Image default
Apple

Test, recenzja, opinia – Apple iPad Air – piękno jest proste

SŁOWEM WSTĘPU

Apple iPad Air – to takie urządzenie, po przygodzie z którym, spotkanie z każdym innym tabletem nie jest już takie samo. Jest absolutnie genialny! Po tym teście wiem, że świat dzieli się na tablety i iPada. Uwielbiam ten sprzęt! Nie ma tutaj ani grama przesady, a entuzjazm nie jest fanbojski. Żeby zrozumieć, jak doskonałe to urządzenie, trzeba koniecznie wziąć je do ręki. A kiedy już je trzymamy, to gołym okiem widzimy, że to co pokazują materiały promocyjne, jest dokładnie takie samo, kiedy widzimy to na żywo. iPad Air ma w sobie wszystkie najważniejsze zalety urządzenia mobilnego tej klasy, które są dla mnie najistotniejsze w codziennym spotkaniu z najnowszymi technologiami. iPad Air to sprzęt kultowy. Wart każdej złotówki, chociaż to cholernie droga zabawa.

WYGLĄD

Produkty Apple nie są po prostu dobrze wykonane. One są wykonane perfekcyjnie. Materiały, wzornictwo, wymiary, waga, detale. Wszystkie te elementy współżyją ze sobą w doskonałej symbiozie. Mając w dłoni iPada Air odnosiłem wrażenie, że dotykam najlepiej wykonany sprzęt mobilny na tej planecie. Nie jest on może najlżejszy i nie jest też najcieńszy. Ale przez to jak jest wykonany, ma się wrażenie, że to najdoskonalszy tablet, jaki możecie dzisiaj kupić. I pierwsze, co oczywiście rzuca się w oczy i co zarazem ujmuje najmocniej to właśnie wygląd.

Apple iPad Air - 90sekund.pl
Apple iPad Air – 90sekund.pl

A iPad Air prezentuje się totalnie! Jest przepiękny! Doskonale pomyślany, wyważony, wykończony. To też zupełnie inna bryła, niż ta z którą mieliśmy do czynienia w przypadku poprzednich edycji 9,7-calowych tabletów od Apple. Może poza pierwszym iPadem, kolejne generacje – druga, trzecia i czwarta – wyglądały właściwie tak samo, różniły się jedynie naprawdę szczegółami. Tutaj jest zupełnie inaczej. iPad Air załapał się na design zastosowany w przypadku iPada mini, ale w nowych proporcjach prezentuje się jeszcze dojrzalej i ciekawiej.

Apple iPad Air - Apple położył nacisk na perfekcyjne wykonanie każdego elementu. Dzięki temu nawet ramka jest aluminiowa, a przy okazji pięknie wykończona pod odpowiednim kątem - 90sekund.pl
Apple iPad Air – Apple położył nacisk na perfekcyjne wykonanie każdego elementu. Dzięki temu nawet ramka jest aluminiowa, a przy okazji pięknie wykończona pod odpowiednim kątem – 90sekund.pl

Po pierwsze nie jest taki szeroki, jak poprzednie edycje – zwężono bowiem jego boczne ramki. Po drugie narożniki są bardziej zaokrąglone, zatem mamy do czynienia ze zwartą i przyjemną w odbiorze obudową. Tablet jest też bardzo cieniutki (7,5 mm), więc świetnie się go trzyma. Właściwie nie ciąży w ogóle w dłoni (waży 478 g w wersji z LTE i 469 g tylko z WiFi). Co jednak najbardziej rzuca się w oczy, to dominujący, wręcz doskonały minimalizm, który zdobędzie serce każdego estety.

Apple iPad Air - frontowy aparat FaceTime HD - 90sekund.pl
Apple iPad Air – frontowy aparat FaceTime HD – 90sekund.pl

Na froncie jest oczywiście hartowane szkło chroniące ekran przed zarysowaniami, pod którym znajduje się 9,7-calowy ekran. Oprócz tego są jeszcze tylko trzy rzeczy. Na dole, na środku – charakterystyczny dla Apple – okrągły przycisk Początek, którym wychodzimy ze wszystkich aplikacji oraz po np. dwukrotnym wciśnięciu uruchomimy menu ostatnio otwieranych aplikacji. Po drugiej stronie jest frontowa kamera FaceTime HD, a obok niej – ledwie widoczny na czarnej ramce – czujnik światła. Poza tym absolutnie nie ma nic.

Apple iPad Air - na dole jak zwykle - znajduje się przycisk Home, a na spodzie nowy typ złącza Lightning - 90sekund.pl
Apple iPad Air – na dole jak zwykle – znajduje się przycisk Początek, a na spodzie nowy typ złącza Lightning – 90sekund.pl

Na szczycie znalazło się miejsce na gniazdo słuchawkowe oraz włącznik tabletu, którym też uśpimy iPada Air oraz wybudzimy go z drzemki. Spód to z kolei miejsce na złączne Lightning, przez które podłączymy urządzenie do komputera oraz ładowarki. Na prawo i lewo od niego, za elegancką maskownicą znajdują się dwa głośniki.

Apple iPad Air - spód to także miejsce na dwa głośniki - 90sekund.pl
Apple iPad Air – spód to także miejsce na dwa głośniki – 90sekund.pl

Lewy bok wolny jest od wszelkich fizycznych przycisków, natomiast prawy to już miejsce dla – od góry: przełącznika wyciszającego iPada Air (można nim też blokować orientację ekranu), a poniżej regulacji głośności. Wszystkie przyciski są oczywiście stalowe, delikatnie zaokrąglone, o dość twardym skoku i przez to głośnym, kiedy z nich korzystamy. Wokół krawędzi biegnie dookoła aluminiowa, ścięta pod kątem ramka. Wygląda to świetnie!

Apple iPad Air - producent dopracował każdy detal, widać to chociażby po fizycznych przyciskach - 90sekund.pl
Apple iPad Air – producent dopracował każdy detal, widać to chociażby po fizycznych przyciskach – 90sekund.pl

Plecy iPada Air to absolutnie najciekawsze miejsce pod względem wzornictwa. W wersji z LTE (czyli takiej, którą testowałem) na górnej krawędzi ramki aluminium ustępuje miejsce na plastik, pod którym ukryte są anteny przeznaczone do łączności i dwa mikrofony. Wersja tylko w WiFi jest tam po prostu gładka, stalowa. W lewym narożniku jest aparat fotograficzny iSight, a na środku plecków kapitalne, nadgryzione logo Apple, ale wygrawerowane w materiale i spolerowane, zatem przejrzeć można się w nim, jak w lustrze. Przepięknie!

Apple iPad Air - plecki tego tabletu do majstersztyk minimalizmu i wykonania z najwyższej półki - 90sekund.pl
Apple iPad Air – plecki tego tabletu do majstersztyk minimalizmu i wykonania z najwyższej półki – 90sekund.pl

Narożniki są ładnie zaokrąglone, ale bryła cały czas przypomina prostokąt w proporcjach 4:3. Lepszego formatu dla tabletu tych rozmiarów nie potrafię sobie wyobrazić. Trudno nie zachwycić się taką konstrukcją: czystą i wykończoną z pieczołowitą dokładnością.

EKRAN

Apple od dawna zachwala swoją technologię stosowaną w ekranach, która znajdują zastosowanie w ostatnich iPadach oraz iPhone’ach. Mamy więc do czynienia z Retiną, która świetnie oddaje kolory, a prezentowane treści wyglądają żywo, gładko i bardzo czytelnie. To zasługa oczywiście ekranu o rozdzielczości 2048×1536 px, zmieszczonej na wyświetlaczu o przekątnej 9,7 cala, co przy tych parametrach daje gęstość ułożenia pikseli na cal na poziomie 264 (ppi). Mimo, że pojedyncze punkty nie są gołym okiem dostrzegane dopiero powyżej 300 ppi, to jednak trudno zarzucić ekranowi iPada Air cokolwiek. 

Apple iPad Air - tablet świetnie trzyma się w jednej dłoni, a jakość obrazu stoi na najwyższym poziomie - 90sekund.pl
Apple iPad Air – tablet świetnie trzyma się w jednej dłoni, a jakość obrazu stoi na najwyższym poziomie – 90sekund.pl

Barwy są bardzo naturalne, nie zauważyłem, aby przekłamywały na efektownie wyglądających zdjęciach czy grafikach, które dominują na większości stron internetowych. Dodatkowo czytanie e-booków nie sprawiało mi żadnych problemów, a czcionki były perfekcyjnie gładkie i równe. Mam w tym względzie dość solidne porównanie nie tylko do innych urządzeń, które testowałem w redakcji 90sekund.pl, ale też leciwego już iPada 2, którego jestem właścicielem i wciąż aktywnym użytkownikiem. Fakt, że tam jest zupełnie inna i zdecydowanie niższa rozdzielczość ekranu, ale zderzenie to podkreśla, jak duży krok Apple wykonał inwestując w tak pomyślany wyświetlacz, jak Retina właśnie w nowej generacji iPada, np. kolor granatowy jest kolorem granatowym, który na iPadzie 2 wygląda, jak intensywny niebieski.

Ale zastosowany panel to również rewelacyjny, wielodotykowy wyświetlacz, który doskonale wręcz interpretuje nasze tapnięcia. Obsługa jest czystą przyjemnością. Co ciekawe – mimo, że nie zmieniła się przekątna ekranu, a urządzenie jest zwyczajnie odchudzone, co najbardziej rzuca się w oczy przy okazji węższych ramek, to jednak ma się wrażenie, że obcuje się z mniejszym wyświetlaczem, a przecież nie tracimy nawet 1 cala pola roboczego. To właśnie dlatego zacząłem się zastanawiać, czy oby na pewno pojawienie się iPada mini było dobrym krokiem? Obecne proporcje iPada Air są bardzo konkurencyjne nie tylko dla jego mniejszej odsłony, ale też innych tabletów konkurencji. To, co duże jest wciąż atrakcyjnie małe, ale zarazem nie traci nic z funkcjonalności płynących ze swojej wielkości.

WYDAJNOŚĆ

Apple iPad Air po prostu pracuje. I to jeszcze jak! Chciałbym, aby każde urządzenie – nawet flagowe i sztandarowe zdobycze najnowocześniejszej myśli technicznej – tak pracowały. Nie chodzi o to, że Air jest szybki (no bo jest), ale o to, jak ta szybkość przekłada się na komfort w codziennej pracy. A ten jest zachwycający. Wiem, wiem – nie brakuje z mojej strony ochów i achów, ale nie zapominajcie, że tutaj brak przestojów, oznacza permanentny brak przestojów. iPad Air to wręcz wzór wydajności.

Tajemnica tkwi z pewnością w autorskim procesorze Apple A7 taktowanym zegarem 1,4 GHz, skonstruowanym w 64-bitowej architekturze, który jest 2 razy szybszy od swego poprzednika (przynajmniej wg zapewnień producenta) pod względem prędkości przetwarzania danych oraz przy przetwarzaniu zaawansowanej grafiki. Ponadto jest bardziej energooszczędny i wzbogacony o dodatkowy chip – koprocesor ruchu M7, który zbiera dane z kompasu, żyroskopu i przyspieszeniomierza, odciążając główny procesor i wykorzystywany jest w konkretnych zadaniach, dzięki czemu nie musi zużywać do obliczeń dużej energii, co znowuż przekłada się na efektywniejszą wydajność baterii. 

Apple iPad Air - w pudełku oprócz nowego iPada nie znajdziecie zbyt wielu akcesoriów - 90sekund.pl
Apple iPad Air – w pudełku oprócz nowego iPada nie znajdziecie zbyt wielu akcesoriów – 90sekund.pl

Ponadto wyposażono go w 1 GB RAM oraz 16 GB pamięci na dane, ale w zależności od wersji możemy wybrać model z 32., 64. oraz 128 GB. Domyślam się, że kiedy czytacie o tak małej pamięci operacyjnej, zastanawiacie się, jak to możliwe, że iPad Air pracuje tak wyśmienicie? Cóż, sam chciałbym poznać tą tajemnicę ;) Mój iPad 2 posiada 512 MB RAM i nie mogę narzekać, więc tutaj, gdzie jest go dwa razy więcej nie mam żadnych pytań!

Oczywiście, smartfony i tablety pracujące z Androidem na pokładzie, które wyposażono w 1 GB pamięci RAM to w zdecydowanej większości reprezentanci średniej półki cenowej, którzy w krótkim czasie zaczną zwyczajnie mulić i strasznie zwalniać. Ale nie sprzęt Apple! Nie ma o tym absolutnie mowy! Ten sprzęt po prostu działa i nie potrzebuje czasu na zastanowienie. I to jest genialne!

Nie brakuje też wsparcia dla najnowocześniejszych standardów łączności. Jest więc opcjonalnie do wyboru wersja z LTE i WiFi lub tylko z WiFi. Testowany model posiadał oczywiście wspomniany moduł 4G, który obsługuje karty nano SIM i sprawował się wzorcowo! Dostęp do niego był możliwy przy użyciu specjalnego, dołączonego kluczyka. Niestety, tutaj zła wiadomość dla tych z Was, którzy posiadają Aero2. Niestety operator nie posiada w swojej ofercie kart SIM w tak małym rozmiarze, zatem jesteśmy skazani na wybór jednego z pakietów dostępnych u lokalnych dostawców usług telekomunikacyjnych.

Apple iPad Air - z prawej strony zlokalizowano gniazdo kart nano-SIM, do któych dostaniemy się przy użyciu specjalnego kluczyka dołączonego do zestawu - 90sekund.pl
Apple iPad Air – na prawym boku zlokalizowano gniazdo kart nano SIM, do którego dostaniemy się przy użyciu specjalnego kluczyka dołączonego do zestawu – 90sekund.pl

Apple zadbał również, aby jego najnowszy tablet umożliwiał nam kontakt ze światem wykorzystując maksymalnie jak najlepsze warunki łączności w nowej technologii MIMO, czyli multiple-input multiple-output, co w praktyce przekłada się na dwukrotnie szybszą transmisję w standardzie WiFi 802.11n.

SYSTEM, APLIKACJE I MULTIMEDIA

Uwielbiam szybkość iPada Air i doceniam jeszcze bardziej Apple za to, jak napisał system iOS. Testowany tablet pracował na jego najnowszej odsłonie (wersja 7.1.2), i tak jak wspomniałem wyżej, byłem zachwycony wykonywanymi przez urządzenie zadaniami, ale mam wciąż żywe porównanie z iPadem 2, który pomimo swojego wieku, na najnowszym systemie sprawuje się wręcz doskonale. W zestawieniu z iPadem Air różnice w szybkości działania iOS-a były oczywiście jasno wyczuwalne, ale nie były aż takie, abym myślał o koniecznej, natychmiastowej zamianie jednego tabletu na drugi.

Apple iPad Air - system iOS7 - menu Ustawienia - 90sekund.pl
Apple iPad Air – system iOS7 – menu Ustawienia – 90sekund.pl

To bardzo ważna informacja. Kupując dzisiaj iPada Air możecie być pewni, że za kolejne trzy lata, sprzęt ten będzie wciąż wydajnie wykonywał swoje zadania, chociaż pojawi się sporo nowych rozwiązań, które z pewnością zdążą jeszcze niemało namieszać. Ale tak doskonała optymalizacja systemu do podzespołów to zaleta ultralekkiego i superwydajnego iOS, który po prostu pracuje wzorcowo! Nie ma tutaj miejsca na lagi, zawieszenia, restarty, ociężałość, słabą wydajność. iPad Air dosłownie unosi się w powietrzu ;)

Oczywiście iOS 7 nie jest systemem moich marzeń. Pomimo upływu lat, nic się nie zmieniło – to wciąż tak samo wyglądający OS, który przeszedł solidny lifting przed rokiem, ale nie ma szans, że się w nim zgubicie. Skeumorficzny interfejs zamieniono na płaski, a kolory są w nim nieco bardziej soczyste – i co niektórzy krytycy platformy jej zarzucają – cukierkowe. Dzisiaj zdecydowanie więcej funkcjonalności iOS 7 zapożycza od konkurencji z zielonym robotem w logo, ale to bardzo dobrze, zmiany były potrzebne już dawno temu, zatem całkowicie jestem za implementacją ciekawych rozwiązań.

Apple iPad Air - system iOS7 - ekran główny - 90sekund.pl
Apple iPad Air – system iOS 7 – ekran główny – 90sekund.pl

Cenię iOS 7 za centrum powiadomień, które wciąż pozostaje dość skostniałe, ale dobrze że jest i umożliwia swobodne nawigowanie pomiędzy konkretnymi akcjami. Żałuję, że nie ma np. widgetów, które znacznie usprawniają moją pracę, kiedy korzystam z tabletów czy smartfonów pracujących pod kontrolą Androida, ale nie jest to też bardzo dramatyczna strata. System Apple to całkowicie inne środowisko, pomyślane jako platforma wciąż jednozadaniowa.

Apple iPad Air - system iOS - centrum powiadomień - 90sekund.pl
Apple iPad Air – system iOS 7- centrum powiadomień – 90sekund.pl

Nie uświadczymy więc możliwości podzielenia ekranu na pół, aby zainicjować wielozadaniową pracę na kilku aplikacjach jednocześnie. Natomiast w zamian otrzymujemy świetne, dopracowane programy, które pobierzemy z App Store, i które nie tylko rewelacyjnie działają, ale są również doskonale pomyślane pod względem estetycznym i funkcjonalnym, aczkolwiek przy tym ostatnim punkcie widzę jasno, że obsługa gestami znacznie lepiej wypada w Windows Phone 8, czy wspominanym już systemie od Google.

Apple iPad Air - system iOS7 - sklep z aplikacjami Apple App Store jest wyposażony w genialne rozwiązania - 90sekund.pl
Apple iPad Air – system iOS 7 – sklep z aplikacjami Apple App Store jest wyposażony w genialne rozwiązania – 90sekund.pl

Jako, że pracuję na wielu tych platformach – niejednokrotnie jednocześnie – to widzę, jak bardzo różnią się od siebie i jakie znaczenie mogą odgrywać przyzwyczajenia. Niemniej jestem przekonany, że jeśli przesiądziecie się z któregokolwiek z konkurencyjnych OS-ów, nie spotka Was niemiła niespodzianka – szybko wpadniecie w tryby i reguły, jakimi rządzi się w swoim środowisku Apple.

Jakkolwiek nie lubię korzystać z iPada przy robieniu zdjęć (o czym niżej), to już jako nawigacja sprawdza się bardzo dobrze. GPS pracuje wyśmienicie i sygnał łapie niemal natychmiast od włączenia Map. Przyznam, że niejednokrotnie zdarzało mi się na swoim iPadzie 2 wspomagać się tego typu rozwiązaniem, kiedy szukałem jakiejś trasy i musiałem wytyczyć drogę, ale od kiedy Apple postawił na swoje mapy, to niestety ale wiele się zmieniło na niekorzyść. Wciąż są różne luki i błędy, a ciekawą białą plamę znalazłem w centrum Poznania… (nie, nie jest to chmura…):

Apple iPad Air - system iOS7 - Mapy do Apple kryją w sobie sporo dziwnych niespodzianek... - 90sekund.pl
Apple iPad Air – system iOS 7 – Mapy do Apple kryją w sobie sporo dziwnych niespodzianek… – 90sekund.pl

Jakkolwiek to rozwiązanie przydaje się do prostego, orientacyjnego wytyczenia trasy lub sprawdzenia czegokolwiek, tak ja osobiście póki co mu nie ufam. Piszę o tym tutaj, aby pokazać, że nie wszystko u Apple świeci się i błyszczy. Tak niedopracowane mapy to spory minus, tym bardziej że licencjonowane są przez uznanego TomToma.

Ale poza powyższym kwiatkiem, iOS 7.1.2 jest wyposażony w wiele przydatnych narzędzi. Jednym z rozwiązań, które znajdziecie jest Garage Band, czyli aplikacja do tworzenia i zabawy z muzyką. Dziś jest to darmowe rozwiązanie (płatne są dodatkowe instrumenty), ale prawie 3 lata temu trzeba było wyłożyć na nie kilkadziesiąt złotych. To jeden z tych zakupów, którego do dziś nie żałuję. Doskonały pochłaniacz czasu, który pozwoli Wam spełnić marzenia z dzieciństwa o swoim zespole muzycznym. Garage Band wyposażony jest w liczne instrumenty, ścieżki, sample i pomysły, które robią z niego prawdziwą maszynę do eksperymentowania z muzyką. Więcej o tej aplikacji pisałem w tym miejscu. Moim zdaniem absolutny must have, nawet jeśli na niczym nie gracie. Garage Band pomoże Wam w nauce ;)

Apple iPad Air - system iOS7 - Garage Band, czyli małe studio nagrań w tablecie - 90sekund.pl
Apple iPad Air – system iOS 7 – Garage Band, czyli małe studio nagrań w tablecie – 90sekund.pl

Jeśli zdarzy Wam się zawieruszyć swojego iPada Air to spokojna głowa – kiedy tylko jest włączony i połączony z siecią – bez problemu go zlokalizujecie dzięki aplikacji Znajdź mój iPhone. W menu pojawią się wszystkie urządzenia Apple, które posiadacie, a dostęp do niej jest wyłącznie po uwierzytelnieniu loginu i hasła.

Apple iPad Air - system iOS7 - z aplikacją Znajdź mój iPhone szybko zlokalizujecie zagubionego iPada Air i inne urządzenia Apple - 90sekund.pl
Apple iPad Air – system iOS 7 – z aplikacją Znajdź mój iPhone szybko zlokalizujecie zagubionego iPada Air i inne urządzenia Apple – 90sekund.pl

Ciekawą propozycją jest Game Center od Apple w systemie iOS 7, czyli centrum gier, które dodatkowo pozwala nam oprócz odkrywania zgromadzonych tam tytułów, na zespołowe granie np. w wyścigi Asphalt 8 Airborne.

Apple iPad Air - system iOS 7 - Game Center to raj dla graczy - 90sekund.pl
Apple iPad Air – system iOS 7 – Game Center to raj dla graczy – 90sekund.pl

Po wybraniu w grze opcji multiplayera, aplikacja Game Center wszystkie czynności wykonuje za Was, czyli łączy się z serwerem, wyszukuje graczy, zbiera Was w jednym pokoju i w drogę! Świetne rozwiązanie, które oczywiście umożliwia rozrywkę na zupełnie innym poziomie. Graczem nie jestem od dawna, ale przy tym teście nieźle się ubawiłem :)

Apple iPad Air - system iOS 7 - Asphalt 8 Airborne w multiplayerze to dopiero rozrywka! - 90sekund.pl
Apple iPad Air – system iOS 7 – Asphalt 8 Airborne w multiplayerze to dopiero rozrywka! – 90sekund.pl

Zapewne uwielbiacie swoje urządzenia za pewne pomysły zaimplementowane przez producentów, których próżno szukać u konkurencji, a jeśli się pojawiają, to są zawsze wyraźnie od oryginału gorsze. Tak, w systemie iOS 7 jest taka aplikacja, do której mam totalną słabość, i którą cenię ponad inne, nawet na sprzęcie z Androidem. Mowa oczywiście o iBooks, dla którego ze swoim iPadem nie jestem w stanie się rozstać.

Natomiast w iPadzie Air pokochałem tą aplikację jeszcze mocniej (chociaż nie jest wcale najlepsza wśród czytników ebooków). Jest w niej coś takiego – sposobie przewracania kartek, kolorze wirtualnego papieru, zakładaniu zakładek i robieniu notatek – co sprawia, że elektroniczne książki czyta mi się w niej, jak tradycyjne. Jest bardzo intuicyjnie, do tego przejrzyście, ze świetnie dobranymi i zoptymalizowanymi czcionkami. Mam już za sobą z iBooks mnóstwo ebooków i zawsze czułem się przy ich czytaniu wspaniale. Nawet trudno polemizować mi z fanami Kindle, bo wiem że oni mają rację, ale ta apka chwyciła mnie za serducho ;)

Apple iPad Air - system iOS7 - aplikacja do czytania ebooków iBooks - 90sekund.pl
Apple iPad Air – system iOS 7 – aplikacja do czytania ebooków iBooks – 90sekund.pl

Jeśli naotwieracie zbyt wiele aplikacji, w prosty sposób możecie je też pozamykać. W systemie iOS wystarczy dwukrotnie wcisnąć przycisk Początkowy, a następnie na ekranie pojawi się poziomy ciąg otwartych programów. Rozwiązanie żywcem wyjęte z Androida, ale tutaj wygląda to gorzej. Chyba wolałem wcześniejszy sposób, obecny w iOS 6x i niższym. Tutaj naprawdę trzeba się namachać, jeśli chcemy pozamykać wszystkie aplikacje. Poza tym przydałby się jeden przycisk, który pozwoliłby pozbyć się ich hurtowo, skoro już dawno z nich nie korzystamy.

Apple iPad Air - system iOS7 - zamykanie wielu aplikacji to czasochłonne zadanie w systemie iOS 7x - 90sekund.pl
Apple iPad Air – system iOS 7 – zamykanie wielu aplikacji to czasochłonne zadanie w systemie iOS 7x – 90sekund.pl

Rozwiązań jest oczywiście znacznie więcej. Przez lata pracy z iPadem udało mi się znaleźć takie, które towarzyszą mi niemal codziennie, ale nawet pomimo nieskończonych możliwości Internetu, musiałbym zapisać jeszcze wiele, wiele linijek, aby przedstawić wszystkie możliwości, które dzięki świetnym aplikacjom zmieniają iPada w prawdziwe elektroniczne zwierzę ;) Reasumując – to bardzo dobrze wyposażony tablet, który już po wyjęciu z pudełka oferuje całą masę podręcznych programów, dzięki którym nudzić się nie będziecie.

Jest natomiast coś, na co będę narzekał. Otóż nie ma możliwości podłączenia iPada pod komputer i metodą przeciągnij i upuść dodać książek, filmów, muzyki. Wszystko musi się odbywać przez iTunes, czyli zewnętrzną aplikację instalowaną na komputerze z Windowsem lub Os X. Jest to dość upierdliwe, nie zawsze działa, jak należy, a np. filmy warto skonwertować przed skopiowaniem do iPada jakąś dedykowaną aplikacją do formatu respektowanego przez iOS, bowiem niejednokrotnie do pasji doprowadzały mnie sytuacje, w których oglądany materiał leci w jedną stronę, a dźwięk w drugą. Oczekiwałbym większej otwartości w tym względzie.

Na plus zasługuje za to możliwość synchronizowania wszystkiego z Chmurą iCloud, zatem możecie być spokojni – Wasze dane będą łatwe do odtworzenia i bardzo bezpieczne. Do tego stopnia, że nawet jeśli ktoś ukradnie Wam iPada z systemem iOS 7x , to i tak po przywróceniu ustawień fabrycznych nie zrobi z niego użytku. Każdy model rejestrowany jest w Apple i jeśli nie zostanie podane prawidłowe hasło i Apple ID, zapomnijcie o odblokowaniu urządzenia. Zapewne wprawni znawcy tematu poradzą sobie i z tym, ale dla amatora będzie to spory problem, możliwe nawet, że nie do przeskoczenia.

APARAT

Główny aparat w Apple iPadzie Air nie jest najwyższych lotów, ale nie można napisać, żeby była to zła matryca. Wyposażono go w tryb HDR, czujnik BSI, system wykrywania twarzy, autofokus, pięcioelementowy obiektyw, a światło przysłony wynosi ƒ/2,4. W słoneczne, jasne dni, zdjęcia wychodzą bardzo przyzwoicie. Niemniej nie jestem zwolennikiem fotografowania, ani kręcenia filmów tabletem, więc nie bardzo potrafiłem wyobrazić sobie sytuacje, w których go wykorzystuję.

Apple iPad Air - główny aparat pozbawiony jest lampy doświetlającej - 90sekund.pl
Apple iPad Air – główny aparat pozbawiony jest lampy doświetlającej – 90sekund.pl

Poniżej prezentuję kilka fotek, które nim wykonałem z blogerskiego obowiązku. Możliwe, że chętniej będziecie sięgać po iPada Air do utrwalania ważnych dla Was chwil, ale wciąż częściej zrobicie to przy okazji jakiejś wycieczki, w czasie której akurat mając go pod ręką uchwycicie kilka kadrów. Z doświadczeń wynikających z posiadania iPada 2 wiem, że niezbyt poręcznie fotografuje się takim urządzeniem. O ile mniejsze tablety wypadają pod tym względem zdecydowanie lepiej, to iPadowi Air udaje się przede wszystkim wydajna praca ;)

Apple iPad Air - możliwości aparatu fotograficznego - fontanna na Starym Rynku w Poznaniu - 90sekund.pl
Apple iPad Air – możliwości aparatu fotograficznego – fontanna na Starym Rynku w Poznaniu – 90sekund.pl
Apple iPad Air - możliwości aparatu fotograficznego - rzeźba Higieji na poznańskim Placu Wolności, a w tle Biblioteka Raczyńskich - 90sekund.pl
Apple iPad Air – możliwości aparatu fotograficznego – rzeźba Higieji na poznańskim Placu Wolności, a w tle Biblioteka Raczyńskich – 90sekund.pl
Apple iPad Air - możliwości aparatu fotograficznego - widok na dziedziniec Szkoły Baletowej w Poznaniu - 90sekund.pl
Apple iPad Air – możliwości aparatu fotograficznego – widok na  nasłoneczniony dziedziniec Szkoły Baletowej w Poznaniu – mocno zaciemniona wnęka – 90sekund.pl
Apple iPad Air - możliwości aparatu fotograficznego - trykające się koziołki na Placu Kolegiackim w Poznaniu - 90sekund.pl
Apple iPad Air – możliwości aparatu fotograficznego – trykające się koziołki na Placu Kolegiackim w Poznaniu – 90sekund.pl

BATERIA I TEMPERATURA

Bateria w Apple iPadzie Air, to prawdziwa perełka. Raz naładowany tablet z nadgryzionym jabłkiem pozwoli Wam na baaardzo długą zabawę. Co to oznacza w praktyce? Oglądanie ok. 90 minut filmu na YouTube w jakości Full HD, z włączoną łącznością LTE oraz WiFi i ekranem rozjaśnionym do połowy, spowodowało spadek wydajności akumulatora na poziomie 8-10 proc! Wyobrażacie to sobie w tablecie innej firmy? Jest to absolutnie fenomenalny wynik i nie potrafię powstrzymać się od zachwytów. iPada Air w takich okolicznościach będziecie ładować raz na 3-4 dni! To nie żadna przesada – w trybie gotowości poleży spokojnie ponad tydzień! Przy włączonym trybie samolotowym iPad Air właściwie nie zużywa energii. Oczywiście z uwagi na krótki czas testów nie mogłem sprawdzić wydajności na jednym ładowaniu w każdym wariancie, ale wystarczy mi to, czego doświadczyłem. Pokrywa się to z rewelacyjnym zachowaniem ogniwa w moim iPadzie 2 – nie mam w tym temacie żadnych pytań! Absolutny fenomen!

Dla porządku dodam, że zastosowane jest ogniwo litowo-polimerowe o pojemności 32,4 Wh. Jak więc wypada temperatura iPada Air 2 w czasie pracy? Tutaj muszę wyróżnić dwie sytuacje. Pierwsza to taka, kiedy tablet nie jest specjalnie obciążony, wówczas w czasie niedzielnego/wakacyjnego leniuchowania, idealnie umila czas na kanapie. Wtedy nawet w czasie grania np. w Asphalt 8 Airborne grzał się jedynie w okolicy prawej bocznej ramki mniej więcej na wysokości wygrawerowanego na plecach jabłka. Oprócz tego pozostawał właściwie chłodny.

Druga sytuacja – i zarazem jedyna, z którą się spotykałem – miała miejsce wyłącznie w czasie, kiedy iPad Air zwyczajnie pracował, właściwie nie był specjalnie obciążony, ale ulegał upałom. Wówczas potrafił się bardzo nieprzyjemnie nagrzać, tak że niemal parzył i to w sytuacji, kiedy przeglądałem np. Internet i korzystałem z aplikacji do agregacji newsów, czy pisałem tekst w WordPressie. Rzeczywiście było to mało przyjemne, ale inna elektronika, którą wówczas miałem ze sobą również zachowywała się podobnie.

Natomiast ogromnym plusem, który od razu doceniłem było tempo, w jakim ciepło się z urządzenia ulatniało. Wszystko dzięki aluminiowej obudowie, która kiedy tylko przestawałem używać tablet natychmiast się chłodziła. W czasie upałów oczywiście nie stawała się zimna i wciąż pozostawała ciepława, ale nie było to nic takiego, co wyróżniałoby iPada Air na tle konkurencyjnych urządzeń. Jak dla mnie bomba, bowiem w większości spędzałem czas w klimatyzowanych pomieszczeniach lub w mieszkaniu, a tam tablet absolutnie, nawet na chwilę nie dawał po sobie odczuć problemów z temperaturą.

PODSUMOWANIE

Nie ukrywam, że testując najróżniejszy, najnowocześniejszy sprzęt technologiczny, który zachwyca w tak wielu punktach, trudno nie ulegać wrażeniu, że podoba się on wyjątkowo, bardziej niż to, co fascynowało mnie jeszcze kilka tygodni temu. Często też aż ma się ochotę na fali tego entuzjazmu ochrzcić taki tablet lub smartfona mianem najlepszego na rynku. Dzisiaj, kiedy podobnie zachwycały mnie i Sony Xperia Z2 Tablet i Samsung TabPRO 8,4, ciężko mi po raz kolejny pisać, że jakieś urządzenie jest bliskie ideału.

Ale nie umiem nie napisać, że właśnie iPad Air na tle wszystkiego, co do tej pory przeszło przez moje ręce wpisuje się w obraz doskonałego sprzętu, który zadowoli największych malkontentów. Żeby to zrozumieć, trzeba docenić przede wszystkim to, jak fantastycznie sprzęt ten jest wykonany. Nie sposób pominąć, że plastik jest tutaj wyłącznie dodatkiem lub koniecznością, dzięki której będziemy mieli lepszą łączność ze światem, ale wszechobecny minimalizm oraz matowa i jaśniejąca, czysta, przyjemnie chłodna i miła w dotyku stal, sprawiają, że serducho samo rośnie.

Jeśli weźmiecie lupę i zaczniecie studiować wykonanie iPada Air, to zabraknie Wam słów, aby wyrazić uznanie dla zastosowanego designu, wykończeń, detali, które są po prostu najlepsze z możliwych. Tutaj nie ma miejsca na amatorszczyznę, metody prób i błędów, kompromisy. iPad Air wygląda i skonstruowany jest wybitnie – kropka!

Tył Apple iPada Air - 90sekund.pl
Tył Apple iPada Air – 90sekund.pl

Natomiast wykonanie to jedno, a wielkość to drugie. I dzisiaj, kiedy wszystkie urządzenia mobilne rosną, tak Apple decyduje się na zręczne odchudzenie swojego flagowego produktu w tej kategorii sprzętu. Mamy więc wciąż ten sam obszar roboczy, ale tablet zdecydowanie cieńszy, lżejszy i gabarytowo mniejszy.

Jeśli jednak nikogo z Was nie przekonają rozmiary, to trudno żeby przeszedł obojętnie nad wydajnością na baterii, która jest wprost fantastyczna! Oczywiście, że można wykończyć iPada Air w ciągu kilku godzin, ale nie będzie to łatwe zadanie. Dlatego za ogniwo otrzymuje u mnie ocenę celującą!

Co do wydajności, to iPad Air jest doskonałym przykładem na sprzęt, który nie potrzebuje fajerwerków, dzięki którym będzie imponował specyfikacją na papierze. Apple konsekwentnie idzie swoją drogą dając nam produkt zręczny, przemyślany, idealnie spasowany z oprogramowaniem, dzięki czemu otrzymujemy wydajność na najwyższym możliwym poziomie, która nie jest straszna ani filmom, ani grom, ani innym multimediom, które zechcemy sobie zaaplikować.

Apple iPad Air to produkt doskonały pod bardzo wieloma względami, ale jak dla mnie wciąż najwięcej traci przy okazji systemu iOS 7. To, co w nim tak pięknie przekłada się na wydajność tabletu, tak w wielu miejscach wciąż woła o lepsze dopasowanie się do nowoczesnych standardów zarządzania konkretnymi akcjami. Presja ze strony Androida i Windowsa Phone jest widoczna gołym okiem, a ostatnie zapowiadane zmiany w czasie konferencji Apple pokazują, jak dużo środowisko giganta z Cupertino musi nadrabiać.

Osobiście najbardziej brakuje mi znacznie zaawansowanej obsługi centrum powiadomień, a pasek menu wysuwany od dołu mógłby się doczekać wreszcie opcji personalizacji, tak abyśmy mogli sami wybrać, które z najważniejszych funkcji są dla nas rzeczywiście istotne. Mimo, że świat bez widgetów też jest piękny, to jednak brakuje mi ich obecności w systemie iOS, bo to już nie tylko aplikacje agregujące interesujące nas treści, ale świetnie wyglądające rozwiązania, które chociażby w samsungowym Magazine UX wyglądają jak nierozerwalny element pulpitu. Ponadto przydałoby się zaktualizowanie widoku ostatnich aplikacji, tak by nie trzeba było wykonywać zamaszystych ruchów próbując je pousuwać.

Nie zmienia to jednak faktu, że na obecnym etapie, iPad Air to świetny tablet, który mimo wszystko pod wieloma względami może trzymać konkurencję daleko, daleko z tyłu. Może nie wyznacza dzisiaj standardów, ale podtrzymuje te, które od lat konsekwentnie wdraża. Jak widać, są one wciąż aktualne. I mimo, że za Air trzeba sporo zapłacić, to trudno mi sobie wyobrazić, aby tak świetnie przygotowany tablet mógł być tańszy. Nie zmienia to jednak faktu, że wart jest każdej wydanej na niego złotówki, a patrząc po swoim 3-letnim iPadzie 2, jestem przekonany, że Air będzie aktualny równie długo.

****
Pełna specyfikacja Apple iPada Air

20 komentarzy

Jakub Jabłoński Lipiec 20, 2014 at 1:53 pm

Apple to Apple. Jedni go kochają, a drudzy nienawidzą. A są tacy których po prostu nie stać. Co do iPada to jest to według mnie jeden z najlepszych tabletów – wykonanie, wydajność. Jest to tak znany sprzęt że chyba już wszystko zostało o nim napisane.

Michał Brożyński Lipiec 20, 2014 at 2:09 pm

Tak, to genialne urządzenie – po mojej recenzji – myślę, że widać zachwyt ;) Czy wszystko napisano, to nie wiem, ale rzeczywiście temat mocno podejmowany

ko_sz Lipiec 24, 2014 at 9:34 am

Uważam też, że genialne są gesty. Przeskakiwanie między otwarymi aplikacjami, przejście do widoku otwatych aplikacji, powrót do home, itp. Bardzo ułatwiają życie. Na razie jeżeli chodzi o takie urządzenia, to faktycznie jest podział na tablety i iPady. Świetna też klawiatura i pisanie polskich liter po przez muśnięcie literki w górę. Bardzo prostę i szybkie. Chociaż korektę to ma bardzo dobrą. Byłem bliski kupna iPad Air, ale teraz wstrzynam się do nowego modelu. Będzie to w ogóle mój pierwszy iPad;) Dotychczas po prostu miałem różne okazję się pobawić i po tym już można stwierdzisz geniusz urządzenia. Co dopiero mając to na codzień… Pozdr

Michał Brożyński Lipiec 24, 2014 at 9:38 am

jeśli chodzi o gesty będę polemizował. Myślę, że środowiska Androida i WP8 mają to lepiej rozwiązane, chociaż to właśnie gesty w systemie od Apple rozpoczęły prawdziwą przygodę z tego typu obsługą i chwała im za to. Ja póki co jestem szczęśliwym właścicielem iPada 2, którego chętnie zamieniłbym na model mini z Retiną. Ale po teście Air’a mam dylemat ;) To kapitalny sprzęt. Następca też pewnie będzie tyłek urywał :)

ko_sz Lipiec 24, 2014 at 10:01 am

Kurczę, właśnie też mam podobny dylemat – mini czy zwykły. Za mini przemawia ekran 7,9, który jest wygodny, nawet do pisania, jest lekki i faktycznie mobilny. Nie jedna osoba mi mówiła, żebym w ogóle na 9.7 nie patrzył, zwłaszcza po wydaniu mini z Retiną. Jednak za tym większym przemiawia dla mnie…większy ekran;) Mimo wszystko, trochę więcej przestrzeni roboczej, no i pisanie też jest jednak wygodniejsze, a teraz przy tej wadze, z tym większym ekranem też jest poręczny. Jak będę dokonywał wyboru to na pewno do samego końca nie będę wiedział;) Co do gestów… Andek i WP8 lepiej rozwiązane? Może o czymś nie wiem?:) Nie kojarzę aby na tabie z Andkiem można sobie swobodnie jedną ręką (4 palce) przerzucać między aplikacjami, tak jakby stronę się przeczucało. Przeciągnięcie 4 palcami w górę (albo w dół, nie pamiętam) i mamy listę otwartych aplikacji, uszczypnięcie 5 palcami i zamykamy aplikację;) Andek chyba nie ma takich gestów wbudowanych…

Michał Brożyński Lipiec 24, 2014 at 10:38 am

Właśnie Air dzięki cieńszym ramkom jest taki w sam raz. To zadziwiające ile daje tak drobne odchudzenie. Widać też wyraźnie, że jednak mini ma dużo mniejszy ekran od Aira, a przecież tego większego obsługuje się równie przyjemnie. Co do gestów – tak, znam je wszystkie, ale środowisko Androida jest mi bliższe, przełączanie się pomiędzy aplikacjami w moim odczuciu w codziennym użytku jednak lepiej wychodzi, kiedy wciśniesz ekranowy przycisk ostatnich aplikacji, a potem śliźnięciem palca zamykasz co chcesz. W iOS muszę się zawsze srogo namachać ;) Lepiej obsługuje się centrum powiadomień, z którego korzystam najczęściej przy pracy mobilnej, a wielodotykowe przeskakiwanie pomiędzy otwartymi aplikacjami niekoniecznie jest takie fajne, kiedy używasz w jakiejś apce kilku palców.

ko_sz Lipiec 24, 2014 at 10:52 am

W sumie ma Pan rację, i z użytkowaniem iPada, jak i gestami. Właśnie te gabaryty i ekran bardziej przemawiają za większym. Gdy się coś czyta, ogląda to jednak wygodniej. Też od zawsze jestem użytkownikiem Androida i jeżeli chodzi o smarfony, to system the best dla mnie. Jednak co to tbletów, to użytkowanie wydawje mi się mimo wszystko wygodniejsze na iPadzie. Jednak z tymi otwartymi aplikcajmi i ich zamykaniem i przełączenim między kilkunastoma to się zgodzę;) Na smarfonie przełączanie, multitasking ułatwiam sobie (świetna połączenie moim zdaniem) Glovebox’a i Switchr – App Switcher. Zwłszacza ten drugi świetnie naśladuje przłącznie okien/aplikacji jak w WP8 :)

Michał Brożyński Lipiec 24, 2014 at 10:56 am

Możemy przejść na TY, jeśli to dla Ciebie nie problem ;) Co do gestów, to myślę jeszcze, że każde to środowisko jest tak od siebie różne, że określone sposoby nawigacji po systemie są unikatowe i wyjątkowe dla poszczególnych rozwiązań zarówno spod znaku nadgryzionego jabłka, jak i zielonego robota oraz twórcy okienek. Wciąż zadziwia mnie, jak wiele można jeszcze w tej kwestii poprawiać, aby praca z ekranami o różnych rozmiarach była jeszcze szybsza i wygodniejsza :)

ko_sz Lipiec 24, 2014 at 11:47 pm

Z przyjemnością :) Konrad, milo mi:) Myślę, że tworzenie nowych sposobów obsługi wynika właśnie dzięki istnieniu kilku systemów i kilkunastu urządzeń o różnych rozmiarach. Każdy na swój sposób stara się wprowadzić rozwiązania ułatwiające nawigację, a później jedni od drugich czerpią inspirację i czasami wychodzą z tego faktycznie przydatne rzeczy, czasami jakieś “potworki” tworzą, ale koniec końców, dla klienta ostatecznego jest to dobre, bo starają się zrobić coś unikatowego, aby użytkownika przyciągnąć. Niech ściągają od siebie i ulepszają rozwiązania. To dobre dla nas wszystkich:)

Michał Brożyński Lipiec 24, 2014 at 11:50 pm

Branża technologiczna mocno się kopiuje – to widać przede wszystkim w toczących się wojnach patentowych, ale to też pokazuje, że nie ma sensu sięgać po te argument zbyt agresywnie, bo każdy coś ma w swoim portfolio, co w danym czasie opłaca się podpatrzeć i wdrożyć u siebie. I tak, jak trafnie zauważyłeś – czasem wychodzą potworki, ale ostatecznie przydatne, fajne rozwiązania, które kręcą nas niesamowicie :)

ko_sz Lipiec 24, 2014 at 11:55 pm

Dokładnie. Chodzi tylko o to, aby nie zrzynać chamsko od drugiego, tylko jak już to skopiować i ulepszyć, dostosować, a nie sprzedać to samo tylko pod swoim logiem. Dobry przykład dała Tesla, udostępnili patenty w celu rozwoju branży. I wizerunkowo wygrywają i pozostają pionierami. To co, że ktoś skorzysta, i tak będą się liczyć jako Ci, którzy jako pierwsi to opatentowali. W życiu warto się dzielić;) Po prostu bycie przyzwoitym tylko popłaca;)

ko_sz Sierpień 8, 2014 at 10:49 am

Witam, a co myślisz o nowej serii Samsunga? Galaxy Tab S z Amoledem? Zwłaszcza w kontekście iPada. Jest obecnie weekendowa promocja. Nowa seria za 50% ceny, czyli 8.4 S już od 799 zł (wersja wifi 16gb), a 10.5 już od 949 zł. Cena bardzo zachęcająca;)

Michał Brożyński Sierpień 8, 2014 at 12:34 pm

Moim zdaniem to bardzo poważny konkurent dla iPada, ale jeszcze czakam na swój egzemplarz testowy, póki co mój bloger kończy recenzję 12-calowego Note’a Pro. Ale za te pieniądze warto brać te S, nawet po to, by sprzedać dalej. Natomiast po teście TabaPro 8,4 mam coraz mniejsze obawy o tablety z serii S. Samsung solidnie odrabia pracę domową póki co.

ko_sz Sierpień 9, 2014 at 3:16 pm

Generalnie chyba już i tak za późno, bo egzemplarze się wyprzedały. Z jednej strony nie ma co się dziwić;) Ale po zastanowieniu, chyba jednak poczekam na nowego Air’a;)

Michał Brożyński Sierpień 10, 2014 at 11:25 am

Myślę, że warto czekać :)

ko_sz Sierpień 10, 2014 at 2:57 pm

Takie akcje w ogóle potwierdzają mimo wszystko wielkość iPada. Mimo konkurencyjnego produktu i niskiej ceny, w tym zresztą przypadku bardzo niską cena, ludzie wolą kupić droższego iPada lub czekać na nowego. To udowadnia jak reszta tabletów jest w tyle za Apple.

Michał Brożyński Sierpień 10, 2014 at 10:05 pm

Mimo wszystko zachowam delikatną powściągliwość. Ostatnie tablety Samsunga są naprawdę świetne. iPad z iOS raczej goni dziś konkurencję androidową, ale ma też wiele zalet, których brakuje innym. Dałem temu zresztą stosowny wyraz w recenzji. Ale jeśli czekasz na iPada, to będę Cię wspierał w tym oczekiwaniu! Jak się człowiek na coś zafiksuje, to nie ma siły, choćby obok dawali inne sto razy lepsze i oblane złotem urządzenie, to i tak się nie przekonasz ;) Ja mam w domu iPada 2. Tablet, który jest ze mną już prawie 3 lata i wszystko, ale to zupełnie wszystko pracuje na nim fantastycznie. Nawet bateria jest wciąż mega wydajna – ładuję raz na 2-3 dni. Trudno u konkurencji znaleźć coś z podobnymi rezultatami, no może Sony z serią Tablet Z2, ale poza tym szukać ze świeczką.

ko_sz Sierpień 12, 2014 at 8:30 am

Też właśnie bywam uparty:) Jak muszę kupić buty czy spodnie i w pierwszym lepszym sklepie już sobie jakieś upatrzę, to później mimo jeszcze przejścia się po innych sklepach w celu porównania i tak mam w głowie te pierwsze i po nie wracam;) Nic innego jakoś już nie pasuje;) tak samo chyba tutaj… No niby są już naprawdę dobre te tablety Samsunga jak i może inne z Androidem. Ale mimo wszystko, cała ta flota tabletów z Andkiem nie jest wstanie pobić fenomenu iPada. Coś w tym po prostu jest. I nie tylko, że to Apple. Dają konsumentowi to czego oczekuje – solidności, płynności, dostępu do całego ekosystemu, aplikacji, trwałości baterii jak wspominasz. Są hybrydy, są tablety małe, duże, ogromne, z rysikiem, bez rysika i Bóg wie co jeszcze wymyślą. Jednak iPad jest nie do zajechania. Sam nie mam iPada. Po prostu miałem doświadczenia z tabletami z Androidem i z iPadem. Czytam, obserwuje i myślę, że wielkość iPada długo nie zniknie. I do tego proporcje 4:3 – dla mnie osobiście świetne:)

Michał Brożyński Sierpień 12, 2014 at 5:14 pm

Może też to podziała kiedyś w drugą stronę ;) w sensie w stronę tabletów z Androidem lub Windows Phone 8

ko_sz Sierpień 13, 2014 at 4:47 am

Najważniejsze, że konkurencja urosła w siłę i rośnie dalej. To, dla nas klientów, jest najlepsze ;)

Komentowanie zamknięte