Image default
Android

Prawdziwy fotograficzny smartfon? To może być tylko Panasonic Lumix DMC-CM1

Smartfon z aparatem? Czy może aparat z funkcją smartfona? Pytania, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi w przypadku Panasonica Lumix DMC-CM1, tym bardziej ciężko o jakikolwiek werdykt. Jedno jest pewne: tego typu urządzenia, to ostateczny cios w stronę cyfrówek, które czeka niechybna śmierć. Samsung Galaxy S4 Zoom, jego następca Galaxy K Zoom, czy też Nokia 1020. To doskonałe przykłady na to, że połączenie smartfona z aparatem cyfrowym sprawdza się całkiem nieźle.

W przypadku tego pierwszego, (Galaxy S4 Zoom), którego recenzował Michał, wzornictwo i ogólna budowa sprawiały, że jak na smartfon nie był on dla mnie zbyt wygodny, a tym bardziej nie wyróżniał się wyglądem – przynajmniej w sensie pozytywnym. Nokia ten problem rozwiązała świetnie (moja recenzja modelu 1020 TUTAJ) i dodatkowy “garb” nie przeszkadzał przy codziennej pracy. Podobnie K Zoom, który przy swoim starszym bracie jest naprawdę udany i wygląda świetnie. Te wnioski można wysnuć, jeśli takie urządzenia traktujemy jak smartfon. Gdy jest odwrotnie, to wygoda korzystania, a w mniejszym stopniu wygląd, stoją na innym poziomie. Jeśli w tej kategorii urządzeń trendy mają iść taką stronę jak zaproponował Panasonic, to nie będę musiał się martwić o to, że mój smartfonowy aparat wygląda śmiesznie. Szczególnie podczas rozmowy ;).

PANASONIC LUMIX DMC-CM1 - mat. prasowe producenta
PANASONIC LUMIX DMC-CM1 – mat. prasowe producenta

Przy Lumixie producent poszedł na całość i stworzył naprawdę świetnie wyglądający smartfon (a może aparat? ;) ). Żeby było śmieszniej jego wygląd przypomina mi wzornictwo, które zastosował wcześniej Samsung, m.in w modelu bezlusterkowca NX300 – TUTAJ nasza recenzja. Materiał przypominający szczotkowane aluminium i oldschoolowa skórka, która nadaje charakteru. Przyznam szczerze, że pod tym kątem poprzeczka została podniesiona wysoko, a to nie koniec, ponieważ DMC-CM1 jest bardzo dobrze wyposażonym smartfonem i chyba jeszcze lepszym aparatem.

Krótko:

– 4,7 calowy wyświetlacz Full HD

– Snapdragon 801, 2,3 GHz

– 2 GB RAM

– 16 GB pamięci wewnętrznej, z możliwością rozszerzenia o dodatkowe 128 GB

– LTE, WiFi, Bluetooth, GPS

– Bateria 2600 mAh

– Android 4.4 KitKat

Specyfikacja techniczna wygląda świetnie i jest to dzisiejszy wysoki standard. To wielki plus, ponieważ przy parametrach, jakie prezentuje aparat potrzebne będą mocne wnętrzności, które poradzą sobie z wysokimi rozdzielczościami. Nokia 1020 na tym polu poległa, szybkość robienia zdjęć była słaba, tutaj jednak spodziewałbym się bardzo dobrej pracy pod tym kątem. Dodatkowo plusem na korzyść Panasonica jest możliwość rozszerzenia pamięci, Lumia 1020 też tego nie miała, tam musiało starczyć nam 32 GB. Samsungi pod względem wydajności, również nie mogą równać się z japońskim producentem.

Nie ma co owijać w bawełnę. Wszyscy zostali daleko w tyle. W tej kategorii Panasonic pozamiatał konkurencję. Samsung, który dotychczas można powiedzieć, był samotnym graczem (Nokia mimo wszystko skonstruowała trochę inne urządzenie bez ruchomego obiektywu) teraz ma z pewnością nad czym myśleć. DMC-CM1 wyróżnia się nie tylko pod kątem funkcji smartfonowych, ale przede wszystkim fotograficznych. Spójrzmy.

– 1 calowa matryca CMOS

– rozdzielczość 20 Mpix

– ISO 100 – 25600

– stałoogniskowy obiektyw Leica 28 mm, z przesłoną f/2,8

– możliwość wykonywania zdjęć w bezstratnym trybie RAW

– rejestrowanie filmów w rozdzielczości 4K

Specyfikacja momentami taka sama, jak w niektórych bezlusterkowcach. Jestem naprawdę pod wrażeniem, że wszystko udało się upchnąć w ten telefon. Wygląda to naprawdę imponująco. I choć moja przygoda z aparatami Panasonica ograniczała się tylko do cyfrówki za 300zł, to nigdy nie narzekałem na jej możliwości. W danym momencie dawała mi dokładnie to czego chciałem i zawsze sprawowała się tak jak należy. Dlatego też jestem spokojny i już mnie świerzbią palce, by móc wciskać fizyczną migawkę zamontowaną w tym modelu.

PANASONIC LUMIX DMC-CM1 - mat. prasowe producenta
PANASONIC LUMIX DMC-CM1 – mat. prasowe producenta

Jedyne co mnie odrzuca to cena,  która jest… co tu dużo mówić dość odpychająca – 900 euro. Z jednej strony parametry, które oferuje ten smartfon są bardzo wysokie i taka liczba nie powinna dziwić, ale wydaje mi się, że mimo wszystko trochę przesadzono. Pozostaje liczyć na to, że wraz z upływem czasu, a także kolejnymi modelami konkurencji cena zostanie odpowiednio zweryfikowana. Liczę na ruch innych, Samsunga, Nokii, a może ktoś jeszcze dołączy do tej rywalizacji? Zaczyna się robić ciekawie.

Źródło, foto: androidpolice