Image default
  • Home
  • Lenovo
  • Moto Z2 Play – lifting, który idzie nie w tę stronę
Lenovo

Moto Z2 Play – lifting, który idzie nie w tę stronę

Potrzebowałem aż pięciu dni, aby się ustosunkować do najnowszego smartfona Lenovo z rodziny Moto Z. Nie doczekaliśmy się flagowej dwójki, a za to świetnej, wyższej-średniej półki Moto Z2 Play, która już w swoim pierwszym wariancie zachwyciła mnie na tyle, że bez żadnej kozery nazwałem ją jedną z najbardziej innowacyjnych słuchawek A.D. 2016 – TUTAJ recenzja Moto Z Play, a TUTAJ flagowej Moto Z. Nowy rok przyniósł jednak kolejne wyzwania przed dostawcami smartfonów, i chociaż Lenovo idzie własną – zresztą słuszną drogą – to jednak zaoferował w postaci Z2 Play w pewnym sensie odgrzewanego kotleta.

No dobra, nawet nie tyle odgrzewanego, co wysmażanego po razu drugi. A ja mięsożercą niestety nie jestem. I mogę o tym smartfonie powiedzieć już teraz – zanim wpadł w moje dłonie – masę dobrych rzeczy widząc obecne wzornictwo oraz zastosowane podzespoły, a każde zdanie będzie uczciwe i odnosiło się do faktycznie udanego produktu. Tyle tylko, że nie wszystko mi tutaj gra, jak należy.

Lenovo Moto Z2 Play – fot. mat. pras.

Po pierwsze, co rzuca się w oczy najsilniej to hardware, który jest po prostu… ciut słabszy od tego, który możesz znaleźć w leżącej na drugim końcu stołu Moto G5 Plus… Różnice są tak kosmetyczne, że aż bolą… Łącznie z tym, że w Z2 Play jest Snap 626, a w jego dużo tańszym odpowiedniku Snap 625… Zasadniczo ta sama ilość pamięci RAM, ta sama rozdzielczość ekranu, niewiele większa przekątna… Nawet jeśli idzie o aparaty, to wiele wskazuje na baaardzo zbliżone matryce w obydwu tych smartfonach…, identyczna pojemność baterii. To wszystko sprawia, że…

…dochodzimy do punktu drugiego – czyli ceny. Moto G5 Plus będzie/jest spokojnie o 1000zł tańsza od Moto Z2 Play. Cen jeszcze nie ma w Polsce dla nowego smartfonu, ale nie ma się co oszukiwać, skoro pierwsza Z Play kosztowała na dzień dobry ponad 2k PLN, to tutaj będzie tak samo. A Moto G5 Plus kupisz w jednym z popularnych elektromarketów już za 1299zł… Wychodzi więc na to, że największym magnesem, najbardziej innowacyjnym i tym, co ma przyciągnąć ewentualnych klientów, jest…

Lenovo Moto Z2 Play – fot. mat. pras.

…zestaw pinów na pleckach Moto Z2 Play, dzięki którym zamienia się ze zwykłego smartfona w prawdziwe urządzenie komputerowe z równie prawdziwego zdarzenia, a nawet w gamepada, bo taki też nowy moduł z opisywanym tutaj modelem zadebiutował. To wszystko oznacza, że Lenovo kombinuje bardzo dobrze, ale czysta kalkulacja pokazuje, że nie da się tego tak po prostu ugryźć, gdyż przecież moduły Moto Mods są dość drogie… Jak więc przekonać kogoś do ich kupienia, skoro za niemal 1000zł mniej będzie miał smartfona praktycznie identycznie wyposażonego, ze świetnej i uznanej serii Moto G?

Nie oszukujmy się – Moto Z2 Play to smartfon po liftingu. Smartfon baaardzo przyzwoity. Ba – smartfon świetny! Jestem pewien, że zaoferuje rewelacyjną pracę, na kapitalnym poziomie. No, ale jak go traktować poważnie, skoro jego bebechy są ze średniej półki, którą można mieć dużo taniej, i to jeszcze z portfolio tego samego producenta?

Lenovo Moto Z2 Play – fot. mat. pras.

Jeśli już ktoś rzeczywiście uprze się na modułową Z2 Play, to jest jeden powód, dla którego warto ją będzie najprawdopodobniej kupić. Mam na myśli lepszy aparat, bo ten w zeszłorocznej Moto Z Play był tragiczny. Inna rzecz, że liczyłem na większy postęp w kwestii wyposażenia. Myślę, że można było zostawić w portfolio zwykłą Moto Z, zrezygnować z wersji Play, ale w topowej zetce obniżyć cenę na tyle, by kalkulowało się ją wziąć z uwagi na supernowoczesny charakter sprzętu i jego Modsowe możliwości.

A tak, mamy rozkminkę, czy rzeczywiście jest sens iść w moduły(?), skoro można tyle pieniędzy zostawić w kieszeni? Z mojego doświadczenia wynika, że oczywiście warto, ale żeby mnie to motywowało do myślenia o zakupie Moto Z2 Play, to już na pewno nie. Za mały progres względem edycji z roku 2016., zbyt mocna średnia półka w postaci Moto G5 Plus, za dużo kosztujące ciekawe moduły, aby to się wszystko ze sobą kalkulowało. Może przy kontrakcie abonamentowym, przy którym za telefon płaci się sporo mniej, a później oddaje w czasie trwania umowy, co już nie jest takie obciążające dla portfela, ale żeby iść do sklepu i zdjąć nową Moto z półki z dwoma lub trzema modułami? Nie, to się nie uda. A przynajmniej w naszej szerokości geograficznej.

Czytelniku Bloga Technologicznego 90sekund.pl, bardzo dziękuję, że jesteś ze mną. W związku z tym, że od 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych, aby móc dalej korzystać z Bloga 90sekund.pl musisz wyrazić zgodę na przechowywanie w urządzeniu, z którego odwiedzasz moją witrynę tzw. plików cookies oraz wyrazić zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych i innych danych pozostawianych w czasie wizyty na Blogu 90sekund.pl zapisywanych w plikach cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych przez Administratora Bloga 90sekund.pl, którym jest firma Grupa Niedźwiedź Michał Brożyński. Twoje dane mogą też być przetwarzane przez zaufane podmioty, których listę znajdziesz w Polityce Prywatności, a są to podmioty odpowiedzialne za prawidłowe funkcjonowanie Bloga 90sekund.pl i oferowanie spersonalizowanych treści oraz reklam. Zgadzam się Polityka Prywatności

Polityka Prywatności, pliki Cookies i RODO