczny. LG G2 to jeden z najlepszych smartfonów muzycznych na rynku (jeśli nie najlepszy). Podobnie rozbudowana jest funkcjami aparatu o konkretne tryby przydatne w określonych warunkach, kiedy np. musimy upiększyć twarz, uchwycić szybko poruszający się obiekt itp. G2 można też zamienić w pełnowartościowego pilota do wszelkiego sprzętu RTV. Ponadto ekran można odblokować i zablokować dwukrotnie w niego stukając. Możliwości jest ogrom.

Przy LG G2 trudno też nie wspomnieć o funkcjach smart, takich jak wyciszenie smartfona, kiedy w czasie nadchodzącego połączenia odwrócicie go ekranem do dołu. Kiedy w tej samej sytuacji zbliżycie go do siebie, dzwonek znacznie przycichnie. Bezdotykowo da się też odebrać połączenie, zbliżając G2 do ucha. Oprócz tego można np. przenosić ikony aplikacji pomiędzy kolejnymi ekranami potrząsając smartfonem.

Nexus 5 jest zdecydowanie uboższy pod tym względem. Prawie nie znajdziemy tego wszystkiego co powyżej. Interfejs jest bardzo oszczędny. Kolorów niemal nie ma, a wszystkie opcje i funkcje sprowadzone są do prostych czynności. Niemniej w podstawowym wyposażeniu jest sporo aplikacji od Google, które ułatwią nam start, ale żeby zrobić cokolwiek więcej z Nexusem, musimy nieźle przysiąść do przejrzenia zawartości Sklepu Play. Jest za to bardzo prosto, konkretnie i przestrzennie, za co Nexusa uwielbiam. Po latach pracy z Androidem mam też swoje wypróbowane aplikacje, zatem np. zamiast dedykowanego Menedżera plików w G2 instaluję zawsze Astro, i to z niego korzystam. Takich przykładów jest wiele, wszystko więc zależy od tego, czego tak naprawdę potrzebujecie i na co nastawiacie się przy kupnie smartfona z Androidem?

No właśnie – bo kolejna ważna uwaga dotyczy zabawy z systemem. Nexusy są stworzone do eksperymentów. Nie ma większych problemów z odblokowaniem bootloadera i zrootowaniem smartfona, dzięki czemu można wgrać alternatywne wersje Androida, często znacznie poprawione i ulepszone względem oryginału, ale równie estetyczne, lekkie i szybkie. Można też eksperymentować z innymi modyfikacjami systemów, jak chociażby Ubuntu na smartfony.

WYDAJNOŚĆ

Pomimo zastosowania niemal tych samych podzespołów obydwa smartfony pracują zupełnie inaczej. Wiele zależy oczywiście od aktualnej wersji Androida, ale nawet pomimo tego, na tak solidnym wnętrzu nie powinno być mowy o jakichkolwiek lagach czy przestojach. W czasie testów LG G2 łapał delikatne spowolnienia, nawet w grach. Zupełnie nie ma to miejsca w Nexusie 5, którzy śmiga, jak burza. Oczywiście nie jest to jakoś upierdliwe, że G2 ma momenty minimalnych przestojów, czy przycięć, wielu z Was nie zwróci nawet na to uwagi, ale jeśli chociaż raz weźmiecie LG Nexusa 5 do ręki, to zrozumiecie o czym piszę. Obydwa smartfony działają pięknie, ale w bezpośrednim starciu Nexus 5 wypada jednak odczuwalnie lepiej.

CZAS PRACY I TEMPERATURA

Tutaj nie ma w ogóle dyskusji. LG G2 bije na głowę Nexusa 5. Nie tylko mniej się nagrzewa, ale również po prostu deklasuje go pod względem wydajności na baterii. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że G2 spokojnie jest w stanie wytrzymać 2 dni na jednym ładowaniu pod średnim obciążeniem. To, co LG zrobił z baterią w tym modelu, to absolutne mistrzostwo świata. Została stworzona z ogniw krzemowych, a zarządzaniem energią zajmuje się dodatkowy chipset GRAM. To sprawia, że 3000 mAh pomimo większego ekranu w G2, cięższego systemu i bardziej zaawansowanej nakładki, nie traci energii tak, jak inne smartfony, a Nexus 5 w szczególności. Zasadniczo nowy flagowiec Google pod tym względem nie ma się czym pochwalić i jest fatalnie. Przy moim użyciu, bardzo często muszę podłączać Nexusa dwa razy dziennie do prądu. Jak na nowy smartfon, to gruba przesada! Obydwa smatfony wyposażono dodatkowo w niezwykle wydajne ładowarki, które potrafią szybko naładować każde z nich, co szczególnie jest wartością dodaną przy N5.

Jeśli chodzi o temperaturę, to w obydwu przypadkach jest bardzo podobnie, z tym że Nexus 5 bardziej niż G2 dawał mi odczuć ciepło. O ile w G2 było umiarkowanie, to w N5 robiło się nieco goręcej, ale za to wyłącznie pod szczególnie intensywnym obciążeniem, a temperatura natychmiast spadała, kiedy moja aktywność na smartfonie się zmniejszała. W obu przypadkach nie było jednak mowy o przegięciu pod względem natężenia ciepła. W codziennym użytku nie ma też absolutnie dyskusji o jakichkolwiek nawet małych nagrzewaniach się obydwu urządzeń.

APARAT

To druga cecha, która sprawia, że LG G2 odstawia na kilka długości LG Nexusa 5. Sęk w tym, że ten drugi robi naprawdę przyzwoite zdjęcia, ale w ładne, jasne dni. Kiedy pojawia się sztuczne światło lub półmrok i noc, zaczynają się spore kłopoty z łapaniem ostrości, a przez to wiele chwil bezpowrotnie ucieka nam sprzed nosa. Problem jest już znany z LG Nexusa 4, zatem w “piątce” zarówno Google, jak i Koreańczycy nie wyciągnęli wniosków i zaniedbali ten aspekt. Niemniej bardzo dobrze działa w Nexusie 5 stabilizacja obrazu oraz tryb HDR+, dzięki któremu rzeczywiście zrobimy ładne zdjęcia pod słońce.

W LG G2 zastosowano natomiast zupełnie inny sensor – 13-Mpx wobec 8-Mpx w N5 – również z optyczną stabilizacją obrazu, a do wyboru mamy sporo różnych trybów, które pozwalają wykonywać naprawdę cholernie dobre zdjęcia. Świetnie, że LG w swoim flagowcu o to zadbał, jest bardzo, ale to bardzo przyzwoicie. Brakuje jedynie trybu HDR, ale jest to do nadrobienia w kolejnej edycji urządzenia. Jeśli szukacie fotograficznego smartfona, to LG G2 jest nim bez dwóch zdań.

PODSUMOWANIE

Reasumując – znowu wracamy do otwartego pytania – do czego ma Wam służyć smartfon? Jeśli nie znosicie nawet minimalnych przestojów, uwielbiacie proste interfejsy bez wodotrysków, szybką i niezawodną pracę, a do tego eksperymenty z softem to Nexus 5 będzie idealnym smartfonem. Ale jeżeli lubicie mieć urządzenie z kategorii “wszystkomających”, to bez dwóch zdań LG G2 przemówi do Was bardziej. Jest niemal tak samo wydajny, jak Nexus 5, robi lepsze zdjęcia, bije go pod względem pracy na jednym ładowaniu, ma ciekawy wygląd i całą masę możliwości personalizacyjnych oraz funkcji smart, dzięki którym zrobicie zarówno z interfejsem, jak i praktycznym użyciem smartfona prawie wszystko. A do tego wywrzecie na znajomych wrażenie stukając w ekran, który się ładnie podświetli.

Jeśli krążą Wam po głowach jakieś pytania, na które nie znaleźliście odpowiedzi ani w tym wpisie, w recenzji LG Nexusa 5, czy w recenzji LG G2 lub macie swoje uwagi, którymi chcecie się podzielić, to zachęcam do aktywności w komentarzach. Może dzięki temu pomożecie komuś podjąć właściwą decyzję i uzupełnicie moje luki. W końcu z LG G2 spędziłem tylko 2 testowe tygodnie, a Nexusa 5 mam na stałe.

39 komentarzy

Damian Sikora Marzec 18, 2014 at 11:22 am

Dziś rano funfel z pracy dostał KK 4.4 na LG G2, znaczy do Polski aktualizacja już dotarła.

Michał Brożyński Marzec 18, 2014 at 11:34 am

Ooo, to super wiadomość :) Szkoda, że już go nie sprawdzę na KK :/

vokerpl Kwiecień 14, 2014 at 8:33 am

Jeśli rozmawiamy o modyfikacjach i personalizacji poprzez własne preferencje co do aplikacji, to równie dobrze możemy wspomnieć o tzw “zrrotowaniu” G2 i wgraniu np czystego androida.
Osobiście stoję teraz przed wyborem pomiędzy tymi dwoma modelami. Coś co skłoniło mnie do przychylności w stronę G2, to słabszy zasięg GSM i WIFI w N5. Jest to szczególnie widoczne w miejscach gdzie faktycznie zasięg jest słaby. W N5 zanika, tam gdzie G2 jeszcze całkiem dobrze się sprawuje. Często przemieszczam się po kraju, więc ma to znaczenie.

Michał Brożyński Kwiecień 14, 2014 at 9:02 am

Ja akurat pod względem zasięgu nie miałem żadnych problemów, zarówno z WiFi, jak i normalną siecią komórkową. I jeden i drugi model sprawowały się świetnie w tym względzie. Ale jeśli jesteś dużo w drodze, to kluczowe znaczenie może mieć też bateria, a ta w N5 niestety jest naprawdę słaba.

vokerpl Kwiecień 14, 2014 at 9:17 am

Być może przypadek słabszego zasięgu, to przypadłość modelu, który akurat miałem w rękach przez kilka dni. Było to jednak zauważalne tylko w miejscach gdzie faktycznie zasięg był bardzo słaby. Uwidaczniały się wtedy te różnice. Na codzień było super. Bateria owszem, to coś co kusi w G2. Szkoda, że N5 ma słabą baterie i “średni” apatrat. Jakoś wizualnie bardziej mi podchodzi ….i czysty andek. ech..

Michał Brożyński Kwiecień 14, 2014 at 9:20 am

bateria i aparat to rzeczywiście dwie najmocniejsze pięty achillesowe Nexusa 5, reszta to poezja.

ko_sz Lipiec 11, 2014 at 10:55 am

Jako użytkowanik Nexus’a 5 i mający świadomość jego największej wady – baterii, jak w praktyce tak naprawdę sobie radzisz? Mimo wszystko daje radę? Pytam, bo przymierzam się wymienić G2 na N5 i razi mnie tylko mocno bateria… aparat nie ma dla mnie takiego znaczenia…

Michał Brożyński Lipiec 11, 2014 at 11:04 am

Aparat po ostatnich aktualizacjach zdecydowanie lepiej, a od pewnego czasu jadę na Androidzie L i nie notuję specjalnych problemów w tym względzie. Natomiast baterię ładuję 2-3 razy dziennie, przy czym to 3 razy dziennie robi się standardem. Tylko UWAGA – ja wykorzystuję swojego smartfona bardzo, ale to bardzo aktywnie. Wszystko na full i do przodu, więc to też nie jest pewnie bez znaczenia. Niemniej przez moje ręce przechodzi cała masa smartfonów i żaden nie radził sobie tak słabo, jak N5 z baterią. Przykro mi, ale ogniwo od razu da Ci popalić. Natomiast cała reszta to po prostu bomba! Dupsko urywa wydajnością i płynnością działania oraz elastycznością. Jako bloger technologiczny ciągle eksperymentuję z różnymi rozwiązaniami i wszystko śmiga aż miło. Jeśli masz pracę biurową, albo na tyle stacjonarną, że gniazdko elektryczne jest w okolicy, to bierz N5 w ciemno. Jeśli musisz jeździć, np. PKP na dłuższych trasach wyjazdowych, to nie czarujmy się – nie wytrzyma do wieczora.

ko_sz Lipiec 11, 2014 at 11:21 am

No i takiej jasnej, bezpośredniej opinii mi brakowało. Dzięki wielkie Panie Michale. Czytałem, słuchałem, ale Pana wypowiedź najbardziej mnie przekonuje. Tak się składa, że pracę mam raczej stacjonarną. Dwa razy w ciągu dnia podróżuje pkp, do i z pracy, natomiast pracę mam biurową, przy sporej ilości kontaktów (mam też ładowarkę bezprzewodową Nokii, wykorzystuje jako stojak;)), więc podładowanie to nie problem. Z moim G2 miałem kilka problemów, 2 razy już lądował w serwisie. Nie wiem czy 3 raz nie musi, bo czasami nie reaguje na dotyk, lub samoczynnie uruchamia przypadkowe aplikacje. Jestem fanem czystego androida, moja Żona ma Nexus’a 4 i sprzęt ten śmiga na 4.4.4 nieziemsko. Lepiej niż mój G2. Do tego znajomy ma N5 i jak się bawiłem, to się po prostu “zauroczyłem” płynnością, zwłaszcza uruchamiania aplikacji. I od tamtego czasu prześladuje mnie myśl wymiany. Potrzebowałem tylko konkretnej opinii w sprawie użytkowania tego Nexus’a i jego baterii. W tej chwili chyba Pan mnie przekonał na rzecz Nexus’a;)

Michał Brożyński Lipiec 11, 2014 at 11:25 am

Cieszę się, że mogłem pomóc :) Trzymam kciuki za podjęcie właściwej decyzji :)

ko_sz Lipiec 11, 2014 at 11:26 am

Dzięki;) Dam znać;) Pozdrawiam!

ko_sz Lipiec 16, 2014 at 9:23 am

Wracając po części do tematu, jaką ma Pan opinię odnośnie ładowarek indukcyjnych aka bezprzewodowych?;) Posiadam jedną, od Nokii DT-910, moja Żona dostała do wykorzystania przy Nexusie 4. Jak to jest z żywotnością baterii przy używaniu takiej ładowarki? Może spokojne tel sobie na niej leżeć pół dnia? Np. jestem w biurze, taka ładowarka dodatkowo pełni świetną funkcję stojaka, i byłoby to wygodne mieć oko na tel i jednocześnie ładować i wyeliminowując problem z doładowywaniem. Czy bateria przy tego typu ładowaniu wytrzyma jakiś czas?;)

Michał Brożyński Lipiec 16, 2014 at 10:03 am

Nie miałem jeszcze do czynienia z takimi ładowarkami, więc nie wiem, jak sprawdzają się w praktyce. Natomiast zasada jest tak, że nie należy przeładowywać baterii, więc po naładowaniu wg mnie powinno się ją z takiej ładowarki zdjąć.

ko_sz Lipiec 16, 2014 at 11:23 am

Rozumiem, dzięki. Jeżeli natomiast nie jest naładowana na maksa (niezależnie czy przez kabel lub indukcję) i ją odczepię (ściągnę z ładowarki) i potem z powrotem podepnę i dalej będę ładować, to jest ok? Chodzi tylko aby naładowanej nie przeładowywać?

Michał Brożyński Lipiec 16, 2014 at 11:53 am

Tak, tak nie widzę tutaj problemu. Sam wielokrotnie w ciągu dnia podłączam baterię pod ładowarkę, a kiedy dzwoni telefon i kabel okazuje się za krótki to wyczepiam, a po rozmowie znowu ładuję

ko_sz Lipiec 16, 2014 at 12:01 pm

Ok, dzięki za pomoc i poświęcony czas. Miłego dnia!

ko_sz Lipiec 24, 2014 at 11:51 pm

No i stało się! Od jutra będę szczęśliwym posiadaczem N5 :) LG G2 już sprzedałem i od razu zainwestowałem w Nexus’a. Nie mogę się doczekać. Cieszę się jak dziecko w Boże Narodzenie;) Cóż, może w moim wieku już tak nie przystoi, ale każdy z nas ma coś w sobie z dziecka już na zawsze, a tygryski lubią gadżety:) Po wielu artykułach, czytanych blogach, przejrzanych filmikach, to właśnie dzięki Twoim wpisom i opinii mi udzielonych w komentarzach postanowiłem ostatecznie o zamianie, bez zawahania. Dzięki :)

Michał Brożyński Lipiec 24, 2014 at 11:54 pm

Wow – dzięki serdeczne :) Niezła rekomendacja :) Bardzo się cieszę – mam nadzieję, że nie będziesz zawiedziony! Uczucie, o którym piszesz doskonale znam ;) Nawet pomimo szerokiego dostępu do testowanego sprzętu, zawsze każda kolejna słuchawka budzi u mnie spore emocje :) Chociaż przyznam, że trochę tęsknię do mojego N5, który większość czasu spędza w szufladzie, bo ciągle mam coś innego na warsztacie ;)

Michał Brożyński Lipiec 24, 2014 at 11:55 pm

PS. czekam więc na wrażenia z użytkownia

ko_sz Lipiec 24, 2014 at 11:56 pm

Z chęcią się podzielę! A potem Android L – tego też nie mogę się doczekać:) Tak w ogóle, to masz jakiś poradnik na jego instalację? Był może taki wpis?

Michał Brożyński Lipiec 24, 2014 at 11:58 pm

Mam dobry materiał, z którego korzystałem. Może uda mi się zrobić wpis na ten temat. Ale zasadniczo zachęcam do zapoznania się z możliwościami czystego KitKata. Świetne wrażenia gwarantowane :)

ko_sz Lipiec 25, 2014 at 9:51 am

Zapewne tak zrobię, posmakuje najpierw wafelka;) Znam czystego KitKata z Nexus’a 4, Żona posiada. Ale na N5 też muszę go spożytkować. Do czasu aż w końcu go dostanę, to wróciłem do Nokii E51 – masakra. Człowiek jednak szybko przyzwyczaja się do lepszego;) Do dziś jednak pamiętam jak kurier ową Nokię mi przywiózł. Jaki to był zachwyt. Teraz to sms nie potrafię na nim pisać, czasami zapominam się i chcę pisać jak ze Swype;) W takiej chwili człowiek sobie uświadamia jak nowa technologia go owładnęła i jak wiele spraw dzieje się automatycznie. Wprowadzanie notatek, przypomnienia, spotkania, powiadomienia – jak tego brakuje, synchronizacji wszystkiego i ze wszystkim :) Niech on już przyjeżdża…;)

Michał Brożyński Lipiec 25, 2014 at 9:54 am

Hahaha, dobre, dobre. Też miałem tą Nokię. Podobnie, jak w następstwie model E52. Świetna seria. Pamiętam, jak w E51 był moduł WiFi i biegałem po Starym Rynku w Poznaniu, żeby pokazać znajomym, że teraz mogę się podłączyć do darmowego hotspotu ;) Co za czasy!

ko_sz Lipiec 25, 2014 at 10:22 am

Człowiek z “łezką” wspomina takie czasy:) Ale nie, że się za nimi tęskni, ale że się takie coś przeżyło i inaczej się teraz docenia to co jest tworzone i jak technologia się zmienia. Na lepsze. Pokazuje to też ciekawą rzecz – niby człowiek obeznany z zaszłą technologią, obecną, ma się poczucie zaawansowania, więc nie powinno być problemy z obsługą czegokolwiek. Jednak wystarczy się cofnąć to czegoś co było i zachwycało, okazuje się, że sprawia trudność. Pokazuje to jak technologia upraszcza się, upraszcza życie, a coś co było, na dzień dzisiejszy wydaje się trudną do okiełznania sprawą:) Oczywiście z tą trudnością, to tak z przymrużeniem oka, ale nieporównywalnie jest teraz łatwiej…

Michał Brożyński Lipiec 25, 2014 at 10:31 am

Gdybym miał to spiąć jedną klamrą, to powiedziałbym, że to tak samo, jakby przesiąść się z automatycznej skrzyni biegów na manuala. Niby wszystko tak samo, a jednak trochę inaczej ;) PS. kierowcą nie jestem, ale takie mam skojarzenie

ko_sz Lipiec 26, 2014 at 10:26 am

Myślę, że skojarzenie trafne;) Generalnie zawsze byłem zdania, że nie ma to jak manualna. Redukcja kiedy chcesz, but, gaz;) Ale jak w pracy zacząłem jeździć służbówką po Poznaniu z automatem, to zdanie zmieniłem. Mega wygoda:) I teraz przy manualnej tej wygody brakuje;) Przypomina mi to czasy gdy obserwowałem i zacząłem się interesować smartfonami. Nie mogłem wtedy pojąć po co ludziom tyle aplikacji, do wszystkiego, po co narzekają, że mają mało miejsca na instalację tego, wtf. Jak ja będę miał to na pewno nie będę potrzebował nic instalować. To jest zbędny dodatek, po co mi. No i mam, nie można teraz bez aplikacji się obyć i jeszcze najlepiej jakby była wtyczka do Chrome i wszystko się w chmurze ze sobą synchronizowało. Perspektywa się zmienia;) Człowiek się nie zmienia, ale przyzwyczajenia już tak… No i teraz jestem na smartfonowym detoxie przez cały weekend, N5 nie zdążył dojść w piątek :// Na szczęście moja 1,5 letnia córka odpowiednio potrafi zająć mój czas, że chyba nie będę miał kiedy o nim myśleć – “co by było gdybym go teraz miał i jak mógłbym już go wałkować” ;)

Michał Brożyński Lipiec 26, 2014 at 2:39 pm

Uuuu, to trzymam kciuki za wyjątkowo krótki weekend ;)

lukasz Październik 23, 2014 at 1:27 pm

Ehh a ja pamiętam najlepiej starego W995. To były czasy 1200 zł na allegro kosztował wtedy a nawet drożej to było 5 lat temu. Koledzy w klasie się nim zachwycali wtedy, zresztą tak jak ja. Aparat jak na tamte czasy 8.1 mpx spoko, głośniki stereo bajka do tego na wyjściu słuchawkowym super. Spadł miliony razy nic się z nim nie działo ciągle chodził mimo, że Na Rodos się wyłączył sam poszedł na serwis i go szybko dość zrobili, z bratem się pokluciłem on go rozwalił. 200 zł serwis i hulał. Potem kupiłem neo V i powiem ci, że tylko do internetu jej używałem i leżała w domu a chodziłem z 995. Niestety później dałem go ojcu a sam zacząłem używać Neo V i po aktualizacji do 4.0.4 chciałem wyrzucić ten telefon. Ciął, mulił Ehh oddałem go ojcu znów a ten W995 po 4 latach poszedł za 60 zł.. Teraz mam Xperie Sp i jakoś z niej tak nie umiem być zadowolony i wątpię, że 3 lata wytrzyma. I tak ją wkrótce zmienię juz bo mam jej dość jak Neonówki. Kupię Nexusa 5 i papa Sony..

Michał Brożyński Październik 23, 2014 at 2:12 pm

Jeśli cenisz Sony, to na Twoim miejscu rzuciłbym okiem na Z1 Compact, która teraz jest w całkiem przyjemnych cenach.

Lukasz Październik 23, 2014 at 7:35 pm

Powiem ci szczerze, Sony dzisiejsze a to z przed lat za czasów SE na yavie to nie to samo. Owszem jak wchodziła Z1C do sprzedaży myślałem o niej ale jak się dowiedziałem, że dziwne różne rzeczy się z nią dzieją czyli rysuje się jak Lód na lodowisku bo folie, lampa błyskowa robi czasem widmo a sam aparat to demo. 20 megapixeli bo wypiera kontrast, zostawia artefakty itd to wiesz. W dodatku serwis sony to kpina, jej wodoodporność stoi pod znakiem zapytania jeśli się ją podtopi, nie wiadomo jak aktualizacje no i czasem potrafi wg opinii niektórych zamulić w niej system tak więc podziękuję a jeśli Sony miałbym brać to czekać aż ceny Z2, Z3 i Z3 compact zejdą w dół wtedy można pomyśleć :)

Michał Brożyński Październik 23, 2014 at 9:53 pm

Hmm, może słuchawki niższego szczebla. Ale z tego, co przeszło przez moje ręce, wrażenia mam bardzo pozytywne. Głównie to były flagowe rozwiązania, ale mieliśmy też u siebie i budżetową E1 i średniopółkową T3. To naprawdę fajne smartfony. Ja właśnie skończyłem recenzję bardzo udanej Z3, a mój bloger dostał wczoraj Z3 Compact i mamy bardzo miłe odczucia. Ale potrafię sobie wyobrazić, że dwutygodniowy test, to coś innego niż kilkunastomiesięczna, codzienna praca.

Lukasz Październik 24, 2014 at 12:30 am

Ja ponad rok używam sp więc wiem co nie co o nim. Polecam przetestować przesiadka po testach na twojego N5 będzie pewnie zbawieniem dla ciebie hehe, natomiast nie wiem z czego wykonali tak naprawdę ramkę w Xperii SP, że się wygina, zresztą nie tylko moja SP tak ma ale też innych. Gościu jak otworzył ją to na wstępie telefon był wygięty to ja się pytam co to kur za materiał? :o 25 listopada sprawa sądowa jest bo T-mobile nie zamierza oddać za abonament i przyjąć reklamacji towaru niezgodnego z umową. Za to dostawałem od nich pisma niemerytoryczne typu masło maślane co też będzie w sadzie uwzględnione. Wyrok nastąpi 25.11.2014 a te ich pisma co dostawałem ponad pół roku Będą dowodem w sprawie ich albo nieudolności albo specjalnym przelewaniem wody i udawaniem, że nic się nie dzieje, że to moja wina, że telefon jest wygięty a to wina producenta no i specjalne lekceważenie problemu. żeby uniknąć odpowiedzialności za wadliwy sprzęt.. Ehh do czego to dochodzi w tym kraju…

Lukasz Październik 24, 2014 at 1:56 pm

Swoją drogą logicznym krokiem było by wypuszczenie edycji G2 i G3 z czystym androidem. Klienci by się pewnie o nie zabijali bo telefony super, aktualizacje, czysty szybki system ehh szkoda, że LG nie pomysli nad tym bo gdyby był taki G2 z czystym androidem czy G3 nie spojrzał bym nawet na N5 chyba, że cena była by dość apetyczna a ta i tak jest ale sam nie wiem czemu nie zrobią edycji Google LG. HTC i Samsung zrobili, szkoda tylko, że nie są w polsce dostępne :(

Lukasz Październik 23, 2014 at 7:52 pm

Choć muszę przyznać, że jest urzekający ten “maluszek” obudowa z metalu, szklany panel, rewelacyjny ekran (podobno jeden z najlepszych LCD mimo “tylko” HD 4.3) no i sam wygląd zwłaszcza mnie się podoba biało czarna jest śliczna ;) ale te błędy i nniedopracowane rzeczy jak np rysując się panel, lampa błyskowa, która tworzy duchy oraz obawa o zaślepki może odstraszać. Natomiast cena jest ok i wolał bym chyba już tego maluszka niż S4. Ale już przy G2 miałbym dylemat.

Lukasz Październik 24, 2014 at 11:26 pm

Rzuciłem okiem na recenzję Z1 Compact tak z.nudów. Teraz mam do ciebie pytanie. Czy Z1 Compact skoro napisaliście, że jest błyskawiczna to chodzi tak szybko jak N5? Jeśli chodzi o ekran, baterie, aparat, hardware, jakość wykonania napisz jak byś ocenił Z1C vs Nexus 5

Michał Brożyński Październik 24, 2014 at 11:44 pm

To już jest pytanie do mojego blogera, który testował Z1C. Przekazałem mu Twoje pytanie

Lukasz Październik 25, 2014 at 12:49 am

W sumie to ty poleciłeś mi zerknąć na Z1 C jeśli zachwalam Sony. Czy tak zachwalam nie wiem natomiast znajdą się blogerzy co uznają tego maluszka za lepszy smartfon niż Nexus 5, to co on ma w sobie takiego magicznego? Nie wiem, natomiast wiem, że po przygodach z SP z dystansem podchodzę do Sony.

Michał Brożyński Październik 25, 2014 at 2:42 pm

Myślę, że raczej jest tak, że przejechałeś się na modelu SP i teraz masz uraz. Zasadniczo każdemu może zdarzyć się wtopa. Krzysztof – mój bloger – w czasie testów miał dość dobre wrażenia z Xperią M2, ale w komentarzach pod tekstem ludzie raczej wylewają brudy na ten smartfon. Więc reguły tutaj nie ma. Pytanie, czy rzeczywiście to urządzenie się gorzej u innych sprawuje, czy to nam nie spłatało figla. Ale zasadniczo dość konkretnie testujemy otrzymany sprzęt, więc jest to trudna kwestia.

Lukasz Październik 25, 2014 at 3:00 pm

Napisałem panu czego dotyczy problem w SP i nie tylko mnie ten problem spotkał. Ktoś kto wykonał tą ramkę powinien popełnić sepuku bo ktoś to nielogicznie zrobił. Jak można wykonać telefon z materiału plastycznego, wmawiać, że to aluminium i umywać ręce od wszystkiego później. Sony powinno się zastanowić nad swoimi postępowaniami robiąc smartfony budżetowe i średniej klasy bo knoty robią, które im niszczą reputację. Nawet stworzenie Z i Z1 skopali ją sobie robiąc w nich badziewne matryce. TN i paskudne folie. Dobrze, że już nie ma to miejsca a nowe Ztki wyglądają spoko tak jak polecana przez pana Z1C.

Komentowanie zamknięte