Image default
Microsoft

MWC2015: Nie sądziłem, że konferencja Microsoftu będzie aż tak dobra!

Nie tak dawno, jakieś półtora miesiąca temu mieliśmy już konferencję Microsoftu. Teraz jednak oczekiwałem przede wszystkim kontynuacji pomysłu unifikacji Windowsa 10 na wszystkich urządzeniach. I nie zawiodłem się. I muszę przyznać, że choć okienkami nie jaram się tak jak kiedyś, ta idea bardzo mi się podoba. W ogóle, cała konferencja upływała pod znakiem jedności. Możliwości jakie z sobą niesie są naprawdę duże.

Przede wszystkim, będzie to ułatwienie dla deweloperów, którzy będą mogli stworzyć jedną aplikację, która zadziała na wszystkich urządzeniach. Powstanie dzięki temu jeden ekosystem, w którym nasze działania będą się przenikać na wszystkich urządzeniach. Przykład? Ustawiacie przypomnienie na PC z Windowsem 10 i jest ona automatycznie przesyłana za pomocą chmury wprost na smartfona. Brzmi nieźle, prawda?

Microsoft Lumia 640 - mat. pras. producenta
Microsoft Lumia 640 – mat. pras. producenta

A skoro już przy smartfonach jesteśmy, Microsoft uchylił rąbka tajemnicy na temat swoich nowych modeli, więc mieliśmy okazję zobaczyć nowe Lumie 640 i 640 XL. Napiszę o nich szerzej w osobnym tekście, natomiast w tym miejscu zaznaczę, że mogą się podobać. Najdroższa wersja tej większej to cena 219 euro, czyli poniżej 1000 zł i za tę kwotę dostaniemy naprawdę ciekawe urządzenia. Po szczegóły odsyłam do wpisu im poświęconego.

Microsoft Lumia 640XL - mat. pras. producenta
Microsoft Lumia 640XL – mat. pras. producenta

Ponadto przedstawiono działanie poszczególnych aplikacji i ich działanie na różnych urządzeniach. Często przewijało się stwierdzenie automatycznej synchronizacji za pomocą chmury. I działa to nieźle! Zaczynając od projektu Spartan. Żegnaj Internet Explorerze! Microsoft w końcu będzie miał przeglądarkę, która nie służy tylko do ściągnięcia innej. Przede wzrok przykuwa ładny, czysty design, z wyraźną czcionką. Oczywiście zapisując strony do przeczytania na później za pomocą komputera, będziecie mieli do nich dostęp ze smartfona itd.

Kolejno w kolejce mamy mapy. No tu może rewolucji nie ma, ale szybkość działania jest nieziemska. W czasie krótszym niż jedna sekunda, za pomocą pojedynczego tapnięcia natychmiast pojawiła się trasa dojazdu do wybranego miejsce. Następnie pokazano Cortanę. Na przykładzie komendy: “Hi Cortana, remind me about dinner at 8 p.m.” pokazano jej działanie. I chociaż się pomyliła, ustawiajac obiad na 6, to całkiem nieźle się sprawuje. Mało tego, zapamietuję również lokalizację z map, dzięki czemu może przypomnieć o konkretnym miejscu, a druga aplikacja pomoże nam tam dotrzeć.

Microsoft konferencja - 90sekund.pl
Microsoft konferencja – 90sekund.pl

Później powrócono do tematu smartfonów i w tym momencie zaprezentowano właśnie większy model Lumii 640, wraz z krótką specyfikacją, ale jak już napisałem wcześniej, o tym bardziej szczegółowo w następnym wpisie. Pod koniec konferencja nieco “siadła” i przyznam, że wyłączyłem się na tym fragmencie i postanowiłem wrócić do pisania. Generalnie opowiadano o możliwościach office, ale było to raczej nudne.

Kiedy już myślałem, że dobrnęliśmy do końca, nagle wjechał Holo Lens, natychmiastowo przykuwając moją uwagę. Niestety rozczarowanie było jeszcze większe, bowiem powiedziano o nim raptem kilka zdań i puszczono trailer znany już ze stycznia. U nas możecie go zobaczyć i poczytać o nim w tym miejscu. Co prawda trochę narzekałem, ale muszę przyznać, że już myśląc na chłodno, czekam na Holo Lens być może bardziej niż na hełmy VR. Jeśli obietnice znajdą pokrycie w rzeczywistości, może być naprawdę nieźle.

Microsoft konferencja - 90sekund.pl
Microsoft konferencja – 90sekund.pl

I tak konferencja dobiegła końca i kto by pomyślał, była ona znacznie ciekawsza (poza jednym wcześniej wspomnianym fragmentem), niż smartfonowych tuzów, czyli Samsunga i HTC. Treściwie, rzetelnie, bez bajek o “najlepszym urządzeniu targów” i że jest to “prawdziwa rewolucja i nie było tego do tej pory”. Owszem, Microsoft zachwalał swoje technologię, ale nie robił tego nachalnie, popierając wszystko konkretnymi przykładami. A przy okazji, mają się czym chwalić, bo skoro zachęcili mnie, jako zwolennika raczej Androida, do platformy Windows na nowo, to już coś. Czekam tylko na więcej szczegółów o Holo Lens.

Foto: microsoft

18 komentarzy

JamesVoo Marzec 2, 2015 at 10:24 am

Spartan nazywa się Spartan między innymi przez takie osoby jak autor artykułu.
IE od wersji 10, a szczególnie 11 jest bardzo sprawnie działająca przeglądarka.
Tylko pozostaje mit że IE nie działa i przez to taki krok MS

Przemysław Krawczyk Marzec 2, 2015 at 10:38 am

Spartan nazywa się Spartan, bo Microsoft chce w jasny i wyraźny sposób oddzielić się od IE. Nie napisałem, że IE nie działa, po prostu inni zrobili to lepiej. Masz swoje zdanie, ja mam swoje. Nie muszę wszystkiego lubić ;)

kamil Marzec 2, 2015 at 11:41 am

Dobrze gada polać mu!

Przemysław Krawczyk Marzec 2, 2015 at 3:50 pm

A dziękuję :) Wasze zdrowie, drodzy czytelnicy

JamesVoo Marzec 2, 2015 at 8:39 pm

“Microsoft w końcu będzie miał przeglądarkę, która nie służy tylko do ściągnięcia innej.”
To jednak można odebrać że IE nie działa :)

Michał Brożyński Marzec 2, 2015 at 9:08 pm

Ale jednak to powiedzonko skądś się wzięło i mi też ono jest znane nie tylko ze słyszenia ;)

Guest Marzec 2, 2015 at 9:21 pm

A poza tym – skoro można ściągnąć inną przeglądarkę – to jednak działa :) Nie chcę tworzyć niepotrzebnych dyskusji, więc napiszę krótko – mnie IE w żadnej postaci nie przypadł do gustu i Spartan jest dobrym krokiem w stronę odświeżenia formuły. I muszę przyznać, że w tej postaci wraz z powiązaniem z innymi urządzeniami na Windows 10, podejrzewam że w przyszłości mógłbym się przerzucić właśnie na tę przeglądarkę.

JamesVoo Marzec 2, 2015 at 10:03 pm

Tak, wzięło się z poprzednich wersji. O których nawet powiedzenie że były tragiczne by były komplementem.
Ale od wersji 10 pozostały stereotypy, bo to się zrobiła bardzo fajna przeglądarka.
A gdyby wydali wersję 11 z nazwą Spartan i zmienioną oprawą graficzną zachwytom na blogach i serwisach nie byłoby końca.

Przemysław Krawczyk Marzec 2, 2015 at 11:24 pm

Nie chodzi tylko o wygląd, ale również o funkcjonalność. I masz rację – jeśli Microsoft wydałby tak dobrze rozbudowaną przeglądarkę, jaką teraz ma w planach, zachwycałbym się nawet, gdyby nazywała się IE 11.2 ;)

Przemysław Krawczyk Marzec 2, 2015 at 9:24 pm

A poza tym – skoro można ściągnąć inną przeglądarkę – to jednak działa :) Nie chcę tworzyć niepotrzebnych dyskusji, więc napiszę krótko – mnie IE w żadnej postaci nie przypadł do gustu i Spartan jest dobrym krokiem w stronę odświeżenia formuły. I muszę przyznać, że w tej postaci wraz z powiązaniem z innymi urządzeniami na Windows 10, podejrzewam że w przyszłości mógłbym się przerzucić właśnie na tę przeglądarkę. Wrzucam jeszcze raz, bo odpowiedziałem Michałowi, a nie Tobie, szanowny JamesVoo, a poza tym Disqus zamiast wywalić komentarz, zmienił na guesta. No trudno. Będzie się dublować.

JamesVoo Marzec 3, 2015 at 12:13 am

Ale mi nie chodzi o to że Spartan to zły pomysł.
Jak dla mnie jest to świetny pomysł i świetne odświeżenie formuły. MS naprawdę robi bardzo dobrą robotę przy premierze Win10.
Chodzi mi tylko o powielanie stereotypów jaki to IE zły i niedobry.
Od wersji 11 działa bardzo sprawnie, ale pozostały stereotypy

Przemysław Krawczyk Marzec 3, 2015 at 1:18 am

Rozumiem i przyjmuję Twoje argumenty. Ale weź pod uwagę, że ten stereotyp nie wziął się ot tak z powietrza, w ciągu jednego dnia, tylko pracowały na niego konsekwentnie kolejne wersje. Microsoft podchodzi więc psychologicznie i stąd zmiana nazwy. W jednym się zgadzamy – Spartan to świetny pomysł i przeglądarka Microsoftu znów może być na językach wszystkich i to w dobrym kontekście.

JamesVoo Marzec 3, 2015 at 10:48 pm

Ale ja Ci tylko mogę przyznać tylko rację i Ci przytaknąć.
Bo początkowe wersje IE to porażka i falowanie na tym że jest się dużym i się dużo może. A że pojawił się chociażby Netscape to ludzie zobaczyli że można to zrobić lepiej. I do pewnej wersji ta przeglądarka sobie nagrabiła i teraz zbiera tego owoce.
Chodzi mi tylko o ten fragment, że w końcu się stanie.
Ona już jest, wersja 11 w niektórych sytuacjach chodzi lepiej niż Chrome.
Więc bardziej ona się stanie w świadomości, niż w rzeczywistości.
I od taki drobny szczegół którego się czepiam, ale jestem człowiekiem chorym na szczegóły :)

Przemysław Krawczyk Marzec 4, 2015 at 1:33 am

Ale to bardzo dobrze, bo diabeł tkwi w szczegółach. A co do świadomości – coś w tym jest. Myślę że wiele osób, w tym przyznaję bez bicia – również ja, mając w pamięci jak kiepsko działały poprzednie wersje przeglądarki IE, nie mają po prostu ochoty korzystać z nowszych wersji. A tak jak napisałem – Spartan to dobry krok i odpowiednie nagłośnienie, jest w stanie zmienić wizerunek przeglądarki Microsoftu.

JamesVoo Marzec 4, 2015 at 4:53 pm

I tym sposobem doszliśmy do konsensusu :)

Przemysław Krawczyk Marzec 4, 2015 at 7:10 pm

Dokładnie. I przy okazji – daliśmy przykład innym, że można jeszcze w Internecie przeprowadzić dyskusję bez wyzwisk i hejtu :)

Michał Brożyński Marzec 2, 2015 at 12:00 pm

Też myślę podobnie, jak moi przedmówcy. Microsoft z IE trochę przespał swój czas. Spartanem chcą to odrobić. I dobrze – takie zmiany są potrzebne.

Przemysław Krawczyk Marzec 2, 2015 at 3:52 pm

Ważne, że wygląda na to, że zrobią to dobrze i znów będziemy mogli być zaciekawieni, co pichci Microsoft. Zresztą po dzisiejsze konferencji – jestem kupiony jednym systemem na wszystkich urządzeniach.

Komentowanie zamknięte