Image default
News

Oto dwa pierwsze smartfony Samsunga z frontową diodą doświetlającą

Póki co trafiają na rynek chiński. Nie zdziwię się jednak, jeśli zobaczymy je szybko w Polsce, bowiem Samsung jest u nas sprzedażowym numerem jeden, a biorąc pod uwagę popularność selfie – frontowy aparat z doświetlającą lampą może być niezłym marketingowym wabikiem. Poza tym jednak warto na Samsungi Galaxy J5 i J7 – bo tak się nazywają – zwrócić uwagę również pod kilkoma innymi względami, chociaż tak naprawdę nie reprezentują najwyższej półki.

[showads ad=rek3]

Staje się to już powoli normą, że nowa polityka Samsunga dotyczy nie tylko urządzeń premium, ale też ze średniej i niskiej półki cenowej. Dlatego otrzymujemy pod postacią Galaxy J5 i J7 bardzo ładnie wykonane – jak na swój segment – smartfony, które otrzymały odpowiednio 5-calowe i 5,5-calowe wyświetlacze, a te prezentują obraz w rozdzielczości HD 720p.

Samsung Galaxy J7 - fot. Samsung
Samsung Galaxy J7 – fot. Samsung

Pod kątem obliczeniowym obydwa działają pod kontrolą układów Qualcomma. Galaxy J5 otrzymał czterordzeniowy chip o taktowaniu 1,2 GHz (model Snapdragon 410), a Galaxy J7 napędzany jest przez 64-bitowego Snapdragona 615 z ośmioma rdzeniami. Wspomaga je pamięć 1,5 GB RAM. Na pliki dostajemy 16 GB plus slot na karty microSD do 128 GB. Najbardziej w oczy rzuca się też pojemność baterii, która w pierwszym modelu wynosi 2600 mAh, a w drugim aż 3000 mAh! To rewelacyjne parametry, które przy tego typu hardware pozwolą na naprawdę całodzienną pracę.

[showads ad=rek2]

Tył to aparaty o matrycy 13 Mpx z przysłoną F/1.9, a na froncie znalazły się 5 Mpx – posiadają je zarówno Galaxy J5, jak i Galaxy J7. Przód wyróżnia oczywiście dodana LED-owa lampa błyskowa. Jako, że z natury nigdy jej nie używam, a najlepsze wrażenie robiła na mnie wyłącznie ta ksenonowa zastosowana w Galaxy K zoom (TUTAJ recenzja), toteż wątpię, abym chciał masochistycznie podczas selfie razić siebie i znajomych po oczach.
[showads ad=rek1]

Jak na średiopółkowy segment nie ma też zbyt wygórowanych cen – w przeliczeniu na dolary, to jakieś 225 dol. za J5 i 290 dol. za J7. Czy to urządzenia warte grzechu? Moim zdaniem wyłącznie opcja druga – większy ekran, lepszy procesor no i obiecujący wiele jasnych zdjęć nawet w ciemności – aparat główny. Całości smaku dodaje wydajna bateria o dość niespotykanej pojemności w tym przedziale cenowym.

Źródło, foto: androidcentral, samsung 1, 2