Image default
Lenovo

Nie tylko Google i Samsung, ale inteligentne okulary ma też Lenovo. Oto prototyp!

News troszkę przeleżany, bo ostatnio napięty czas u mnie, a bardzo chciałem o tym napisać. Ale od początku – nie mogę się już doczekać swoich pierwszych Google Glass. Jeśli przecieki na temat Galaxy Glass okażą się prawdą, to również i nad tym rozwiązaniem będę się zastanawiał, jak tylko ujrzy światło dzienne. Ale okazuje się, że mogę mieć szerszy wybór (Wy zresztą też). Raz, że do stawki dołączają wieści o smart-okularach od Microsoftu o czym pisał Wam ostatnio Przemek Krawczyk, a teraz ze swoim mocnym akcentem wychodzi Lenovo. Oto prototyp jego okularów, czyli model mający funkcjonować pod roboczą nazwą C1!

Lenovo C1 - prototyp inteligentnych okularów od Chińczyków - fot. PCWorld
Lenovo C1 – prototyp inteligentnych okularów od Chińczyków – fot. PCWorld

Na pierwszy rzut oka, trafne będzie skojarzenie z Google Glass, z tą różnicą, że typ proponowany przez Chińczyków jest nad wyraz przerośnięty. Ponadto niepokoi mnie zapowiedź zastosowania wydajnego akumulatora, który mielibyśmy nosić na szyi lub karku… Cóż, jak dla mnie bez rewelacji, a do tego dość dziwacznie. Kiedy pomyślę o maleńkich, lekkich okularach od Google, to tego typu koncept wydaje mi się jeszcze mimo wszystko aż zanadto prototypowy. Nie wyobrażam sobie po prostu noszenia baterii na szyi!

Ze swojej strony chętnie widziałbym możliwość zainstalowania wymiennego ogniwa w samych okularach – nie tylko Lenovo, ale i pozostałych – oraz możliwości ładowania akumulatora bezprzewodowo przy pomocy noszonego ze sobą, np. w kieszeni – adaptera. Inna sprawa, że funkcję tą mógłby przejąć sam smartfon.

Ale póki co Lenovo otwiera się na partnerów, z którymi dopracuje okulary pod względem wyposażenia sprzętowego, jak i software-owego. Tak – zrobić świetny sprzęt, który zapragnie założyć na siebie każdy człowiek, bo zrozumie, że to rewelacyjne rozwinięcie tradycyjnych rozwiązań, to chyba teraz marzenie totalne każdego producenta myślącego poważnie o technologii ubieralnej, oprócz Google, który znaczną część rynku ma już w garści. Rynku, który przecież właściwie jeszcze nie istnieje, raczkuje, rozwija się i zapowiada niezwykle smakowicie :)

Źródło, foto: ubergizmo, pcworld