Image default
Smartfony

[WIDEO] LG V50 ThinQ – składany inaczej

Kolejna nowość ze stajni z pod znaku LG to V50 ThinQ, który debiutuje dość nietypowo…

LG zazwyczaj na premierę swojego drugiego flagowca decydowało się w późniejszej części roku. Niemniej myślę, że to dobre miejsce i czas, by wprowadzić kolejną wersję telefonu z serii V, która zawsze mi się podobała. Tym razem jest podobnie, a i tutaj – jak przy LG G8 ThinQ – Koreańczycy zaskakują.

LG V50 ThinQ:

Procesor – Snapdragon 855
Wyświetlacz – 6,4 cala, rozdzielczość 3120 x 1440/538 ppi, OLED FullVision w proporcji 19,5:9
Pamięć – 6GB RAM/ 128 GB + microSD maksymalnie do 2 TB
Aparat(y) – Tylne: 16MP (F1.9 / 1.0μm / 107st.); 12MP (F1.5 / 1.4μm / 78st.); 12MP (F2.4 / 1.0μm / 45st.)
Przednie: 8MP  (F1.9 / 1.12μm / 80st.); 5MP (F2.2 / 1.12μm / 90st.)
Wymiary – 159.2 x 76.1 x 8.3mm
Bateria – 4000 mAH
Waga – 183g
Sieć – 3G / 4G LTE-A / 5G
Łączność – Wi-Fi 802.11 a, b, g, n, ac / Bluetooth 5 / NFC /USB Type-C

W odróżnieniu od LG G8 Thinq model V50 Thinq nie ma innowacyjnego głośnika, za to LG wyposażyło ten model w szerokopasmowe, głośniki sterefoniczne. Do tego tradycyjnie 32-bitowy przetwornik Hi-Fi Quad DAC plus system DTS:X, który odpowiedzialny jest za dźwięk przestrzenny. Innymi słowy, po raz kolejny LG chce zapewnić swoim użytkownikom najlepsze brzmienie i tutaj z pewnością go nie zabraknie. V50 ThinQ również – tak jak G8 ThinQ –  jest pyło- i wodoszczelny (IP68). Sam telefon spełnia również warunki normy MIL-STD-810G. Tym samym jakościowo najwyższa półka.

I w zasadzie wydawałoby się, że to tyle, ale LG wyciągnęło kolejnego asa z rękawa. Przy pomocy złącza Pogo Pin, do V50 będzie można dołączyć dodatkowy ekran.

I przyznam, po premierach Samsunga Galaxy Fold oraz Huawei Mate X takie rozwiązanie wygląda na dość… prymitywne. Nie rozsiewa przynajmniej wokół siebie, aż tak dużej technologicznej magii i zainteresowania – przynajmniej w moim odczuciu. Może gdyby LG wprowadził takie rozwiązanie na przykład rok temu – wówczas moje nastawienie było by inne, ale dzisiaj, po powyższych premierach nie powoduje to opadu szczęki. Trochę to przypomina mi modułowy charakter LG G5, tyle że zamiast wymiennych modułów, tutaj możemy doczepić dodatkowy ekran. Równie dobrze mógłby to być np. kontroler do gier. Muszę jednak oddać, że całość prezentuje się dość solidnie, bez obaw o to, że przy którymś składaniu/rozkładaniu coś zepsujemy.

Dodatkowy wyświetlacz do LG V50 Thnq – OLED o przekątnej 6,2 cala – będzie wyświetlał obraz w rozdzielczości Full HD+ (2160×1080 pikseli), a energię będzie czerpał z głównego akumulatora.

I już choćby z tego powodu nie przewiduję zbyt długiej pracy w takiej konfiguracji. Galaxy Fold i Mate X mimo wszystko mają o te 300-500 mAh większe ogniwa.

Przyznam, że nie przemawia do mnie takie rozwiązanie. Zastanawia mnie, ilu będzie chętnych na dokupienie drugiego wyświetlacza?

Również dobrym pytaniem na tę chwilę jest to, czy LG przemyślał sprawę pod kątem software-owym, co ostatecznie będzie miało duży wypływ na codzienne użytkowanie. Swoją drogą jest to ciekawe posunięcie ze strony LG. Nie jest to bowiem elastyczny ekran – który LG również ma. Tutaj postawiono bardziej na konwencjonalne rozwiązanie.

Hmm…, czyżby LG miało w niedalekiej przyszłości zaszokować technologiczny świat i pokazać Samsungowi i Huawei, jak naprawdę powinien wyglądać rozkładany smartfon?

2 komentarze

Jerzy Jabłoński Luty 26, 2019 at 5:50 pm

Sam pomysł akcesorium w tym stylu jest spoko, ale ja bym widział raczej coś w rodzaju gamepada/obudowy gamepadowej oparted o czujniki dotykowe (coś jak w kontrolerze Steam) zamiast analogów żeby można to było ładnie zamknąć. I wtedy reklamować V50 z tym gamepadem (dawanym w standardzie) jako telefon dla graczy.

Jako dodatkowy ekran ma mały sens raczej.

Michał Brożyński Luty 26, 2019 at 5:50 pm

Wiesz co? Chyba jednak przekombinowali. Kombinować można z Foldem czy Mate X, ale to jest przesadzone. Z dwa lata temu byłoby zapowiedzią czegoś ciekawego – dziś prezentuje się tak sobie. Bo wygląda też trochę jak pod graczy zrobione, a niekoniecznie tak jest komunikowane.

Komentowanie zamknięte