Image default
Motoryzacja

Nie, to nie film. W fabryce VW już pracują w okularach AR – poszerzonej rzeczywistości!

Świat z filmów science-fiction już jest coraz bliżej. Wiem – to banał, ale nie mogę się powstrzymać od takich myśli, gdy widzę podobne rozwiązania wychodzące z laboratoriów do życia codziennego, w tym wypadku – do fabryk. A tak swoją drogą – myślę, że powoli można zacząć wyróżniać osobny, motoryzacyjny segment VR/AR, bowiem ta branża prężnie rozwija rozmaite koncepcje i wdraża nowe możliwości, że wspomnę chociażby o BMW i ich “Google Glass” dla samochodów.

[showads ad=rek3]

Tym razem mamy jednak do czynienia nie z funkcjami poszerzającymi możliwości pojazdu, a wspomaganiem całego procesu tworzenia poszczególnych komponentów. Volkswagen po trzech miesiącach testów w fabryce w Wolfsburgu, wprowadza do stałego wyposażenia pracowników okulary poszerzonej rzeczywistości. Dzięki nim poruszanie się w magazynowych labiryntach stanie się znacznie bardziej intuicyjne i pewne czynności zostaną uproszczone.

Okulary poszerzonej rzeczywistości w fabryce Volkswagena - fot. mat. pras. Volkswagen
Okulary poszerzonej rzeczywistości w fabryce Volkswagena – fot. mat. pras. Volkswagen

Użytkownik w polu widzenia automatycznie otrzymuje informacje takie, jak położenie danej części w magazynie, czy jej numer. Założę się, że musi to być niesamowicie wygodne, gdy okulary podpowiadają Ci, że ta część, którą właśnie trzymasz, nie jest Ci do niczego potrzebna. Dodatkowo umieszczono również kamerę, która przeskanuje kody kreskowe. Opracowano tutaj prosty schemat: prawidłowy kod części wziętej z magazynu zaświeci się na zielono, zaś w przypadku pomyłki – na czerwono.

[showads ad=rek1]

Dzięki temu rozwiązaniu, pracownik ma wolne ręce i nie musi się odrywać od pracy, a ponadto może używać również komunikacji głosowej, która jest ponoć intuicyjna. Zwiększa to zatem wydajność osoby pracującej w tych okularach, a co za tym idzie – sam Volkswagen na tym korzysta, bo wydajny pracownik, to szybciej zarobione pieniądze. Używanie okularów nie jest obowiązkowe, obecnie korzysta z nich ok. 30 zatrudnionych osób w różnych działach, jak chociażby montażyści szyb przednich.

Okulary poszerzonej rzeczywistości w fabryce Volkswagena - fot. mat. pras. Volkswagen
Okulary poszerzonej rzeczywistości w fabryce Volkswagena – fot. mat. pras. Volkswagen

Dla mnie osobiście jest to też kolejny dowód, że poszerzona rzeczywistość nie będzie chwilową modą. O ile VR zdominuje zapewne rynek rozrywkowy, niewykluczone, że AR przyjmie się w bardzo różnych biznesach, nie tylko motoryzacyjnym. Przecież tak na dobrą sprawę, mogłoby to funkcjonować w dowolnej hali, fabryce itp. A w przyszłości dodałbym np. skan wykrywający wszystkie nieprawidłowości tak, by wadliwe elementy nie dotarły do klienta końcowego.

[showads ad=rek1]

Przy tych wszystkich zachwytach, nie mogę też niestety pozbyć się czerwonej lampki. Jak wspomniałem na początku – science-fiction już blisko i mam wrażenie, że powoli się zmieniamy w roboty. Dziś okulary, jutro bionicznie ramiona, które wykonają za nas pracę szybciej, wszczepy do siatkówki itp. Wiem, nieco demonizuję i era cyborgów pewnie jeszcze nie tak blisko, ale czuję też, że postęp technologiczny zabiera nam coś z zaradności, ludzkich odruchów i umiejętności przetrwania, czyli cech charakterystycznych dla człowieka pierwotnego.

Odkładając apokaliptyczne wizje na bok, to bardzo dobra i jednocześnie ciekawa inicjatywa Volkswagena. I choć nie pracuję w magazynie, znalazłbym wiele zastosowań dla takich okularów AR u siebie… chętnie przyjąłbym inteligentne okulary korekcyjne. No, producenci, to który z Was? Tylko po kolei i proszę się nie pchać… ;)

[showads ad=rek3]

Źródła: engadget, vw