Image default
Android

Motorola oficjalnie pozwala majstrować przy Androidzie bez utraty gwarancji. W smartfonach z serii Developer Edition

O tak, coraz bardziej lubię Motorolę! Odblokowany bootloader, wgrana modyfikacja Androida, i za każdym razem to samo pytanie – czy jeśli posiadam smartfona sygnowanego oznaczeniem Developer Edition lub jest nim najzwyczajniej w świecie któreś z urządzeń linii Nexus od Google, to czy kiedy coś pójdzie nie tak i konieczne okaże się wysłanie urządzenia do serwisu, nie stracę gwarancji? Otóż tym nie muszą się już przejmować osoby, które zakupiły w 2012 i obecnym roku te modele Motoroli:  Moto X DE (edycja GSM)Moto X DE (dla sieci Verizon) oraz Droid Maxx DE (dla sieci Verizon). Tak, to oznacza wolność!

Motorola właśnie na swoim blogu ogłosiła, że każdy, kto posiada powyższe modele jej produkcji, może eksperymentować z systemem Android. Jak argumentuje, jest to jej odpowiedź na liczne prośby użytkowników, którzy decydując się właśnie na zakup tych modeli, lubili nie tylko poeksperymentować z nowymi wersjami systemu z zielonym robotem, ale również jeśli są programistami, to potrzebują pewności, że w razie zbyt daleko posuniętych modyfikacji, nie stracą na zawsze gwarancji, w razie konieczności reklamowania smartfona.

Motorola oczywiście idzie jeszcze o krok dalej i uruchamia stronę internetową, na której krok po kroku dowiecie się, w jaki sposób odblokować swoje urządzenie przy użyciu specjalnego kodu, a w razie kłopotów dostarcza bazę fabrycznego oprogramowania, które pasuje do odpowiedniej wersji smartfona (linki pod tekstem). Poproszę coś takiego również na Nexusy! Oczywiście, spora część ludzi, którzy posiadają smartfony od Google, radzi sobie we własnym zakresie jeśli chodzi o eksperymentowanie z Androidem, ale przydałaby się również gwarancja, że modyfikacje softu, nie będą pociągały za sobą konsekwencji.

Tyle, że tutaj sprawa jest dość skomplikowana – Motorola należy do Google, a Nexusy tworzą różni producenci. No i smartfony te – zdaje się – stały się już produktem czysto komercyjnym, zatem raczej w niczyim interesie nie jest, aby brać na siebie odpowiedzialność za eksperymenty użytkowników. A szkoda.

Ale nie ulega wątpliwości, że obecny pomysł Motoroli jest bardzo trafiony. Jeśli w niedalekiej przyszłości pojawi się Nexus właśnie od tego producenta (o czym jestem przekonany), mam nadzieję, że również będzie się kwalifikował do tego programu, a wówczas na pewno będzie to mój kolejny smartfon!

Źródło, foto: motorola-blog, motrola-help, motorola-recovery imagesandroidheadlines