Image default
LG

Test, recenzja, opinia – LG G Flex 2 (LG-H955) – innowacja straconej szansy

SŁOWEM WSTĘPU

Boję się tej recenzji jak chyba żadnej innej w swojej recenzenckiej karierze, a mam ich za sobą naprawdę nie mało. Po raz pierwszy jednak dzieje się tak, że to, czego bym chciał od określonego produktu, tym czymś faktycznie nie jest. I nie wynika to z tego, że po prostu mam za duże wymagania. One są wypisane czarno na białym w specyfikacji LG G Flex 2. Niestety, coś jednak poszło nie tak, chociaż czuję, jak buzuje we mnie zachwyt pomieszany z rozczarowaniem.

[showads ad=rek1]

WZORNICTWO I WYGLĄD

Dokładnie pamiętam, jak pierwszy LG G Flex uderzał nowością i świeżością. Wzorniczo jego wygląd nie powalał mnie na kolana, ale też – jak na panujące ówcześnie standardy – wciąż świetnie sobie radził. Nowy G Flex jest pokłosiem przede wszystkim niedostatków poprzednika, które wynikały z wielkości bryły. A ta potrafiła trzeszczeć, była zdecydowanie za duża, gruba i ciężkawa. G Flex 2 jest dużo mniejszy, cieńszy i lżejszy. Bardziej kompaktowy, chociaż wciąż ma sporą przestrzeń roboczą.

LG G Flex 2 i pdełko - 90sekund.pl
LG G Flex 2 i pdełko – 90sekund.pl

Już kiedyś pisałem o swoich pierwszych wrażeniach związanych z tym urządzeniem. Po targach w Barcelonie zauważyłem, że pomimo iż fajniej cały smartfon leży w dłoni, a jego zakrzywiona bryła sprawia, że naprawdę trzyma się go niezwykle poręcznie, to sporo G Flex 2 traci z powodu jakości zastosowanych do jego wykonania materiałów. Front jest znośny. Nawet bardzo. Producent zachował charakter linii narzuconych designowi swoich sztandarowych słuchawek i rzeczywiście całość prezentuje się bardzo przyjemnie. Dodatkowo górna i dolna ramka to zmatowiała czerń, która skupia i rozprasza światło sugerując tym samym połysk i rzucanie promieniami. Podchodzę do takiego rozwiązania z umiarkowanym entuzjazmem. Nie czuję dzięki temu, że mam lepszy telefon, a momentami miałem wrażenie, że jest to jakiś rodzaj zabrudzenia, bowiem palcowanie psuło ten efekt.

Elegancki, zakrzywiony ekran wpuszczony jest w srebrną, również wykonaną z tworzywa, ramkę – co nadaje ton całej bryle. Ładny podłużny rowek z zainstalowanym głośnikiem, obok niezbędne czujniki światła i zbliżeniowy oraz frontowa kamerka, którą częściej u innych producentów spotkać można po prawej stronie lub na środku ramki. Tutaj jest po stronie lewej.

LG G Flex 2 - przód - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – przód – 90sekund.pl

Dół został zagospodarowany wyłącznie na szare, mniej rzucające się w oczy logo LG. Szkoda, że przyciski są wyświetlane na ekranie roboczym, bowiem zabierają sporo miejsca. Spód to tradycyjnie już port micro-USB na podłączenie ładowarki, a obok – również przy lewej krawędzi spory otwór na mikrofon oraz wtyczkę jack 3,5 mm pod słuchawki. Na szczycie, na środku znalazła się podczerwień, która zamienia G Flex 2 w pilota do sprzętu RTV, czy nawet klimatyzacji. Bliżej prawej krawędzi znalazł się kolejny otwór kryjący drugi mikrofon.

[showads ad=rek2]

Oczywiście wszystkie przyciski związane z regulacją głośności oraz włączaniem i wyłączaniem telefonu zlokalizowano na pleckach G Flexa 2. Pomysł LG na właśnie takie ich rozmieszczenie doskonale się przyjął i jest niezwykle wygodny. Poza tym producent pozwala odblokować i zablokować swoje smartfony dwukrotnym stuknięciem w ekran, zatem sięga się po włącznik niezwykle rzadko. Mam jednak do niego poważne zastrzeżenia. Również wykonany jest z tworzywa, a to sprawia, że nie jest już tak miły i przyjemny w dotyku, jak ten w pierwszym G Flexie oraz nie świeci się różnokolorowo, kiedy mamy jakieś nieodebrane akcje. Ponadto strasznie głośno pracuje. Skok jest twardy, gruby i nieznośnie donośny. Przyznam, że mocno psuło to dobre wrażenie. Regulacja głośności chodzi trochę ciszej i bardziej miękko, ale wiem już, że miałbym z tym problem. Poza tym jej wykonanie jest bardziej porowate i lepiej wyczuwalne, aczkolwiek kłóci mi się to z łagodną krzywizną całości.

LG G Flex 2 - tył - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – tył – 90sekund.pl

Dlaczego? Bowiem cały ten smartfon jest zrobiony tak, jakby miał mieć premierę przed dobrymi dwoma laty. LG zupełnie nie popisał się zastosowanymi materiałami. Plecki w kolorze szaro-grafitowym (jest jeszcze wersja czerwona) wypadają bez jakichkolwiek emocji. Są po prostu jałowe w odbiorze, maskują matową teksturą palcowanie, ale są przy okazji śliskie i szybko się grzeją. Dominacja plastiku jest tutaj zbyt perwersyjna. Za dużo go! Naprawdę – jak na smartfon za 2499 zł, to jest to gruba przesada! Wyczuwalna tym bardziej, że za podobne – a nawet w przypadku chińskich producentów – mniejsze pieniądze, gdzie się nie obejrzycie dostaniecie ostatnie flagowe słuchawki w znacznie lepszym wykonaniu i to z jakich materiałów!

Rządzi stal, szkło, materiały imitujące lub będące skórą, a przecież LG wypuszczając w tym ostatnim wariancie flagowego G4, powinien zdawać sobie z tego doskonale sprawę! Dlaczego zabrakło tej jakości tutaj? Nie da się obronić tego frazesem, że przecież zastosowano tworzywo odporne na zarysowania na tylnej klapce, stąd taka, a nie inna decyzja. Bo wolałbym po stokroć miękki, perforowany poliwęglan, który nie zbiera rys, świetnie i pewnie trzyma się dłoni, a do tego jest matowy i dobrze się prezentuje niż błyszczący i lepki plastik.

Ale problem jest chyba jeszcze głębszy, bowiem technologia samoregenerujących się plecków zupełnie nie działała przy testowanym egzemplarzu LG G Flex 2. Już w czasie MWC2015 miałem wątpliwości co do tego, czym dzieliłem się z Wami TUTAJ. W modelu, który recenzuję znalazłem na jego pleckach mnóstwo rys. Nie jestem pierwszym recenzentem, więc potrafię sobie wyobrazić, jak inne redakcje starały się sprawdzić prawdomówność LG, ale sęk w tym, że te plecki nie posiadają głębokich nacięć. Naprawdę przyglądałem im się uważnie. Biegałem z suszarką w celu ogrzania powierzchni, bowiem wówczas cały proces regeneracji postępuje szybciej, pocierałem, obserwowałem i… nic. Nie zauważyłem żadnych istotnych zmian w zanikaniu rys.

LG G Flex 2 - widok aparatu i przycisków na pleckach. Widać też jedną z rys, która nie potrafi się zasklepić - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – widok aparatu i przycisków na pleckach. Widać też na ich wysokości po lewej stronie jedną z pokaźniejszych rys, która nie potrafi się zasklepić – 90sekund.pl

Bliższe oględziny pozwalają zauważyć, że tworzywo samoregenerujące jest położone na całej tylnej klapce, a to sprawia, że nie wygląda to najlepiej estetycznie. Pierwszy LG G Flex miał podobnie, wtedy tak bardzo się pod względem estetycznym tego nie czepiałem, ale bądźmy szczerzy – dziś, odkąd nawet średniopółkowe Samsungi Galaxy A3 (recenzja) i A5 (recenzja)  posiadają stalowe ramki, nie potrafię przemilczeć takich projektowych niedopatrzeń.

Pewnie, gdyby ten telefon kosztował 1500 zł, nie byłbym taki surowy w ocenie wyglądu oraz materiału, z którego jest wykonany. Ale niemal 2500zł za tak wysokiej jakości produkt, w tak trudnych czasach i kryzysie designu technologicznego, gdzie każdy producent dwoi się i troi nad nowymi pomysłami, ciężko mi zaakceptować taką ścieżkę LG.

EKRAN

Jeśli możemy być pewni co najmniej jednego wysokiej jakości detalu, to jest nim świetny, fenomenalny ekran. Dostajemy zatem POLED-owy panel (Plastic OLED), z możliwością wyregulowania mocy kolorów i dostosowania ich pod własne preferencje z temperaturą barw adekwatną do oglądanych treści. Można też lepiej panować nad użyciem przez smartfona baterii poprzez zdecydowanie z jaką intensywnością chcemy, aby kolory były nasycone. Ale nie pozostawię Wam złudzeń – to jeden z najpiękniejszych wyświetlaczy, jakie są na rynku obecnie.

Panel w LG G Flex 2 po prostu żyje własnymi emocjami. I nie myślcie, że dopisuję tutaj jakąś teorię, żeby wybrnąć z powyższej krytyki designu. Polecam – jeśli będziecie mieli gdzieś możliwość to sprawdzić – obejrzeć trailer najnowszego Mad Maxa oraz zagrać sobie w Asphalt 8 Airborne na tym smartfonie. Mimo, że dostajemy mniejszy ekran niż w pierwszym G Flexie, to tak naprawdę wrażenia są bardzo zbliżone. Wyświetlacz po prostu zasysa. Kolory orbitują, jest dynamicznie, przestrzennie, z oddechem, a jednocześnie gaz do dechy i do przodu!

LG G Flex 2 i jego świetny, zakrzywiony ekran - 90sekund.pl
LG G Flex 2 i jego świetny, zakrzywiony ekran – 90sekund.pl

Zastanawiam się nawet, dlaczego LG jeszcze nie wszedł do współpracy z żadnym studiem projektującym efektowne gry, materiały wizualne, filmy, animacje komputerowe etc.(?), bo aż prosi się, żeby promować tego smartfona, jako idealne rozwiązanie dla mobilnych graczy! Jego niebagatelną cechą jest genialnie zakrzywiony ekran, który dzięki wygięciu potęguje wrażenie trójwymiaru, chociaż LG w interfejsie nie stosuje żadnych trików, aby to uzyskać. Kurczę, siedzi w tym ogromny potencjał, chociaż nie wymaga właściwie dodatkowego nakładu pracy.

Tak samo uważam, jeśli chodzi o treści o charakterze prasowo-magazynowym. To, co świetnie robi Samsung, mógłby z równym powodzeniem ciągnąć sam LG. Przeglądanie newsów we Flipboardzie, nawigowanie po stronach pełnych zdjęć, czy odtwarzanie materiałów z YouTube wygląda po prostu bezkonkurencyjnie. Dobrze czyta się nawet ebooki. Po prostu ta krzywizna, mieszcząca się w dłoni pozwala na naprawdę niezłą ekspozycję profesjonalnych treści. Nawet jestem w stanie sobie wyobrazić projekty CAD-owskie na tych 5,5-calach. Żeby sobie to dobrze zobrazować polecam zagrać w Pottery, gdzie palcem tworzymy gliniane dzbanki.

Myślę, że te wrażenia byłyby znacznie lepsze, gdyby LG zdecydował się na jeszcze wyższą rozdzielczość. Jako protagonista QHD, mógłby nam zaserwować i tutaj panel, który odbierze wszystkim mowę szczegółowością. Niestety tak nie jest, chociaż obecne Full HD sprawdza się i tak znacznie lepiej, niż zwykłe HD, które było na większym ekranie w pierwszym modelu G Flex. Niemniej widać gołym okiem, że pomimo ponad 400 punktów na cal, wciąż dostrzegalne są poszczególne piksele. Wynika to oczywiście z konstrukcji ekranu POLED-owego, w którym każdy piksel świeci swoją barwą, ale można mieć momentami wrażenie, jakby obcowało się z niższą rozdzielczością. Jest to widoczne jeśli się nieco lepiej przyjrzymy wyświetlanym treściom, gł. czcionkom. Natomiast przy ruchomych lub dużych, dynamicznych obrazach nie ma o tym mowy.

LG G Flex 2 - góra smartfona - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – góra smartfona – 90sekund.pl

Wada? Tak – jest jedna i to solidna. Tak, jak w pierwszym, tak i w tym modelu, czytelność w słoneczny dzień jest całkowicie beznadziejna. Wypada to konkurencyjniej niż u poprzednika, ale nawet jeśli to może o 20 proc. lepiej (bo myślę, że nie więcej), to nawet w pochmurny, ale jasny dzień, wyświetlacz nie będzie czytelny. Sprawę nieco poprawia zastosowanie technologii redukującej refleksy na ekranie, co widać po tym, jak się na nim odbijają i rozchodzą (zielona i różowo-fioletowa poświata znana chociażby z antyrefleksu stosowanego w okularach), ale jednak na zewnątrz czuć bardzo duży dyskomfort. Zamiast czekając na tramwaj przeglądać Internet na G Flex 2, wolałem sięgać po tablet do plecaka ze zwykłym ekranem LCD.

OK – to może jeszcze odrobina osłody, bo zaraz zrobi się naprawdę gorzko… Otóż zagięcie ekranu ma jeszcze jedną, świetną właściwość – sprawia, że zarówno optycznie, jak i fizycznie zmniejsza się przestrzeń, którą musimy obsłużyć palcem. To znaczy ona jest taka sama, czyli mamy 5,5-cala dla siebie, ale zakrzywienie powoduje, że łatwiej – nawet kciukiem – sięgnąć właściwie bezproblemowo do każdego narożnika ekranu. Pracuje się na tym świetnie i bardzo, ale to bardzo wygodnie!

WYDAJNOŚĆ

Dobrze, że sekcja ta, w której opisuję działanie hardware nie jest pierwszą, bo moglibyście się poczuć zniechęceni do czytania całej recenzji. Tak – LG G Flex 2 jest wyposażony w prawdziwie genialny hardware. Tak – potencjał ten jest całkowicie zmarnowany. I tak – mam tutaj przeogromny dylemat, bo nie wiem, kogo powinienem złoić bardziej – Qualcomma, czy LG, a może Google za awaryjnego Lollipopa? W czym sęk?

Smartfon w miarę solidnie radzi sobie z wieloma zakładkami, różnymi aplikacjami działającymi w tle, pulpitami z licznymi widgetami etc. Ale z każdą minutą pracy robi się coraz gorzej. Dochodzi do kuriozalnych sytuacji, w których dosłownie pojawiają się lagi, jak w telefonach za 500 zł. To, co potrafi wyczyniać LG G Flex 2 z wydajnością jest dla mnie wciąż szokujące! Oczywiście tuż po uruchomieniu i przy początkowo mniej absorbujących zadaniach wszystko działa gładko, ale do czasu…

LG G Flex 2 - spód - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – spód – 90sekund.pl

Po pierwsze LG G Flex 2 grzeje się. Myślałem, że te oskarżenia pod adresem Snapdragona 810 za wysokie temperatury są trochę naciągane, bo przecież padały z ust konkurencji w postaci Samsunga i uderzały głównie w Sony oraz HTC One M9. Ale układ ten jest jakimś totalnym nieporozumieniem. G Flex 2 potrafi się porządnie zgrzać przy zwykłych czynnościach, które nie są wcale takie wymagające pełnej pary od rdzeni. Jasne, że się nie poparzycie, ale ciepły, śliski plastik, który po palcowaniu robi się lepki od rozchodzącej się po całej powierzchni gorączce, jest nad wyraz wyczuwalny i nie da się go ignorować.

Po drugie – dostajemy układ, który jest wyposażony w osiem rdzeni na 64-bitach. Asystują mu 2 GB pamięci RAM, ale jest też wersja z większą przestrzenią na pliki i 3 GB RAM. Recenzowany model to ten pierwszy wariant. Rozumiem problemy z ciepłotą przy ekranie 2K, ale przy Full HD to chyba nawet Snapdragon 801 tak się nie zachowywał, który też miał złą sławę, bo wszyscy wiedzieli, że to tak naprawdę podkręcona 800.

Niemniej niepojęte są dla mnie pojawiające się przycinki w czasie normalnej pracy. Przycinki ciągłe, nieustanne, wciąż obecne. Powrót z jakiejś aplikacji na ekran główny, to odczekiwanie kilku sekund aż ponownie załadują się widgety i wypełnią treścią. Publikowanie twitta, kiedy zbiegnie się z otrzymanym SMS-em, na którego chcę odpisać, a który wyskakuje w tle (swoją drogą świetny i praktyczny pomysł), wiąże się z całkowitym unieruchomieniem smartfona, który głupieje, bo nie wie, czy treść wprowadzać dalej dla Twittera, czy w SMS. Skutkowało to tym, że klawiatura jakby się zamrażała, a to powodowało niekontrolowane wpisywanie treści to do aplikacji wiadomości, to do “ćwierkacza”. No ludzie – paranoja jakaś!

LG G Flex 2 - dół - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – dół – 90sekund.pl

Winę można by zrzucić na aplikacje, ale totalny koszmar zaczynał się także, kiedy prowadziłem rozmowę wideo na Hangouts. Wcześniej słuchałem radia z aplikacji Polskie Radio. Smartfon całkowicie przestał odpowiadać na moje polecenia, a dodatkowo przy prozaicznych czynnościach potrafił się kilka razy sam zrestartować.

I nie – nie były to sporadyczne przypadki, za które winę można zrzucić na nad wyraz obciążony hardware, chociaż zauważyłem, że najwięcej kłopotliwych sytuacji pojawiało się, kiedy dochodziło do przełączania się z LTE na WiFi lub odwrotnie. Tyle tylko, żeby aż do tego stopnia zaczynało wpływać to na całościową pracę LG G Flex 2? Wprost niewiarygodne, aczkolwiek możliwe, że za taki stan rzeczy ponosi winę Qualcomm… Cholernie szkoda, bo też nie było czuć, aby smartfon ten zachowywał się podejrzanie. Inaczej poprosiłbym o zmianę modelu na inny. Niestety, aby problemy się skończyły – konieczny był ręczny restart telefonu lub dochodziło do niego samoistnie.

Myślę, że przy ewentualnym zakupie koniecznie trzeba by rozważyć wybór modelu z 32 GB pamięci na pliki, bowiem z dedykowanych 16 GB w testowanym przeze mnie modelu, na starcie zostaje dla użytkownika jakieś 8 GB, które znikają w mgnieniu oka, zwłaszcza jeśli przy okazji zdecydujecie się kręcić filmy w rozdzielczości Ultra HD (4K). Całość ratuje obecność slotu na karty micro-SD, ale i tak fizyczne 16 GB to już za mało, bo faktycznie dostaje się połowę mniej.

SYSTEM, APLIKACJE I MULTIMEDIA

G Flex 2 pracuje pod kontrolą Androida Lollipop 5.0.1. Jako, że testujemy w redakcji ciągle jakiś sprzęt, to przeszło z najróżniejszymi wersjami Lizaka przez nasze ręce sporo słuchawek. Najlepiej system ten sprawował się na LG Nexusie 5 (recenzja) i Samsungu Galaxy Note 4 (recenzja). Nawet jeśli zdarzały się jakieś wpadki, to te smartfony wychodziły z nich gładko. Narzekać nie mogłem też na inny model Samsunga, przy którym Lollipop chyba najsłabiej wypadł przy Note EDGE (recenzja), ale już Galaxy S6 Edge (recenzja), to już poezja z drobnymi wyjątkami. Mieliśmy nawet budżetową Xperię E4G (recenzja) od Sony z Lizakiem oraz na stałe mam dostęp do ostatniej wersji Lollipopa dla Motoroli Moto G 2-gen. z 2014 roku (recenzja). I tutaj kłopotów większych nie ma, aczkolwiek KitKat był zdecydowanie mniej awaryjny i płynny.

LG G Flex 2 - od lewej ekran blokady, pulpit główny, menu aplikacji z aktywnym oknem kalendarza oraz informacje o systemie - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – od lewej ekran blokady, pulpit główny, menu aplikacji z aktywnym oknem kalendarza oraz informacje o systemie – 90sekund.pl

Natomiast to, co się dzieje z Androidem 5 w LG G Flex 2, to jakieś kolejne nieporozumienie. I efektywność pracy wiąże się tutaj bezpośrednio z wydajnością, która szwankuje, jak już to napisałem wcześniej, a co prowadzi do tego, że trudno rozeznać, czy za gorący Snapdragon 810 obniża użycie rdzeni i zmniejsza taktowanie zegarów, aby złapać oddech, czy to Google zostawił za dużo dziur w Lollipopie, czy może po prostu programiści LG schrzanili sprawę za bardzo grzebiąc w nakładce systemowej.

Ta zresztą jest nawet bardzo udana. Świetnie wymyślono cały interfejs i ładnie stara się on dopasować do ogólnej estetyki narzuconej przez płaski interfejs OS-a. Dodam, że i tutaj widzę mimo wszystko nie do końca wykorzystaną szansę. Otóż wychwalany przeze mnie wyżej ekran LG G Flex 2 dzięki swoim naturalnym właściwościom wynikającym z zagięcia, aż się prosi, aby domyślnie zastosować w nim jedną z tapet, które razem z Lollipopem i nowym wzornictwem systemu dostarcza Google.

LG G Flex 2 - menu powiadomień i szybkich akcji - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – menu powiadomień i szybkich akcji – 90sekund.pl

Dlaczego? Dla przypomnienia – poza tym, że Material Design bazuje na płaskim interfejsie (flat design), to został w swoich założeniach tak pomyślanym, aby sprawiać wrażenie przestrzennego. To dzięki temu, odpowiednie stosowanie pastelowych barw o różnych odcieniach i prostych kreskach, pozwala uzyskać taki właśnie efekt. Przekłada się to oczywiście na wrażenie głębi. Reasumując – skoro mamy ekran, który niejako sam sobą tą głębię generuje, to projektować interfejs powinno się ściśle wg tego kierunku, bowiem w efekcie końcowym możemy liczyć na jeszcze lepsze wrażenia, niż przy tradycyjnym, płaskim panelu.

Myślę, że LG tego nie udźwignął. Jakby zabrakło pomysłu na ten telefon. I to są te niemożliwości, o których pisałem po targach MWC 2015. Już wówczas czułem, że coś mi nie pasuje, że nie czuję się złapany za serducho, że nie ma efektu WOW, że brakuje jakiegoś typu emocji, który by to urządzenie ożywiał. Dlatego również tytuł tej recenzji odwołuje się właśnie m.in. do tego punktu. Bo ta stracona szansa, to oczywiście kiepska optymalizacja systemu, przegrzewający się procesor, czy właśnie zakrzywiony, innowacyjny, nie mający póki co konkurencji wyświetlacz, który bazuje na tym samym pomyśle sprzed prawie dwóch lat.

LG G Flex 2 - tapety w stylu material design lepiej korespondują z zakrzywiony ekranem i nterfejsem wg nowych standardów - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – tapety w stylu Material Design lepiej korespondują z zakrzywiony ekranem i nterfejsem wg nowych standardów – 90sekund.pl

Nie czuję całościowej, spójnej idei, która przyświecałaby LG G Flex 2 i to również objawia się w nakładce. Żeby było jasne – ona jest świetna, wygląda pięknie, ale chodzi jakby ją ktoś ciosał w drewnie, jest awaryjna, a do tego nieprzemyślana pod kątem spójnej koncepcji całego systemu i urządzenia, które w mojej opinii wyprzedza swoich twórców o dobry rok lub nawet dwa.

Wiem, że możecie polemizować z moimi zarzutami, bo nawet na zrzutach ekranu ciężko jednoznacznie pokazać te różnice, gdyż screenshot po prostu nie oddaje fizycznych właściwości urządzenia, jak więc ukazać tutaj głębię lub jej moc? Niemniej wrażenia te były dla mnie bardzo czytelne i uważam za niepodważalne.

Niuansów jest więcej i nie tylko są z wyglądem związane. Odebranie dzwoniącego LG G Flex 2 wymagało ode mnie wielokrotnie ręcznego podświetlenia ekranu, bowiem często zdarzało się, że nie pojawiało się podświetlenie ekranu. Oczywiście w modelu tym jest zapisanych kilka rozwiązań do inteligentnego zarządzania telefonem, jak bezdotykowe odbieranie poprzez przyłożenie smartfona do ucha, ale sorry – wolałbym widzieć z kim mam rozmawiać, a nie tylko czarny ekran. Wyraźnie coś tu nie grało.

LG G Flex 2 - funkcje smart - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – funkcje smart – 90sekund.pl

Przyznać trzeba mimo wszystko, że LG zadbał o solidne wyposażenie swojego dziecka w liczne dedykowane aplikacje. Możliwe więc było podzielenie ekranu, tak aby korzystać z dwóch apek na raz, aczkolwiek przez liczne lagi przenoszenie danych pomiędzy nimi nie należało do najwygodniejszych czynności. Dostępny też był cały czas podręczny schowek, który wyskakiwał po skopiowaniu czegokolwiek w prawym dolnym narożniku i z łatwym podglądem pozwalał na sensowne zarządzanie udostępnianymi dalej treściami.

Na ogromną pochwałę zasługuje w moich oczach domyślna, zaproponowana przez LG klawiatura, która już od pierwszego kontaktu pozwalała mi na niemal bezwzrokowe pisanie na G Flexie 2. Przyciski nie są jakoś superduże. Po prostu zamiast je wydłużać, jak robi to Google, czy HTC, projektanci LG zaproponowali wyspowy układ, ale obniżyli je i rozszerzyli do bardziej kwadratowych kształtów. Efekt, niemal bezpomyłkowe, płynne pisanie.

LG G Flex 2 - klawiatura w tym smartfonie pobiła szelkie rekordy wygody - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – klawiatura w tym smartfonie pobiła wszelkie rekordy wygody – 90sekund.pl

Oczywiście jeśli ktoś z Was ma za małe dłonie, może dostosować elementy interfejsu – np. klawiaturę numeryczną przy wybieraniu numeru – do jednego z boków. Ale to nie wszystko, bo jak wspomniałem wyżej – LG G Flex 2, to również liczne inteligentne rozwiązania, zatem kiedy podniesiemy telefon z nadchodzącym połączeniem z płaskiej powierzchni, ten im bliżej będzie naszej twarzy, tym ciszej będzie dzwonił. Nadchodzące połączenie wycisza się poprzez obrócenie smartfona ekranem ku dołowi. W taki sam sposób wyłączymy budzik, który potrafi baaardzo głośno dzwonić, dzięki świetnemu głośnikowi, albo spauzujemy oglądany film.

LG wyposażył swój model również w bardzo fajny system odblokowywania telefonu poprzez technologię Knock-Code, dzięki czemu generujemy swój system stuknięć do wprowadzenia nawet na wygaszonym ekranie, przez co osobom trzecim może być trudniej go zapamiętać, jeśli bacznie obserwują, jak dostajemy się do swojego smartfona. Dobre jest też to, że można zablokować dostęp do Galerii ze zdjęciami, aby – jeśli komuś wpadnie w ręce nasz odblokowany G Flex 2 – nie udało się do niej dostać.

LG G Flex 2 - świetny system zabezpieczeń Knock Code - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – świetny system zabezpieczeń Knock Code – 90sekund.pl

Często korzystacie z QuickMemo+ lub aparatu? LG pozawala na ich sprawne uruchomienie poprzez dłuższe przytrzymanie przycisku zwiększania lub zmniejszania głośności. Świetnie prezentuje się również menu ułatwień, z którego skorzystają nie tylko osoby z jakimiś niepełnosprawnościami. Możemy tutaj powiększyć odpowiednio czcionkę, dostosować kolorystykę, tak aby zwiększyć kontrast dla lepszej widoczności, a zmiany wyglądają rzeczywiście solidnie. Do tego przybliżymy fragment ekranu poprzez trzykrotne tapnięcie, a gestem uszczypnięcia zbliżymy lub oddalimy tenże obszar, dostosowując czytelność do własnych potrzeb. Dla seniorów – jak znalazł!

LG G Flex 2 - to tylko maleńki wycinek ułatwień dostępnych w tym smartfonie - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – to tylko maleńki wycinek ułatwień dostępnych w tym smartfonie – 90sekund.pl

Fajnym rozwiązaniem jest opcja odczytu kobiecym głosem informacji o tym, kto do nas dzwoni. Jeśli nie mamy tej osoby w książce telefonicznej, to podyktuje nam numer, z którego nadchodzi połączenie. Niestety nie ma tutaj wsparcia dla języka polskiego, dlatego odczytywane polskie imiona i nazwiska są po angielsku, przez co brzmi to dziwacznie i mało praktycznie. Ale gdyby dopracować tą funkcję na nasz rynek, to osoby niedowidzące mogłyby mieć z tego fajny użytek.

LG G Flex 2 - dzięki tej opcji osoby mające problemy z oczami dostosują kolorystykę i kontrast pod swoje potrzeby. Na zrzucie ekranu niestety nie udało się uchwycić tych zmian, ale wglądają świetnie - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – dzięki tej opcji osoby mające problemy z oczami dostosują kolorystykę i kontrast pod swoje potrzeby. Na zrzucie ekranu niestety nie udało się uchwycić tych zmian, ale wglądają świetnie – 90sekund.pl

Jedną z forsowanych przez LG apek jest QuickMemo+ do robienia szybkich notatek ze zrzutów ekranu. Jak dla mnie – funkcja znana w słuchawkach LG od dawna i wymagająca już dzisiaj ulepszenia. Moim zdaniem mogąca się idealnie sprawdzać wyłącznie w połączeniu z rysikiem. LG na tym polu stawia już swoje kroki, zatem liczę, że niebawem zobaczymy jakąś wariację smartfona z wyższej półki, który będzie nie tylko robił screenshot, ale również pozwoli na prowadzenie bardziej zaawansowanych notatek. Póki co z QuickMemo+ nie bardzo miałem przy czym korzystać, nawet biorąc pod uwagę, że można też przygotowywać ręczne zapiski, niezależne od zrobionego zrzutu. Odzywał się tutaj permanentny brak stylusa.

LG G Flex 2 - aplikacja do notatek QuickMemo Plus - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – aplikacja do notatek QuickMemo Plus – 90sekund.pl

Inną z dedykowanych apek jest Quick Remote, czyli możliwość zrobienia z G Flex 2 pilota do swoich domowych urządzeń RTV, audio, a nawet klimatyzatora. Mi udało się go sparować np. z testowanym równolegle projektorem Philips PicoPix 3614. To naprawdę świetne rozwiązanie, aczkolwiek z mini-wieżą JVC nie poszło już tak gładko. Zarówno przy projektorze i sprzęcie audio musiałem przekazać sygnał z oryginalnych pilotów do G Flexa 2. Ale fakt – jest i działa. Ponadto Quick Remote może się automatycznie aktywować, kiedy wrócimy do domu (jeśli tego chcemy oczywiście).

LG G Flex 2 - nie trudno zamienić go w pilota do naszego domowego i biuowgo sprzętu RTV - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – nie trudno zamienić go w pilota do naszego domowego i biuowgo sprzętu RTV – 90sekund.pl

W pakiecie z LG G Flex 2 jest również Chmura Box, Dyktafon, Radio FM, bardzo fajna Galeria, w której wielkość i ilość miniatur można zmieniać uszczypnięciem palcami, dedykowany Menedżer plików, bardzo czytelny i świetnie zaprojektowany kalendarz, który daje się też pomniejszyć i przypiąć w opcji “zawsze na wierzchu”, kiedy tego akurat potrzebujemy, a także LG Smart World będący sklepem z aplikacjami i dodatkami od producenta.

LG G Flex 2 - od lewej aplikacje: Dyktaforn, Galeria, Menedżer Plików oraz Kalendarz - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – od lewej aplikacje: Dyktaforn, Galeria, Menedżer Plików oraz Kalendarz – 90sekund.pl

Ale na dokładkę dostajemy też Voice Mate, czyli niedocenianą, ale atrakcyjną asystentkę głosową od LG, która pomimo że nie wspiera języka polskiego, to przy bardzo wyraźnym i spokojnym mówieniu, potrafi rozpoznawać polskie imiona i nazwiska z naszej książki telefonicznej, zatem możliwe jest dzwonienie do konkretnych osób. Oczywiście znając wszystkie polecenia, które dostępne są pod przyciskiem znaku zapytania, łatwo wystosować e-mail, otworzyć ulubioną stronę w sieci czy włączyć konkretną aplikację, jak np. Mapy od Google czy Here od Nokii.

LG G Flex 2 - Voice Mate w akcji oraz na ostatnim zrzucie ekrnau widoczny wycinek możliwości asystentki - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – Voice Mate w akcji oraz na ostatnim zrzucie ekrnau widoczny wycinek możliwości asystentki – 90sekund.pl

To jednak nie wszystko. Innym ficzerem jest dotknięcie palcem zablokowanego ekranu (kiedy jest wygaszony) i zjechanie nim w dół. Wówczas podświetli się na jasno góra wyświetlacza, gdzie podejrzymy, czy nie czekają na nas jakieś powiadomienia oraz sprawdzimy godzinę (tzw. Glance View). To naprawdę fajne rozwiązanie. Poza tym już z samego ekranu blokady dostaniecie się do najpotrzebniejszych apek, w stylu Galerii, Aparatu, Książki telefonicznej czy SMS, a także QuickMemo+.

LG G Flex 2 - na wygaszonym ekranie, położenie palca i pociągięcie nim w dół sprawi, że otrzymamy Glance View, czyli to co na zdjęciu powyżej - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – na wygaszonym ekranie, położenie palca i pociągięcie nim w dół sprawi, że otrzymamy Glance View, czyli to co na zdjęciu powyżej – 90sekund.pl

Muszę też zwrócić uwagę na nie tyle aplikację muzyczną Muzyka, co na możliwości samego smartfona pod tym względem. Ma on wewnątrz świetny system odpowiedzialny za kapitalną jakość dźwięku. Różnica jest tak potężna, że nawet na słuchawkach, które mam od innego, znacznie słabszego smartfona, które co najwyżej nadają się do posłuchania audiobooka lub przeprowadzenia rozmowy telefonicznej, tutaj dostawały nowego kopa. I to bez żadnych kombinacji przy equalizerze!

Utwory muzyczne są więc odpowiednio nasycone, mocne, gdzie trzeba głębokie, a przy wysokich tonach nie zdarzyło mi się usłyszeć żadnego trzeszczenia. I tak samo jest z głośnikiem zewnętrznym, który tak daje po garach, że wszystko się trzęsie ;). OK – tutaj trochę hiperbolizuję, wiadomo – do czynienia mamy ze smartfonem – nie ma zatem basów, ani ciepłych brzmień, ale za to jest głośno, czysto i bardzo wyraźnie.

LG G Flex 2 - głośnik na tyle - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – głośnik na tyle – 90sekund.pl

Drugi wielki plus to bardzo dobra wydajność w multimediach, gdzie znika całe przycinanie i lagowanie. Wielokrotnie o tym wspominałem i tym razem to podkreślę – LG G Flex 2 dzięki zakrzywionemu ekranowi rewelacyjnie oddaje wrażenia z dynamicznych gier oraz filmów. Obejrzenie trailera nowego Mad Maxa na tym panelu sprawiło, że odtworzyłem go raz za razem jeszcze wielokrotnie. Kolory, głębia, dynamika – cudo dla oczu. Jeszcze lepiej się te treści przyswaja, kiedy robi się zmrok, nie jest w pełni ciemno, ale szarości oblewają pomieszczenie, w którym się znajdujecie. Wówczas czuć prawdziwą moc tego ekranu i na żadnym innym smartfonie tego nie uzyskacie (poza oczywiście pierwszym G Flexem).

Gdyby zebrać wszystkie powyższe uwagi w jedną całość, to przyznać trzeba, że LG G Flex 2 to solidnie przygotowane urządzenie multimedialne, z licznie eksponowanymi apkami, które są dedykowane efektywnej pracy, a które nie są w żadnym razie narzucające się. Trochę popracowałbym jeszcze nad interfejsem, tapetami, niuansami w wyglądzie, aby bardziej pasowało to wszystko do obowiązujących standardów Material Design, ale na tym etapie jest pod tym względem bardzo dobrze.

APARAT

LG G Flex 2 ma się czym pochwalić w kwestiach fotograficznych, chociaż i tutaj nie obyło się bez kilku niedoróbek. I największe zastrzeżenia mam do zbyt długiego czasu uruchamiania się samej aplikacji aparatu oraz trybu HDR, który wprawdzie działa super, ale po pstryknięciu fotografii musimy czekać dobre 2-3 sekundy, aż ją zapisze. Przypomnę, że Samsung Galaxy S6 Edge, czy chociażby debiutujący we wrześniu zeszłego roku Samsung Galaxy Alpha (recenzja) – zdjęcia w tym trybie wykonują i zapisują w pamięci dosłownie w tym samym momencie, kiedy naciskacie spust migawki. Szkoda więc, bo jest to opcja, z której najczęściej korzystam i z hardware w LG G Flex 2 liczyłem na lepszą optymalizację aparatu.

LG G Flex 2 - widok aparatu i przycisków na pleckach. Widać też jedną z rys, która nie potrafi się zasklepić - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – widok aparatu – 90sekund.pl

Ale cała reszta to już miód! LG zastosował 13-Mpx matrycę z zaawansowaną optyczną stabilizacją obrazu (OIS+), podwójną diodą doświetlającą oraz laserowym Autofokusem. Kadry wychodzą więc naprawdę świetnie. Kurczę, aż chce się używać tego aparatu. Co ciekawe na froncie znalazła się 2,1-Mpx kamerka, która przy wykonywaniu selfie uchwyci nas, kiedy w obiektywie ujrzy gest wyprostowanej dłoni. Przydatne, bo nie wymusza trudnego trzymania telefonu i redukuje ryzyko poruszonych fotek.

Do wyboru mamy też kilka trybów, jak Panoramę, Automatyczny czy Podwójny, w którym możemy wykonać zdjęcie danej sceny ze sobą samym. Wideo nakręcimy w formacie 4K (UHD). Poza tym jest wspomniany tryb HDR, który może uaktywniać się automatycznie, daje się go całkowicie wyłączyć lub można włączyć go na stałe. Fajne jest to, że również wyposażono w niego przedni aparat, co znacząco wpływa na jakość selfie.

Same fotki uważam za bardzo dobre. Naprawdę w każdych warunkach wychodziły bardzo obiecująco i tak też prezentują się na pełnym ekranie, ale już nie smartfona, a komputera. Zachęcam Was do przejrzenia naszej galerii w serwisie Flickr, gdzie umieściłem zdjęcia w oryginalnym rozmiarze, a tutaj z uwagi na zajętość miejsca prezentuję odpowiednio pomniejszone.

Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 - 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 – 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 - 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 – 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 - 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 – 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 - 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 – 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 - 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 – 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 - 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 – 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 - 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 – 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 - 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 – 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 - 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 – 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 - 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 – 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 - 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 – 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 - 90sekund.pl
Zdjęcie wykonane smartfonem LG G Flex 2 – 90sekund.pl

BATERIA I TEMPERATURA

Bateria w tym modelu nie jest tak dobra, jak w pierwszym LG G Flex, zatem musimy się liczyć z tym, że wytrzyma maksymalnie jeden dzień roboczy. Jest to, jak dla mnie dość przeciętny wynik, aczkolwiek zależnie od tego co robimy, ekran potrafi pracować właściwie od ok. 2,5h do mniej więcej 3h. Prawda jest jednak taka, że w większości działa on na maksymalnym rozjaśnieniu, bo jak wspominałem wyżej – nie jest to najjaśniejszy panel – więc ie ma siły, bateria trochę leci.

LG G Flex 2 - tył bez klapki - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – tył bez klapki – 90sekund.pl

LG reklamuje ten model, jako smartfon potrafiący ładować się do połowy w około 30 minut. Muszę się z tym sloganem zgodzić – rzeczywiście szybkie ładowanie działa nieźle, ale pierwsze, które robiłem szło od kompletnego zera i trwało dość długo. Każde kolejne było już w porządku. Szkoda jednak, że nie ma interfejsu Qi do ładowania indukcyjnego. Mam odpowiednią ładowarkę i większość czołowych smartfonów taki standard obsługuje, zatem brakowało mi tego tutaj.

Tak wyglądał czas pracy na baterii w LG G Flex 2 - 90sekund.pl
Tak wyglądał czas pracy na baterii w LG G Flex 2 – 90sekund.pl

Co do temperatury, to już zapewne mogliście wywnioskować z różnych powyższych napomnień, które przez całą tą recenzję się przewijały, że faktycznie Snapdragon 810 potrafi się zgrzać. Nie ma tak, aby ktoś się mógł oparzyć, ale też wyraźnie są to temperatury mniej przyjemne. One nawet może nie są aż tak wysokie, co pojawiają się w prozaicznych sytuacjach, kiedy wykonuje się banalne czynności, jak krótka rozmowa na Hangouts, Twitterze czy poprzez SMS. Takie przynajmniej są moje obserwacje. Zasadniczo jestem przyzwyczajony do cieplejszych telefonów, bo eksploatuję je bardzo intensywnie na co dzień, ale tutaj niewiele było trzeba, aby robiło się gorąco.

PODSUMOWANIE

Nazwałem LG G Flex 2 w tytule niniejszej recenzji innowacją straconej szansy. Odpowiadają za to następujące czynniki:

1. Zbyt wiele lagów w tak mocnym hardware.
2. Niuanse w nakładce systemowej, które wpływają na ogólny odbiór urządzenia, który w pełni nie koresponduje z nowymi trendami we wzornictwie.
3. Niestety, ale kiepskie materiały, z których jest wykonany LG G Flex 2. Dziś rządzi metal, szkło, skóra – nie plastik.
4. Przereklamowane tylne plecki, które regenerują nie tyle małe ryski co po prostu niewielkie przetarcia.
5. Zbyt długo włączający się aparat oraz zbyt długo zapisujące się zdjęcie wykonane w trybie HDR.
6. Za wysokie temperatury przy wykonywaniu prozaicznych czynności.
7. I na samym końcu – chociaż to najważniejsza wada – nie do końca wykorzystany potencjał zakrzywionego ekranu. Brak dedykowanych pod niego aplikacji, zbyt mała jasność sprawiająca problemy z odczytem treści na zewnątrz.

Wielu innych recenzentów wskazywało u siebie na fakt, że telefon ten wyróżnia się głównie kształtem, ale ekran nie wpływa wcale na odbiór treści. Nie mogę się z tym zgodzić. Zauważalnie zakrzywienie wpływa na odbiór dynamicznych multimediów, zatem szkoda, że zabrakło ficzerów, które by to podkreślały.

LG G Flex 2 - plecki - 90sekund.pl
LG G Flex 2 – plecki – 90sekund.pl

Pierwszy LG G Flex (recenzja) sprawił na mnie ogromnie dobre wrażenie. Zachwytom nie było końca. Teraz oczekiwałem lepszego wykonania, płynniejszego działania, podobnie wydajnej baterii i poprawienia niedociągnięć z poprzedniego modelu, jak chociażby lepszej jasności ekranu. Udało się G Flex 2 za to zmniejszyć, wcisnąć wyższą rozdzielczość i wyposażyć w lepsze podzespoły, które niekoniecznie przełożyły się na efektywniejszą pracę.

W chwili pisania niniejszej recenzji w wielu kanałach sprzedaży trzeba za ten model zapłacić niemal 2500 zł brutto, chociaż kwoty te zaczynają realnie spadać do około 2000 zł brutto. Gdybym kupił ten telefon przed tym testem byłbym zirytowany zbyt dużą awaryjnością. Możliwe, że to kwestia nakładki, źle dobranego procesora, a może po prostu Google’a, który dostarczył na rynek nie do końca dopracowanego Lollipopa. I bardzo życzyłbym sobie, aby aktualizacja poprawiła przede wszystkim wydajność, bowiem u mnie w boju ten model akurat się nie sprawdził. Sorry LG – czekam na G Flex 3.

****
Pełna specyfikacja LG G Flex 2

24 komentarze

Metek Grudzień 28, 2015 at 4:03 pm

Witam po świętach :) do końca roku moja lumia (830) miała mieć W10m, updatu nie ma i nie widać aby miał się pojawić. Na dodatek W10m w 950/XL zdaje się być betatestem na ludziach. No i doszło jeszcze kilka drażniących mnie kilka rzeczy, np. ułomny messenger, zaniedbany fb, instagram, brak Snapa i mogę tak pisać… :) Ale do rzeczy: wyżej opisany telefon kosztuje teraz ok 1100zł. Czy to dobry pomysł, żeby się przesiadać? Czy jednak lagi zabierały całą przyjemność używania telefonu? Jako wieloletni użytkownik WP bardzo się “boję” lagów i jest to najbardziej denerwująca mnie rzecz. Słyszałem też, że ma być aktualizacja do Androida 6.0. A może lepszym wyborem będzie Huawei P8 lite? Pozdrawiam i będzie mi bardzo miło jak dostanę odpowiedz, pozdrawiam.

Michał Brożyński Grudzień 28, 2015 at 5:14 pm

Kłaniam się. P8 Lite proszę sobie odpuścić. Jesli już, to zwykły P8, ale w mojej recenzji – myślę, że udowodniłem – przedstawiłem wiele argumentów pokazujących, że nie jest to smartfon premium. Niestety ten G Flex pracował fatalnie, ale dowiedziałem się później od nich, że stanął w końcu na nogi, bo przygotowano dla niego jakąś solidną aktualizację. Jeśli to prawda, to tak – wówczas G Flex 2 byłby dobrym wyborem. Ze swojej strony mogę polecić Nexusy, są fantastyczne i pięknie dają radę :), chociaż o tych nowych od LG u Huawei jeszcze napisać nic nie mogę, bo czekam na swoje modele testowe.

Metek Grudzień 28, 2015 at 8:00 pm

Nexusy jakoś nie podobają mi się, chyba że 6 od Motki ale on z kolei wykracza poza budżet (~1000zl). Ja muszę mieć zawsze coś ładnego, lubię się wyróżnić telefonem :D czarno-złota 830 całkiem dobrze spełnia swoją rolę. I jeśli flex2 już jest tak tani to szkoda nie kupić :D bateria i aparat niezłe :D dziękuję za odpowiedź.

Michał Brożyński Grudzień 29, 2015 at 12:16 pm

Jasne, trzymam kciuki i czekam na info, co w końcu wpadło do Twojej kieszeni :)

Metek Styczeń 29, 2016 at 8:18 pm

Przybywam! Mam Flexa2 od kilku dni i muszę przyznać, że ekran mnie powala :D. Czasami łapie się na tym, że włączam go tylko po to, żeby zobaczyć jak epicko wygląda na nim tapeta :D I to przy każdej jasności. Specjalnie mam tapetę z dużą ilością czerni :) Szybkość i płynność działania idealna. Jednak bateria trochę rozczarowuje. Używam na najmniejszym podświetleniu i jest… kiepsko. Wręcz znika w oczach (a mam włączone procenty na pasku obok baterii). Po aparacie spodziewałem się troche więcej. Optyczna stabilizacja trochę słabsza niż w L830. Bardzo mało możliwości manualnych w aplikacji aparatu. Chociaż wiem, że lumie rozpieszczają pod tym względem to tu jest słabo, mimo wszystko. Żałuję tylko, że nie można dostać nigdzie czerwonej klapki do niego. Przydatna jest też możliwość przekładania i dokładania przycisków domowych (dołożyłem opcję ściągania górnej belki). Bardzo praktyczne przy ekranie 5,5″. Chyba był to dobry wybór. Choć do samego końca myślałem też o Moto X Play. :)

Michał Brożyński Styczeń 29, 2016 at 10:15 pm

No to super – widzę, że udało się Panu trafić w dziesiątkę. Z opisu wynika, że LG poprawił łatkami wydajność, za co daję plusik. Co do manualnej zabawy aparatem warto coś poszukać w Sklepie Play. No i życzę udanej przygody ze smartfonem!

Metek Styczeń 30, 2016 at 10:49 am

Dziękuję, udało :) cały czas jestem w trakcie przeszukiwania sklepu ale są pewne problemy, bo większość aplikacji nie potrafi używać lasera do AF i przez to gubią się przy ustawianiu ostrości. No ale cały czas szukam, testuję, sprzwdzam :) Tak, wydajność jest idealna, nie było jeszcze żadnego klatkowania, aplikacje przełączają się błyskawicznie. A jestem bardzo wyczulony na płynność, długie lata używałem WP (najpierw WM w od końca 2008 do końca 2011, natępnie do był aż za długo WP7 (do stycznia 2015) potem WP8 (L925, L830) praktycznie do teraz, z małą 2-miesięczną przerwą na iOS pomiędzy lumiami). W kwestii baterii może się coś poprawi na Andro 6.0, podobno jest bardzo dopracowany po tym względem. Czekam więc na update, napiszę jak dostanę, czy coś się zmieniło na lepsze, a może na gorsze.

Michał Brożyński Styczeń 31, 2016 at 10:16 pm

Napiszę tak – świadczy to tylko możliwie najlepiej o LG, bo oznacza to, że załatali wszystko aktualizacjami.

Adzio Styczeń 12, 2016 at 10:44 pm

Bardzo się mylisz co do aparatu.tragedia to jest właściwe określenie

Metek Styczeń 13, 2016 at 9:00 am

Chodzi Ci o Flexa2? O.o

Andrzej Lech Styczeń 14, 2016 at 10:01 pm

Tak.zdjęcia tylko jak jest jasno i absolutnie nie może być ruchu w scenie.cała moja opinia na antyweb pl.podpisana andrzej L

Michał Brożyński Styczeń 31, 2016 at 10:15 pm

Hej, nie odsyłaj proszę do innego bloga – wypowiedz się tutaj, skoro tutaj zostawiasz komentarz.

Dig Dug Luty 2, 2016 at 9:39 pm

Witajcie, Metek a powiedz mi jak sprawuje się IRda ? Powiem szczerze, że kiedyś myślałem, że to zbędny bajer, ale jak kolega regulował klime w knajpie, gdzie kelnerka nie chciała podregulować, bo szef nie kazał ruszać, to pomyślałem to jest to, a poza tym czasem dziecko “zawieruszy” pilota i póki nie wróci ze szkoły :) to pilota nie ma więc taka opcja w telefonie by mi pasiła.

Sprawdzałeś może czy działa ze sprzętem innym niż LG, albo czy programy ze sklepu play działają? bo czytałem że LG coś przekombinowało z IRda i nie działa z innymi programami niż z zainstalowanym fabrycznym, a ten znowu nie współpracuje z większością sprzętów.

Promil Luty 18, 2016 at 10:45 pm

Działa z każdym sprzętem jakim miałem okazję sterować – TV PHILIPS i inne(stoisz w sklepie, ekspedient przedstawia komuś walory TV i wyłączasz go haha – to chyba wystarczający dowód na kompatybilność z TV), kino domowe, klima jakaś chińska i markowa, dekodery itp.

CmDan Kwiecień 6, 2016 at 1:42 pm

Wyrwałem flex2 za 850 zł. Ma niecałe pół roku, plecki porysowane dlatego pytanie czy ktoś ma jakiś namiar na zamiennik po rozsądnej cenie? Oczywiscie ta regeneracja to pic na wodę. Poza tym ideał.
Wahałem się między paroma modelami (shotx, p8, zs3plus, honor 7). Wybór był trudny, zależało mi na dobrym aparacie, wydajności, ale i o nietuzinkowości – i to zadecydowało. Miałem dosyć posiadania telefonu, którego ma co druga osoba w autobusie, a tak się czułem mając samsunga s3 neo. Stylistyka Sony kiedyś rewolucyjna teraz oklepana do bólu, jest już tak samo jak z wspomnianym Samsungiem. Podobnie z innymi markami, które tylko kopiują tych 2 powyżej. Oczywiście chciałbym metal na obudowie i wodoodporność, ale stwierdziłem, że z takiego ekranu będę bardziej zadowolony i nie myliłem się bo to zajebisty patent. Sam wyswietlacz jest bajerancki, rozprawie sie z plotkami: nie ma mowy o widzeniu pikseli( cbyba ze pod mikroskopem), w słońcu tez mozna z niego korzystać nie gorzej niz z amoled, ktorego mialem w s3neo, czerń jest śliczna, możliwośc ustawień wyswietlacza ogromna i efektowna, zakrzywienie potenguje tylko te wrażenia. Do tego swietnie pasuje do glowy co ulatwia rozmowe. Jedyna wada to faktycznie za wysoki minimalny poziom świecenia, który może przeszkadzać w nocy.
System jest dużo lepiej i ładniej przemyślany niż w tym co widziałem u samsunga i sony, Huawei za malo sie bawilem wiec sie nie wypowiem.
Guziki z tyłu też na plus. Co do wydajności to nie ma niespodzianek, jest astronomicznie szybki i wielozadaniowy. Przy zwyklym uzytkowaniu nie ma mowy o przegrzewaniu. Takie gta sa chodzi na full płynnie i robi sie trochę ciepły, nie przeszkadza mi to, nawet szykowałem się na dużo wyższą temp.
Zdjecia robi super nawet wieczorem czy w nocy dzieki bardzo mocnej lampie.
Bateria trzyma zadowalajaco. Jakoś połowę lepiej niż w moim s3neo i dzien na jednym ladowaniu bez wielkiego oszczedzania energii to nie problem. Do plusów trzeba dorzucic jeszcze glosne czysto grające głośniki (nareszcie slysze doskonale rozmówcę nawet na zatłoczonej ulicy), radio, funkcje pilota(naprawde czesto sie przydaje).
Podsumowując jeżeli ktoś tak jak ja ostatnio ma do wydania około 1000zł na tel to na pewno się nie zawiedzie. Jest to solidny, bardzo ładny, super wydajny z dobrymi zdjeciami i ciekawymi bajerami wciąż wspierany sprzęt przez co moge go polecić każdemu. Wiec jesli brales go pod uwage to możesz mu dopisać punkt w kat. “Za”;)

Michał Brożyński Kwiecień 6, 2016 at 3:44 pm

WOW – dzięki za ten wyczerpujący komentarz! Bardzo się zastanawiałem, czy wreszcie doszedł do siebie ten G Flex 2, czy go porządnie zaktualizowano etc., bo w testach wypadł mi naprawdę kiepsko. Cieszę się, że producent wyprowadził go na prostą, bo to faktycznie nietuzinkowy sprzęt. Ale wielkiego kroku względem pierwszej edycji nie zrobił, więc liczę na porządne trzęsienie ziemi przy Flexie 3.

Melka Maj 28, 2016 at 11:18 am

Witam. Mam ogromny problem z LG G FLEX 2. Bardzo proszę o pomoc bo nie wiem już co mam z nim zrobić. Byłam bardzo zadowolona z tego telefonu aż do teraz…. Nie wiem dlaczego ale od kilku dni samoistnie wychodzi mi z różnych aplikacji. Robiłam już mu resetowanie systemu ale nic kompletnie nic to nie dało :( Mam go dopiero 4 miesiące :(

Michał Brożyński Maj 28, 2016 at 3:40 pm

Witam serdecznie. Pisząc o resetowaniu systemu ma Pani na myśli przywracanie ustawień fabrycznych? Jeśli to nie pomogło, to zostaje tylko serwis. Bardzo mi przykro, że coś takiego Panią spotyka :(.

Patryk Czerwiec 27, 2016 at 9:22 pm

Po aktualizacji do androida 6.0 wszystko chodzi znaaaacznie płynniej w porównaniu do androida 5.1.1 .:-)

Michał Brożyński Czerwiec 27, 2016 at 11:29 pm

Czyli lepiej później niż wcale :P

r Kwiecień 18, 2017 at 1:00 am

I cos o czym nie bylo wiadomo w momencie rencenzji krytyczna wada plyt glownych od LG:P

Michał Brożyński Kwiecień 18, 2017 at 9:09 pm

Być może to właśnie to, przez co ten sprzęt tak się nie udał.

Mobile 16 Kwiecień 19, 2017 at 8:13 pm

Muszę przyznać że ten telefon jest naprawdę porządny,tylko na minus jest tylna klapka ,jasność ekranu oraz od czasu do czasu przycinki w systemie.
Po za tym telefon ma na plus samą jakość wyświetlanego obrazu,pomimo drobnych przycinek jest wydajny (gry,internet) ma dobry aparat i oprócz wykonania wygląd i bardzo dobre wyjście słuchawkowe ten telefon gra znacznie lepiej od LG G4 bo tam dźwięk jest płaski i nieco świszczący nie ma tragedii ale w porównaniu do Flexa 2 jest sporo gorszy we Fleksie ten dźwięk jest przestrzenny i odpowiednio nasycony detalami i tym LG G4 rozczarowuje.Ale pomimo mocniejszego procesora Flex 2 działa wolniej od G4 tam ten system jest lepiej zoptymalizowany i ma procesor może słabszy ale ma bardziej stałą wydajność czyli nieskacze najpierw że ma super wydajność przez 5 min a potem działa jak by był zawalony aplikacjami pomimo że mam ich mało zainstalowane. W G4 jest plynnie cały czas i nie ma takich przeskokow w wydajności. Ekran G4 jest jaśniejszy a we Fleksie żywszy i bardziej kontrastowy.Bateria na Plus Flexa chociaż i tak jest mocno przeciętnie z jej wytrzymałością.W G4 to jest naprawdę z tym słabooo 10min ekran na niecałe 100% i już kilka procent baterii zżera 2h max na tym telefonie internet /gry bo potem trzeba szukać ładowarki. W Fleksie no więcej czasu można spędzić na multimediach powiedzmy o 1h dluzej ?
Aparaty no i tu G4 znacznie wygrywa głównie w nocy bo w dzień nie ma aż tak olbrzymich różnic ale jednak są widoczne.

Michał Brożyński Kwiecień 20, 2017 at 12:58 pm

Oj chyba trafiłeś na jeden z bardziej udanych modeli, bo ten Flex 2 naprawdę mocno się ciął i nie dało się z niego korzystać.

Komentowanie zamknięte