Image default
Lenovo

Test, recenzja, opinia – Motorola Moto G 3-gen. (XT1541) – Samo mięso i zero kompromisów!

SŁOWEM WSTĘPU

Uwielbiam testować Motorole Moto G. Nie zdarzyło mi się jeszcze, aby smartfon z tej serii mnie zawiódł. Tak samo jest teraz. Bo to produkt do bólu koszerny (jeśli w ogóle tak mogę napisać), czyli spełniający wszelkie najlepsze normy w swoim segmencie i wpisujący się w standardy, których możesz od niego oczekiwać, ale producent wcale nie musiałby ich realizować. Jako, że Motorola to teraz Lenovo, nie umiem przejść bez uznania nad utrzymaniem przez Chińczyków tej serii w formie, którą narzucili przecież Amerykanie, kiedy firma była jeszcze w ich rękach. Bo kolejna Moto G jest po prostu – znów – najlepsza w swej klasie!

WYGLĄD I WZORNICTWO

Wzorniczo Moto G 3-gen. (2015) nawiązuje do tego, co w roku 2014. pokazał producent prezentując Moto X oraz Nexusa 6. Fajna stalowa i solidna ramka, ścięta na szczycie i wlewająca się na plecki, z otworem na środku na słuchawki, dodatkowo zwężana przy szczytowych krawędziach i lekko nachodząca na front.

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – 90sekund.pl

Z tyłu wymienna klapka z tworzywa sztucznego, ale z poprzecznie ponacinaną powierzchnią, zatem trzyma się Moto G 3-gen. wciąż tak samo dobrze. Jest to również zasługą lekko wygiętych plecków, które pięknie leżą w dłoni. Nawet przy pięciocalowym ekranie nie ma mowy o jakichkolwiek niedogodnościach w obsłudze. Niemniej – jakościowo już tak dobrze nie jest. Stosowany we wcześniejszych dwóch edycjach poliwęglan bardziej przypadł mi do gustu. Logo umieszczono w tradycyjnym, okrągłym zagłębieniu, a to teraz zintegrowane jest z podłużną stalową lub plastikową (przepraszam, ale nie udało mi się tego rozstrzygnąć finalnie, ale stawiam 70 do 30, że to właśnie metal) wkładką. Jest to wyróżniający się znacznie element plecków, bowiem zmieszczono na tym pasku również aparat oraz podwójną diodę doświetlającą.

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – 90sekund.pl

Metalowe są również przyciski regulacji głośności, a także włącznik, który dla odróżnienia (przy próbie namacania), otrzymał ponacinaną powierzchnię, która zaskakująco dobrze koresponduje z tym samym stylem zachowanym na tylnej klapce. Skok przycisków jest wyraźny, twardy, konkretny – taki, jak lubię!

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – 90sekund.pl

Front, to już klasycznie szkło hartowane Corning Gorilla Glass 3, głośniki (górny rozmów i dolny muzyczny – mono), przednia kamerka, czujnik światła i zbliżeniowy obok niej. Pomimo podłużnych, wyciętych otworów (fajnych, ostrych w dotyku), na wspomniane przed chwilą głośniki, nie zbiera się w nich w sposób widoczny żaden kurz. Miłe zaskoczenie.

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – 90sekund.pl

Zasadniczo nie jestem porwany wyglądem Moto G 3-gen., ale studiując detale mój zachwyt rośnie. Bierze się to też z tego, że testowałem niedawno flagowca od Microsoftu – Lumię 950XL, która wykonana jest z trzeszczącego tworzywa sztucznego, przyciski ma plastikowe, a w głośnikach tonę kurzu i kosztuje blisko 3 tys. zł. Microsofcie – wstydź się!

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – 90sekund.pl

Osobna sprawa, że tak zwarta konstrukcja (wymiary i waga: 72.4×142.1×11.6mm; 155g), to przede wszystkim nacisk położony na wodoszczelność tejże słuchawki (UWAGA – nie jest odporna na wnikanie doń kurzu). Spełnia ona restrykcje normy IPX7, może zatem nurkować do głębokości jednego metra przez maksymalnie trzydzieści minut. Lenovo zastrzega jednak, że dotyczy to wyłącznie wody słodkiej, a smartfon nie powinien być wystawiany na strumienie padające nań pod ciśnieniem.

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – 90sekund.pl

Innymi słowy – jak Ci się jakiś wodny płyn na Moto G 2015 wyleje lub telefon wpadnie przy brzegu do jeziora, to nic się nie stanie, ale pływanie z nim lub narażanie na walkę z oporem wody nie zapewni wodoszczelności. I o tym MUSISZ pamiętać! Zresztą powyższe zdjęcie dobrze pokazuje, jak łatwo pod klapkę dostaje się woda. Uszczelki są na niej m.in. wokół slotów na karty SIM i micro-SD – są to więc miejsca wyjątkowo chronione, ale słabo, że nie zadbano, aby mimo wszystko woda nie dostawała się do środka, bezpośrednio pod klapkę.

EKRAN

Motorola Moto G 3-gen. po raz drugi otrzymuje ekran o przekątnej pięciu cali. Doskonała decyzja, chociaż moje oczy przywykłe już do rozdzielczości 2K, wyraźnie dostrzegały ziarno pikseli. Nie zmienia to faktu, że wyświetlacz jest naprawdę niezły, wykonany w technologii IPS, a zatem jego kąty widzenia pozostają na bardzo dobrym poziomie. Jestem też zachwycony jasnością, która nie daje za wygraną nawet z mocnym słońcem. Druga rzecz – najniższy wskaźnik jasności jest wciąż tak intensywny, że w nocy korzysta się z ekranu Moto G 2015 mniej komfortowo, ale wciąż nie najgorzej.

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – 90sekund.pl
  • przekątna – 5 cali,
  • typ matrycy –  IPS TFT,
  • rozdzielczość: HD (720×1280 px),
  • gęstość ułożenia pikseli – 294 piksele na cal,
  • szkło ochronne: Corning Gorilla Glass 3.

Jedyne, na co mogę trochę pomarudzić, to odwzorowanie kolorów, które jest… kiepskie, jałowe i mało porywające. Ale jestem w stanie wybaczyć to temu smartfonowi – to nie jest najwyższa półka, a i tak jakościowo nie jest najgorzej. Dobra cena produktu zawsze jest zależna od tego typu kompromisów, ale jeśli korzystałeś wcześniej z paneli AMOLED-owych, to przeżyjesz rozczarowanie. Oko się do nowej kolorystyki oczywiście szybko przyzwyczai, ale też różnica wciąż będzie odczuwalna.

WYDAJNOŚĆ

Zdradziłem już na początku, więc przejdę od razu do konkretów – tak, wydajnościowo, to prawdziwe mięcho. Wiem, że brzmi to dość gwałtownie i dla tych, którzy widzieli Zjawę, może nieco odpychająco, ale radzę pomyśleć o tym w kontekście jak najbardziej pozytywnym:

  • procesor – Qualcomm Snapdragon 410 (MSM8916),
  • typ układu – 64-bitowy,
  • ilość rdzeni: cztery (quad-core) 4xARM Cortex A53, taktowany zegarem 1.4 GHz,
  • grafika: Adreno 306,
  • pamięć operacyjna: 2 GB RAM (LPDDR3) – UWAGA – jest też wariant z 1 GB RAM,
  • wewnętrzna pamięć masowa na pliki: 16 GB (jest też wersja z 8 GB).

Tak – testowałem mocniejszy wariant Moto G 3-gen., zatem nie mogę dać głowy za wersję z 1 GB RAM oraz 8 GB pamięci na pliki. Moim prywatnym zdaniem – jest to już zdecydowanie za mało, ale może ma ta specyfikacja wypełnić lukę po Moto E? Miałoby to wtedy sens. Niemniej już sama pamięć na dane jest takim niespotykanym wyjątkiem, że szkoda w ogóle się tym wariantem interesować.

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – 90sekund.pl

Przy testowanej przeze mnie specyfikacji, wydajność była na bardzo zadowalającym poziomie. Zdarzały się jakieś drobne, naprawdę minimalne przycinki, ale sądzę, że bardziej wynikały z optymalizacji niektórych aplikacji, aniżeli możliwości Moto G. Skąd ta pewność? Wystarczy otworzyć chociażby listę ostatnich apek, aby przekonać się, jak wiele siedzi w jej pamięci, a nie zwalnia nawet na sekundę. To naprawdę mocny, solidny i szybki smartfon. Gotów jestem go rekomendować pod tym względem.

Może rzadko – lub prawie wcale – o tym się wspomina w recenzjach, ale jak na tej klasy produkt, muszę pochwalić Moto G 3-gen. za stosunkowo dobrą jakość rozmów. I świetnie wypadała tutaj słyszalność, jak i wokal niesiony w drugą stronę. Smartfon ten otrzymał dwa mikrofony, więc pewnie to dlatego, ale już dobre anteny w połączeniu z przyzwoitym głośnikiem rozmów to druga sprawa i widać, że w Lenovo nikt nie pokpił sprawy.

SYSTEM, APLIKACJE I MULTIMEDIA

Po wyjęciu z pudełka zainstalowany był w Moto G 3-gen. z 2015 roku system Android 5.1.1 Lollipop, ale nim zdążyłem dobrze skonfigurować konto Google, już miałem gotowe powiadomienie, że istnieje aktualizacja do Androida 6.0 Marshmallow. Nie jest to najświeższa odsłona tego systemu, ale i tak najbardziej aktualna. Zresztą – ten smartfon kosztuje trzy-cztery raz mniej niż prominentne urządzenia, które do tej pory nie doczekały się update-u, zatem pełen szacunek dla Motoroli/Lenovo, że nadal działa to jak w zegarku!

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – 90sekund.pl

Sam system nie został mocno zmieniony, jak lubią to czynić inni producenci, majstrując w nakładkach, co całkowicie utrudnia dostarczanie jakichkolwiek aktualizacji. W związku z tym – poza kilkoma dedykowanymi rozwiązaniami i apkami – Marshmallow w Moto G 3-gen. jest właściwie taki sam, jak w Nexusach. A dzięki temu możesz cieszyć się superszybką pracą Androida, której nie powstydziłby się żaden iPhone z iOS od Apple. Wiem, że brzmi to, jak żart lub co najmniej gruba przesada, ale jestem całkowicie poważny – tak, jak działa zielony robot na smartfonach z serii Nexus oraz Moto, tak mógłby działać wszędzie – i wierz mi – jest to system naprawdę dobrze napisany, który ani nie laguje, ani się nie wysypuje, ani samoistnie nie restartuje, a do tego gwarantuje stabilną i szybką pracę.

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – 90sekund.pl

Czuję się, jak bym opisywał flagowca ;), a nie wartą kilkaset złotych Motkę ;). Ale trudno polemizować z faktami. Oczywiście, gdybym się uparł, to znalazłbym konkretne apki, gdzie coś przycięło, albo inne drobne niedociągnięcia, tyle że to nie jest produkt, na który wydajesz oszczędności życia, a w swoim segmencie pozwala naprawdę na bardzo wiele.

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - Od lewej: Google Now, ekran startowy, zmiana tapety - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – Od lewej: Google Now, ekran startowy, zmiana tapety – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - Od lewej: ekran startowy z apkami Google, menu aplikacji, wybór widgetów - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – Od lewej: ekran startowy z apkami Google, menu aplikacji, wybór widgetów – 90sekund.pl

Najważniejsze ficzery, które ułatwiają życie z Moto G 3-gen. z 2015 roku, to:

  • Dwukrotne potrząśnięcie smartfonem włącza latarkę. Wyłącza się ją dokładnie tym samym gestem. Działa bez najmniejszego zająknięcia!
  • Szybko włączysz aparat fotograficzny dwukrotnie odwracając nadgarstek z trzymaną w dłoni Moto G 3-gen. Jak działa? Nie pytaj – po prostu błyskawicznie!
  • Zostańmy jeszcze z aparatem – kiedy już jesteś w aplikacji fotograficznej i chcesz szybko przełączyć się na frontową kamerkę, to tutaj również: dwukrotnie porusz nadgarstkiem, a włączy się przedni aparat. Powrót do tylnego – przez ten sam gest.
  • Ekran typu glance – czyli na wygaszonym wyświetlaczu pojawiają się godzina oraz powiadomienia. Ale UWAGA – tylko w określonych okolicznościach, czyli nie będzie ich, gdy smartfon masz aktualnie w torebce, ani jeśli aktualnie rozmawiasz przez telefon lub, gdy Twoja Moto skierowana jest ekranem do dołu (np. kiedy masz ją w spodniach). Dzięki tym obostrzeniom nie jest marnowana bateria na wyświetlanie informacji, kiedy nie możesz ich w żaden sposób podejrzeć.

Nie, nie są to pierdoły. To faktycznie przydatne funkcje, które działają, i z których się korzysta. Z drugiej strony – jest ich tylko kilka, więc nie musisz nie wiadomo czego zapamiętywać, aby wygodnie obsługiwać Moto G 3-gen. Prosto i skutecznie. Oczywiście to nie wszystko, bo razem z tym produktem. otrzymujesz kilka natywnie dodanych aplikacji, które też się przydają.

  • Moto – będąca krótkim instruktażem, jak używać Moto G 3-gen., jakie gesty wykonywać, by ułatwić sobie życie i co daje ekran glance.
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - aplikacja Moto - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – aplikacja Moto – 90sekund.pl
  • Alert – ultragenialna apka do lokalizowania drugiej osoby lub wezwania pomocy, jeśli znajdziesz się w sytuacji zagrożenia. Sprawdzałem przez kilka dni i byłem zachwycony. Jest to coś, dla czego warto kupić tego smartfona swojemu dziecku lub ukochanej lub też chorującej przewlekle osobie, z która może wyjść z domu i nie pamiętać o tym. Urządzenie wysyła bowiem SMS-y z Twoją dokładną lokalizacją na mapie, z aktywnym linkiem do Google Maps, w określonych interwałach czasowych. Na zdefiniowany numer przychodzą wiadomości, kiedy smartfon wraz ze swoim właścicielem (lub właścicielką) opuścił jeden adres, a kiedy znalazł się pod innym adresem. W tym celu definiuje się ten domowy, szkoły lub pracy. Jeśli np. idziesz na nocną imprezę i będziesz wracać nad ranem, a boisz się czyhających niebezpieczeństw, również zdefiniujesz knajpę, do której idziesz oraz co jaki czas wybrana przez Ciebie osoba ma dostawać informację o miejscu Twojego pobytu. Szczerze pisząc mam ochotę nazwać tą apkę jednym z najlepszych emejzingów, jakie przyszło mi w ostatnim czasie testować. Aha – w Alercie możesz też ustawić numery telefonów oraz komunikaty alarmowe, które mają być wraz z Twoją lokalizacją rozsyłane do tych osób, jeśli dojdzie do jakiejś niebezpiecznej sytuacji. Naprawdę solidna, przydatna aplikacja.
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - aplikacja Alert - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – aplikacja Alert – 90sekund.pl
  • Pomoc – to już bardziej szczegółowy punkt programu, czyli apka będąca zbiorem porad, które może okresowo wyświetlać na ekranie smartfona, tak, aby pomóc Ci jak najlepiej wykorzystać swoją Moto G 3-gen. Nie jest to klasyczna instrukcja obsługi, ale znacznie rozwinięta aplikacja Moto, pokazująca jak pewne rzeczy zrobić krok po kroku, od czego zacząć, jak poznać system Android, odkryć aplikacje, sprawdzić jak wydłużyć czas pracy na jednym ładowaniu. Jest tutaj nawet szczegółowo rozpisane, jak analizować poszczególne słupki w statystykach baterii.
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - aplikacja Pomoc - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – aplikacja Pomoc – 90sekund.pl
  • Radio FM – świetna sprawa, tyle że potrzebne są słuchawki, które służą za antenę. Już dawno nie korzystałem z takiego rozwiązania, bo po prostu słucham tylko Dwójki i tylko w Sieci. Oczywiście poświęcam miejsce tej aplikacji, bo sporo się już zmieniło od czasu, kiedy miałem radio w Nokii 6230i i naprawdę dużo go słuchałem na tym telefonie ;). Współcześnie – taka aplikacja jak Radio FM – pozwala zdefiniować w jakim jesteś regionie, możesz ustawić czas, po którym sama się wyłączy (przydatne, jeśli lubisz zasypiać z radiem – ja lubiłem), a do tego możesz nagrywać konkretne audycje, przypisać nazwy plików etc. Niby relikt, ale kurczę – fajnie było do tego wrócić w Moto G 3-gen!
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - aplikacja Radio FM - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – aplikacja Radio FM – 90sekund.pl
  • oczywiście jest osobna apka do SMS-ów oraz dedykowana Galerii, ale tutaj już szału nie ma, a w przypadku tej drugiej – jest nawet za ubogo. Polecam Zdjęcia od Google.

Podsumowując – Lenovo razem z Moto G 3-gen. kontynuuje dobre nawyki zapoczątkowane w poprzednich Motkach, dodaje kilka rzeczy nowych od siebie, są to praktyczne rozwiązania, nic nachalnego, wszystko pracuje na dobrym, płynnym poziomie i potrafi być po prostu przydatne. Poza tym zostawia miejsce na aplikacje firm trzecich, a smartfon nie jest nadmiernie przeładowany wodotryskami do nie wiadomo czego.

APARAT

Jeśli chodzi o aparat, to targają mną dwa uczucia. Pierwsze – WOW – dali 13 Mpx matrycę z HDR! Druga – cholera – znowu ta kiepska androidowa aplikacja… I cóż, faktycznie tak jest, że apka do zdjęć za wiele się nie zmieniła, poza dodaniem pierścienia z lewej strony ekranu do sterowania niektórymi zdefiniowanymi nastawami i właściwie to wszystko. Brakuje mi ekranowej migawki, bo przywykłem, że kiedy dotykam wyświetlacza, to wyłącznie w celu ustawienia ostrości. Tutaj działa to trochę inaczej – tapnięcie w panel wykonuje zdjęcie. Aby przenieść focus w inne miejsce, trzeba chwycić celownik i przesunąć go palcem po ekranie. Jest to trochę niewygodne, bo od razu pojawia się opcja regulacji jasności kadru i kilka ujęć przez to zepsułem.

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – 90sekund.pl

Aparat tylny w Moto G 3-gen. (2015) to:

  • ilość efektywnych pikseli – 13 Mpx,
  • przysłona – f/2.0,
  • szerokość pola widzenia (Field Of View) – FOV=76 st.,
  • doświetlenie – podwójna lampa LED,
  • zoom – tak, czterokrotny cyfrowy,
  • autofocus – tak,
  • wideo – nagrywanie filmów HDR 1080p (30fps),
  • dodatkowe funkcje: rozpoznawanie i przechwytywanie kodów QR, tryb zdjęć seryjnych, tryb slow-motion video, tryb panoramicznych zdjęć.

Aparat przedni w Moto G 3-gen. (2015) to:

  • ilość efektywnych pikseli: 5 Mpx, auto-HDR
  • przysłona – f/2.2,
  • szerokość pola widzenia (Field Of View) – FOV=72 st.,
  • doświetlenie – flash ekranowy,
  • zoom – tak, czterokrotny cyfrowy,
  • autofocus – nie, stała ostrość,
  • dodatkowe funkcje: tryb zdjęć seryjnych, tryb slow-motion video.

No dobrze, jak jest w praktyce? Hm… dość przeciętnie. Może inaczej – nie jest źle w dobrym oświetleniu. Kiedy robi się ciemniej zdjęcia też wychodzą dobrze, bo 13 Mpx oraz jasna przysłona robią swoje. Ale… brak jakiejkolwiek stabilizacji obrazu – a to od razu rzutuje na jakość wykonanych fotografii. Drobne drżenie dłoni i już widać rozmazania. Oznacza to, że jak się robi ciemniej lub zaczyna dominować sztuczne światło, to nagle okazuje się, że zrobienie udanego zdjęcia stanowi dla Moto G 3-gen. pewne wyzwanie.

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - aplikacja Aparatu - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – aplikacja Aparatu – 90sekund.pl

W związku z tym tryb zdjęć seryjnych to nie do końca udany pomysł, bo po prostu szybko fotografowane np. wygłupy nie do końca oddadzą ten efekt, którego oczekujesz. Fajnym dodatkiem jest kręcenie wideo typu slow-motion (SloMo) w rozdzielczości 720p, które ostatnio jest dość popularne i można się tym pobawić również przy frontowym aparacie.

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - selfie - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – selfie – 90sekund.pl

Nie uważam, aby w Moto G 3-gen. był zły aparat, ale osobiście postawiłbym na mniej megapikseli, może nawet na ciemniejszą przysłonę, ale za cenę jakiejkolwiek stabilizacji. Do internetowej, socialmediowej fotografii jak najbardziej ta optyka – zarówno z przodu, jak i z tyłu – wystarczy. Ale szybki przegląd poniższych fotek ujawni, że dramatycznie słabo wyglądają bardzo jasne punkty. Biel jest po prostu mocno przepalona i nie punktowo, a całymi fragmentami. Rzutuje to od razu na wyrazistość konturów ciemniejszych obiektów, które bezpośrednio sąsiadują z jasnymi punktami, jak dachy budynków czy gałęzie drzew.

Osobna sprawa, że wpływa to również na kolorystykę zdjęć, która jest po prostu mdła, mało nasycona i dość przeciętna. Najsensowniej więc wykonywać fotki w trybie HDR, ale… trwa to dłużej, dodatkowo trzeba panować nad drżeniem dłoni, a do tego nastawić się, że zdjęcia będą… za bardzo przerysowane. Nie wszystkie, ale większość – zdecydowanie. Ujawnia się to, kiedy przegląda się je w postaci miniatur. Rozpiętość odcieni szarości jest pociągnięta, jakby ktoś szkicował ją grubym, czarnym węglem. Takie efekty można uzyskiwać przy obróbce zdjęcia z zastosowaniem filtrów fotograficznych, ale nie przy niemal każdym kadrze i to z automatu w HDR.

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb automatyczny - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb automatyczny – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb HDR - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb HDR – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb automatyczny - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb automatyczny – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb automatyczny i czterokrotny zoom cyfrowy - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb automatyczny i czterokrotny zoom cyfrowy – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb automatyczny - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb automatyczny – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb HDR - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb HDR – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb automatyczny - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb automatyczny – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb HDR - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb HDR – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb automatyczny - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb automatyczny – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb automatyczny z lampą - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb automatyczny z lampą – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb HDR - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb HDR – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb automatyczny - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb automatyczny – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb HDR - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb HDR – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb HDR - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb HDR – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb HDR - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb HDR – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb HDR - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb HDR – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb automatyczny - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb automatyczny – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb HDR - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb HDR – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb automatyczny - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb automatyczny – 90sekund.pl

test-recenzja-opinia-lenovo-motorola-moto-g-3-gen-mozliwosci-aparatu-90sekund-HDR16

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb automatyczny w sztucznym, knajpianym oświetleniu - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb automatyczny w sztucznym, knajpianym oświetleniu – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb automatyczny - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb automatyczny nocny – 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - tryb HDR - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – tryb HDR – 90sekund.pl

Wszystkie zdjęcia w oryginalnych rozmiarach na naszym koncie Flickr.

BATERIA I TEMPERATURA

Kiedy przeczytałem, że w Moto G trzeciej generacji znajduje się ogniwo o pojemności 2470 mAh, byłem nieco zbity z tropu. Przy pięciocalowym wyświetlaczu nie do końca wierzyłem, że z nowym Snapdragonem i 2 GB pamięci RAM uda się jej przejechać cały dzień. Jakież było (i w zasadzie jest nadal) moje zaskoczenie! Otóż Moto G 3-gen radzi sobie z akumulatorem bardzo, bardzo dobrze.

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - czas pracy na jednym ładowaniu baterii - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – czas pracy na jednym ładowaniu baterii – 90sekund.pl

Standardem było, że w swoim mieszanym, aczkolwiek dość intensywnym użytkowaniu, wyciągałem spokojnie 3-3,5h, i to bez specjalnego oszczędzania jasności, z kilkudziesięcioma minutami oglądania YouTube, obszernym czytaniem, czatowaniem na Hangouts etc. W moim odczuciu jest świetnie i sądzę, że nie powinieneś/powinnaś mieć z baterią żadnych problemów, chociaż w zestawie – tradycyjnie – nie ma ładowarki, jest za to sam kabel USB.

Kultura pracy pod względem temperatury nie spadała w żadnym stopniu. Niby te słabsze Snapdragony nie są tak wydajne, jak czołowe układy, a jednak z ciepłem radzą sobie znacznie lepiej. Jasne – jak zaczniesz grać, kręcić filmy, oglądać dziesiątki materiałów na YT, to zrobi się cieplej, ale są to naprawdę wyjątkowe sytuacje i zasadniczo rzadkie.

PODSUMOWANIE

Lenovo/Motorola Moto G 3-gen. z 2015 roku jest smartfonem genialnym. Biorąc pod uwagę, jak niektórzy producenci potrafią wykonać swoje flagowe telefony, to testowany tutaj model wypada na tym tle absolutnie bardzo dobrze. Wygląd może nie jest najpiękniejszy, ale estetyka wykonania stoi tutaj na wysokim poziomie i widać, że przyłożono się do zadbania o szczegóły. A to bardzo cieszy, gdyż producent zarazem wysyła jasny sygnał w świat – pomimo, że to nie jest nasz najważniejszy produkt, to tak go traktujemy, jakby nim był. I nie ma tutaj żadnego marketingu, bo solidność konstrukcji mówi sama za siebie… chociaż wodoszczelność wypada tak sobie.

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – 90sekund.pl

Moto G 3-gen. dostępna jest z kilkoma sensownymi aplikacjami na pokładzie oraz praktycznymi ficzerami, które usprawnią pracę z aparatem, powiadomieniami i latarką, po które każdy(a) z nas od czasu do czasu sięga. Fajne jest to, że producent nie ingeruje w nakładę systemową, a ta jest niemal identyczna ze stockową, czyli taką, w jakiej razem z Androidem wypuścił ją Google. To przekłada się na krótki czas oczekiwania na aktualizacje systemu, zatem już teraz można cieszyć się ostatnią wersją OS-u.

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – 90sekund.pl

Obecność slotu na kardy micro-SD, 2 GB RAM-u, 16 GB na pliki zewnętrzne, umiarkowana wodoszczelność, 13-Mpx aparat z HDR, bateria pracująca całą dobę, a do tego wydajny, 64-bitowy Snapdragon 410 – to tak naprawdę gwarancja zakupu świetnego smartfona za stosunkowo małe pieniądze. Jest oczywiście Moto G 3-gen. w uboższej wersji, ale tej w dłoni nie miałem, więc nie chcę za nią brać odpowiedzialności, zresztą nie oczekuję po niej cudów. Natomiast recenzowana tutaj – w mocniejszym wariancie Motorola – to gwarancja wygodnej, szybkiej i właściwie bezproblemowej przygody.

Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) - 90sekund.pl
Lenovo Motorola Moto G 3-gen. (2015) – 90sekund.pl

W dniu pisania tej recenzji (połowa marca 2016.), w tej lepszej wersji Moto G 3-gen. kosztuje na prywatnych aukcjach nieco ponad 500-600zł brutto, a sklepy oferują ją za 799zł brutto. Jeśli chcesz mnie zapytać, czy warto, to odpowiadam – tak, można brać w ciemno!

32 komentarze

MarqoBiker za-miedza Marzec 19, 2016 at 9:41 pm

Wielkie dzięki za tak wyczerpującą recenzje tego modelu . Za kilka miesięcy, będę wymieniał swojego Sony M2 na nowy telefon i waham się pomiędzy trzema smartfonami . Moto G3 ( zachęca cena i jakość ) Moto X Play ( zachęca też nie wygórowana cena jak na smartfon z takimi bebechami ) a trzeci smartfon to Asus ZenFone Max ( tu zachęca tez cena i bardzo pojemna bateria lecz trochę dla mnie ten Asus jest…dużawy ) . Czy można się spodziewać jeszcze testu Moto X i Asusa ZenFon Max ??

Michał Brożyński Marzec 20, 2016 at 4:47 am

Witam, dzięki za fajną opinię :). Idąc od końca – niestety – te obudowy trzeba samemu dokupić, ale czasami niektóre sklepy sprzedają razem z jedną z nich, tak przynajmniej było w przypadku Moto G 2-gen. Co do testu Moto X, jak i Zenfona Max – oczywiście postaram się o te produkty, aby ich recenzje były na blogu. W kwestii wyboru finalnego smartfona, sądzę że Moto X Play będzie dobrym kierunkiem, ale zobaczymy za kilka miesięcy, bo do tego czasu jeszcze trochę się zmieni. Już we wrześniu IFA 2016, a razem z nią będzie nowy wysyp ciekawych smartfonów.

666PeTeR666 Marzec 20, 2016 at 6:40 pm

Za kilka miesięcy to będzie moto g 4 i z tego co czytałem będzie to dużo mocniejszy telefon.

Jerzy Jabłoński Marzec 19, 2016 at 10:36 pm

Telefon jak telefon. Duży i nieporęczny. Jak kiedyś jakiś producent zrobi 4” telefon z wydajnością i jakością 5”+ to się na serio zainteresuję. Nawet jak to będzie skończony Chińczyk o niedającej się wymówić nazwie.

Michał Brożyński Marzec 20, 2016 at 4:50 am

Naprawdę uważasz, że jest duży i nieporęczny? Miałeś go w dłoniach? W sensie – rozumiem, że reflektujesz mniejsze – i OK, pewnie iPhone SE taki będzie, o czym przekonamy się już jutro, ale będę bronił rozmiaru Moto G 3-gen. Ona jest dobrze wyprofilowana na pleckach (jak każda Moto G) i świetnie leży w dłoni. Nie przesadzam – nie czuć tych pięciu cali. Jeśli miałbym mieć jakiś zarzut, to może jest ciut za gruba, ale to kwestia przyzwyczajenia.

Jerzy Jabłoński Marzec 20, 2016 at 3:31 pm

Mam 4,7” teraz i jest dla mnie ciut duża. Mam po prostu małe dłonie. Poza tym potrzebuje telefon do telefonowania (jak nazwa wskazuje) i paru drobiazgów jak kupowanie biletów na SKM czy MZK. Do tego potrzebuję małego (moja kieszeń to nie damska torebka, ma dno), wydajnego telefonu z dobrym glośnikiem i mikrofonem, dobrym ekranem (słoneczne dni) i tyle.

Odkąd pojawiła się informacja o Ogryzku SE pierwszy raz w ogóle rozważam kupienie Japcola bo ze względu na rozmiary i zgranie sprzętu z systemem byłby to pewnie idealny smartfon dla mnie. Sądzac po ilości zapytań w Google o dobre smartfony w okolicach 4” nie tylko dla mnie. Szkoda tylko, że znowu Apple, a nie Androidowcy będą przecierać szlaki.

Tak w ramach wbijania szpili – jak to jest z update’ami systemu w Lenovo/Motoroli? Bo jakoś w recenzji nie widzę, żebyście chwalili czy przestrzegali przed tym. A przy gorących wpisach jak to fragmentaryzacja jest problemem to dziwne. Czyżby obawa, że jak zjedziecie producenta, to nie będzie kolejnych sprzętów do testów?

Michał Brożyński Marzec 20, 2016 at 9:45 pm

Uzasadnienie co do wielkości sprzętu masz uwarunkowane naturą – małe dłonie = wygodniej z mniejszą bryłą – w pełni rozumiem. Ale zauważ, że Androidy mają Google Now i obsługa głosowa smartfona w ten sposób jest bajeczna. Więc duży ekran nie musi się wcale równać gorszej optymalizacji pod względem operowania na konkretnych akcjach. Mam gotowy, bardzo obszerny wpis na ten temat, ale nie zrobiłem jeszcze wszystkich zrzutów ekranu, a to zajmuje w tak bogatym materiale najwięcej czasu do opracowania. Ale już teraz pod tym względem mogę odesłać do mojej recenzji Nexusa 6, w której równie obficie opisałem, jak łatwo z tego korzystać: https://90sekund.pl/test-recenzja-opinia-motorola-nexus-6-xt1100-ten-ktory-zre/

Co do kwestii aktualizacji – pozwolę sobie przytoczyć dwa swoje cytaty: “Nie jest to najświeższa odsłona tego systemu, ale i tak najbardziej aktualna. Zresztą – ten smartfon kosztuje trzy-cztery raz mniej niż prominentne urządzenia, które do tej pory nie doczekały się update-u, zatem pełen szacunek dla Motoroli/Lenovo, że nadal działa to jak w zegarku!”

oraz drugi: “Fajne jest to, że producent nie ingeruje w nakładę systemową, a ta jest niemal identyczna ze stockową, czyli taką, w jakiej razem z Androidem wypuścił ją Google. To przekłada się na krótki czas oczekiwania na aktualizacje systemu, zatem już teraz można cieszyć się ostatnią wersją OS-u.”

Chwalę firmę Lenovo za to, że poszła dotychczasową drogą przy tej Motoroli, wskazuję na problem siedzący w modyfikacji nakładek u innych, a Moto G 3-gen. pracuje z Marshmallowem w wersji 6.0, a nie 6.0.1, ale cały czas to ostatnia oficjalna edycja Androida. Fragmentacja w obrębie jednej systemowej numeracji jest do zniesienia, bo omija Cię tylko kilka nowości lub poprawek, a nie wszystkie zawiązane z poszczególnymi edycjami systemu i to kolejny rok z rzędu, jak ma to miejsce u innych producentów.

I nie – nie obawiam się, że nie dostanę więcej sprzętu do testów, chociaż są firmy, które próbują blokować nieprzychylne dla siebie recenzje na 90sekund. Sprzęt jednak wysyłają dalej, co mimo wszystko dobrze o nich świadczy. Nasze teksty są bardzo bezkompromisowe. Nie ma smarowania tyłków, jeśli jest źle. Ale też – jak jest bardzo dobrze, to i są same pochwały. Zadowolić wszystkich jest trudno, bo są też Czytelnicy, którzy zarzucają nam pisanie tekstów zleconych. A szkoda, bo przecież wszystko argumentujemy solidnym materiałem obrazkowym oraz konkretnymi i obfitymi opisami.

Jerzy Jabłoński Marzec 21, 2016 at 11:01 am

“Ale zauważ, że Androidy mają Google Now i obsługa głosowa smartfona w ten sposób jest bajeczna.”

Nie, nie jest. Google Now ssie po całości w warunkach innych niż domowo-biurowe. A ja akurat nieczęsto używam telefonu będąc w domu. Próba użycia Google Now na peronie czy ruchliwej ulicy jest skazana na porażkę. Próbowałem, bo wydawało mi się to fajnym sposobem na obsługę. Takim “Star Trekowym” ;)

Pomijam już ciekawe efekty dzwonienia do osoby mającej mocno słowiańskie nazwisko.

Zauważ też, że obsługa jedną dłonią to nie wszystko. Są jeszcze gabaryty same w sobie które zajmują cenną przestrzeń ładunkową mojej kieszeni. Waga większego telefonu (zwłaszcza flagowców z metalu) i t.d.

No, ale to nie o tym był artykuł. Sam tekst jest ok, nie mam nic do niego. Raczej do telefonu będącego “kolejnym takim samym” z inną klapką i logo. W telefonii jest teraz jak w motoryzacji – wszędzie to samo, tylko znaczek na masce inny.

Michał Brożyński Marzec 21, 2016 at 11:10 pm

Co do Google Now, to nie mogę się w pełni zgodzić. Największe przeszkody mam wyłącznie w wietrzne dni, kiedy faktycznie wiatr dmie mi w smartfona lub smartwatcha, ale nawet słowiańskie nazwiska ogarnia bez problemu. Często problem rozwiązuje bliższe przyłożenie do ust smartfona lub zegarka. Ja osobiście naprawdę nie mogę narzekać ;).

Gabaryty. Tak i nie. W sensie masz rację i jej nie masz ;). Masz, bo faktycznie nie chodzi tylko o obsługę ekranu, ale też wygodne trzymanie i noszenie smartfona. Nie masz racji, bo w praktyce jest już tak, że teraz mocno się odchudza urządzenia z ramek, a ekran realnie wypełnia coraz więcej miejsca. W Moto G 3-gen. jest pomiędzy.

Niekoniecznie bym generalizował, że to tylko zmiana znaczka. W pewnym sensie oczywiście, że tak, ale mimo wszystko nowe materiały, z których produkt jest wykonany, lepsze podzespoły, nieco inne – lecz kosmetyczne – wzornictwo, to wszystko detale, które jak pozbierasz, to się okazuje, że realnie tworzą nowy produkt.

Gogleman! Wrzesień 8, 2016 at 6:26 am

Właśnie że cieniutkie telefony są nie poraczne . Nie ma drugiego tak wygodnego telefonu .

Michał Brożyński Wrzesień 8, 2016 at 6:29 am

Wszystko sprowadza się do potrzeb, ale faktycznie – Moto, to jedne z najlepiej zrobionych pod kątem ergonomii smartfonów.

GLOCK Marzec 20, 2016 at 9:28 am

witam.
jak zwykle bardzo wyczerpująca i fachowa recenzja.dziekuje ze ją zrobileś bo od dłuższego czasu moje wewnetrzne dziecko domaga sie zakupu Motki…nie dlatego ze jej potrzebuje tylko dlatego ze chcę:)
zmartwiła mnie tylko informacja o normie IP. na wszystkich materiałach które ja dostaje jest info ze telefon spełnia normę ip67 a dopiero TY uświadomiłeś mi ze jest inaczej:/ test tez pokazuje ze mimo ipx7 pod klapke dostaje się woda (i podejżewam ze nie trzymałeś telefonu zanurzonego w wodzie 30 min do 1m tak jak zakłada norma) jak to się ma do ewentualnej gwarancji na urządzenie?? no bo gdyby mi ten telefon wpadł do wody nie pomyslał bym zeby go otwierać – po co skoro jest wodoodporny, a tu sie okazuje ze woda która sie tam dostała mogła by dotrzec do płyt głównej i co wtedy….gwarancja nie uznana ze wzgledu na ingerencję cieczy??
i jeszcze jedno pytanie… skod dorwałes wersję z 2gb ram. wszedzie gdzie szukam znajduję wersje słabsza.

Michał Brożyński Marzec 20, 2016 at 11:05 pm

Testowałem ją w dość dużym półmisku pod kątem wodoszczelności i nie leżała w nim ani pół godziny, ani nie był to metr głębokości. Co najwyżej 15 minut, bo wykonałem jej tak kilkadziesiąt zdjęć do tej recenzji (chociaż wykorzystałem bodajże 2-3 ;) ). W każdym razie ja też bym nie pomyślał o zdejmowaniu klapki. Żeby było zabawniej – nie było żadnych, najmniejszych nawet bąbli powietrza, a więc to wnikanie wody musiało się odbywać minimalnie, delikatnie, lekko sącząc pod klapkę. Może też dodam, że te klapki (wszystkie, które miałem w zestawie) bardzo, ale to bardzo szczelnie przylegają do ramek i całość jest tak zwarta, że naprawdę nie ma mowy nawet o podejrzeniu, że coś tam może trzeszczeć, wyrobić się, czy też przepuścić wodę, a sam proces zdejmowania też nie jest najłatwiejszy. No, a jednak… Ale Lenovo jest chyba świadome tego problemu i zwyczajnie umieścili uszczelki, tam gdzie potencjalnie dostanie się płynów może spowodować szkody, a więc zwarta konstrukcja pod klapką nie powinna być narażona na kłopoty. Poza tym i tak bym brał tego smartfona, bo – jak napisałem – przypadkowe spotkanie nawet z dużym akwenem wodnym przeżyje bez problemu, a śmiga aż miło :). Co do wersji i cen, sprawdzałem na dwóch popularnych serwisach aukcyjnych. Wpisywałem zawsze tak samo: “Moto G 3-gen. 16GB”, bo wariant z 2GB RAM ma właśnie większą też pamięć na pliki.

GLOCK Marzec 24, 2016 at 12:32 pm

nie wiem jak sie do tego odnieść. w sumie przez jakieś niedociągnięcie w procesie produkcyjnym moge zabic telefon a serwis karze mi sie wypchac bo gwarancja nie uwzględnia ingerencji cieczy. i tak mamy “wodoodporny” telefon który wodoodporny do końca nie jest.

a tak poza tym: czy ta motka to jest telfon którym mógłbyś zastąpić swojego nexusa?

Michał Brożyński Marzec 28, 2016 at 3:30 pm

Nie, nie – zdecydowanie – Nexusa można zastąpić tylko Nexusem :). Ale załóżmy, że dochodzi do jakiegoś wypadku, zostaję bez smartfona, a szybko muszę mieć coś wygodnego i na jakiś czas, zanim znowu nie kupię Nexusa. W takich okolicznościach – jak najbardziej – kupuję Moto G 3-gen. w ciemno lub… próbuję dozbierać na Moto X Play :D. Właśnie zacząłem testy i jestem pod dużym wrażeniem. Raz, że lepszy procesor, dwa że 21-Mpx aparat, trzy, ze równie fajna konstrukcja doskonale trzymająca się dłoni, cztery – no i jest NFC :)

pixel Marzec 20, 2016 at 11:52 am

Przy obecnej cenie faktycznie może się wydać atrakcyjną ofertą. Ale jak po premierze wyskoczyli z prawie tysiakiem za 1gb wersję to dorzuciłem pare groszy i kupiłem z3 compact. Zaletą motki jest na pewno wsparcie, wadą i krokiem wstecz w porównaniu ze starszymi modelami 1 głośnik.

Michał Brożyński Marzec 20, 2016 at 10:54 pm

Tutaj akurat rzeczywiście Z3 Compact to segment, do którego Moto G 3-gen nie ma podejścia nawet, a i tez znajoma zmieniała jakiś czas temu smartfona i w promocjach elektromarketów Z3C była w naprawdę atrakcyjnej kwocie. Nad głośnikiem tez ubolewam, bo jednak zdarza się, że pichcąc w kuchni włączam sobie tak jakąś muzyczkę lub radio i miło wtedy leci czas, jak jest nieco donośniej i wyraźniej. No, ale nie można mieć wszystkiego ;).

karroryfer Marzec 22, 2016 at 12:21 am

W wypadku takich budzetowców testowanie tylko mocniejszej wersji jest – nieuczciwe. Wiekszość połasi się na słabszy wariant – a tam 4 rdzenie 1/8GB to przepis na szybki lagowanie nawet czystego androida. Powino to być wyrazniej zaznaczone.

Michał Brożyński Marzec 23, 2016 at 1:46 pm

Sądzę, że dość wyraźnie zaznaczyłem w tekście, z jakiej wersji korzystam i jaki jest mój stosunek do tej słabszej, więc nie czuję wyrzutów sumienia. Więcej – odwiedziłem jeden z elektromarketów i jeden z wystawionych tam modeli z 1GB RAM i 8 GB ROM śmigał aż miło. Wiadomo – to nie to samo, ale mimo wszystko miłe zaskoczenie. Niemniej – wątpię, by tak słaby wariant był efektywny, chociażby z uwagi na pamięć na pliki.

GLOCK Kwiecień 27, 2016 at 10:10 am

Michał A wrzucałeś może ta motke w Antutu??
ja pokusiłem sie z moto w wariancie 1GB ram na czystym systemie po aktualizacji do and.6

Michał Brożyński Kwiecień 27, 2016 at 12:24 pm

Witaj, nie nie wrzucałem – omijam takie testy szerokim łukiem ;). Dla mnie musi to chodzić w dłoni, nie w statystykach ;)

GLOCK Kwiecień 28, 2016 at 10:13 am

ja też do tej pory nie rozumiałem koncepcji testów w antutu. motke wrzuciłem z ciekawości jak to w ogóle się odbywa:)
zapytałem bo byłem ciekaw czy ten 1GB Ram to faktycznie aż taką pirunującą różnice zrobi.

Michał Brożyński Kwiecień 28, 2016 at 1:49 pm

Z serią G od Motoroli jest tak, że ten 1GB może być tak naprawdę wystarczający, bo ona jest świetnie zoptymalizowana do czystego Androida. Mam teraz w testach Lumię 650 i ona ma 1GB RAM, na czym działa zadziwiająco dobrze, a zatkałem ją po brzegi softem i milionem kont z różnych usług.

GLOCK Kwiecień 29, 2016 at 9:30 am

tak tylko obaj wiemy ze 1gb ram w WP czy W10M to nie to samo co 1gb w androidzie.windowsowi w zarządzaniu zasobami blizej do iOS gdzie nieużywany proces jest wyłączany i powiesić WP/W10M trzeba chcieć i sie postarać. draże temat bo mam możliwość wyrwania słabszego wariantu motki za śmieszne pieniądze i się zastanawiam czy w ogóle warto czy po m-cu nie będę telefonem o ściany walił.

Michał Brożyński Kwiecień 29, 2016 at 11:34 am

No tak, ale ten Android w Moto G jest naprawdę dobrze zoptymalizowany. Dzisiaj żeby w 100-proc. polecić opcję z 1GB RAM musiałbym go chociaż przez kilka dni mieć. Pamiętaj też, że jak masz dobrą okazję, to zawsze możesz wziąć i puścić dalej, jeśli nie spełni Twoich oczekiwań.

GLOCK Kwiecień 29, 2016 at 4:11 pm

niee…to mnie nie bawi. mam okazję ale nie mam potrzeby wymiany urządzenia zwłaszcza ze teraz używam Note 2. powiem szczerze ze bardziej chce mieć motorolke niż faktycznie jej potrzebuje i dlatego kopie się z myślami.

Michał Brożyński Kwiecień 30, 2016 at 11:08 pm

No chyba, że tak ;). Jak bym był na Twoim miejscu, i oferta faktycznie byłaby warta uwagi, to bym prawdopodobnie zaryzykował. Ale odpowiedzialność mogę brać tylko za siebie, więc namawiać nie chcę. Sam musisz czuć, czy ma to sens.

Damon Sierpień 8, 2016 at 11:02 pm

Witam
Nie mogę słuchać tych bzdetów ze 1GB RAM nie wystarczy. Mam obecnie ta wersje i śmiga aż miło. Mam też LG G4c od kilku miesięcy który rownież posiada 1GB RAM i nie zauważyłem spadku wydajności.Jezeli ktoś nie gra w gry i nie instaluje 100 be sensownych aplikacji to spokojnie 1GB RAM wystarczy.

Michał Brożyński Sierpień 9, 2016 at 1:57 pm

Kluczem jest tutaj bez dwóch zdań optymalizacja systemu, brak skomplikowanej nakładki i fajerwerków. Ten 1GB rzeczywiście działa w porządku, tylko – jak słusznie zauważyłeś – trzeba mieć na uwadze, by nie instalować nie wiadomo czego.

Mrtnsss Styczeń 18, 2017 at 1:30 pm

Szukam następcy LG L7 II i trafiłem na ten telefon. Wydaje się być ideałem, ale jak przeczytałem o tym aparacie, że trzeba przesuwać palcem a nie pyknąć w ekran by złapać ostrość – posmutniałem.. Nie ma jakiejś innej aplikacji, by działało to jak w innych telefonach?
Myślałem nad S4/S5 bo mam do wydania około 500/600 zł ale jak mogę mieć trochę gorszy nowy telefon w tej cenie to bez zastanowienia bym brał. Tylko ten aparat….

Michał Brożyński Styczeń 18, 2017 at 2:45 pm

W Sklepie Google Play jest sporo apek fotograficznych, zatem nie jest się skazanym na jedyne rozwiązanie, które dostarczone jest wraz z telefonem. Ja zakupiłem całkiem niezłą aplikację DSLR Camera Pro.

7urgen Wrzesień 17, 2017 at 12:23 pm

W swoim zyciu mialem wiele i roznych telefonow. Od naprawde prostych po wypasy bedace hitem. Po iPhon 4 postanowilem odpoczac od apple i rzucilem sie na budzetowy Moto G3, zakladajac ze ma mi sluzyc jako telefon, odtwarzacz muzyki i w ograniczony sposob aparat i urzadzenie z dostepem do netu. Po pierwszych trzech miesiacach zachwytu (na tle iPhona) moj krytycyzm wobec moto zaczal rosnac. W obecnej chwili uwazam go za najgorszy telefon jaki mialem w zyciu. Bledy w wykonywaniu zadan, permanentny brak dostepu do przedniego aparatu, klawiatura ktora wymaga baaaardzo wolnego pisania lub stalego sprawdzania tego co sie napisalo, “budzenie” sie ze stand by trwajace wieki, brak reakcji na proby otwierania aplikacji i tak moznaby w nieskonczonosc. Musze wyznac ze kilkukrotnie doprowadzil mnie do stanu gdy przestawalem sie kontrolowac i telefon ladowal z impetem na podlodze, obijal sie o sciany i tu jest jeden, jedyny jego plus. Przetrwal wszystko bez najmnieszego uszczerbku. Jest jak hitlerowski czolg. Wkur…a ale jest nie do zaje…a.

Komentowanie zamknięte