Image default
Android

Umarł Nexus – Niech Żyją PIXEL oraz PIXEL XL – Google rozdaje karty

Wiem już, że będę chciał kupić jednego z nowych Pixeli. A tak naprawdę pewnie skończy się na ostrym liczeniu kosztów i marzeniach o większym wariancie, bo wygląda na to, że pierwotnie w Polsce nie będzie dostępny żaden z dwóch Pixeli, więc będę chciał ściągnąć dużego Pixela z zagranicy. Co prawda kręci się w moim oku łza, bo chciałbym, aby dla Nexusów nadal było miejsce na rynku, o czym pisałem TUTAJ, ale nie da się ukryć, że Google koncentruje się teraz przede wszystkim na sprzęcie i swoim software, stworzonym przez siebie i firmowanym swoim logo. W ogóle wyszukiwarkowy gigant pokazał dzisiaj, jak wielkie ma EGO.

Google Pixel - fot. mat. pras.Google Pixel XL - fot. mat. pras.

O tym, co na temat Pixeli było wiadomo przed oficjalną premierą, napisał wyczerpujący tekst Krzysztof Bojarczuk wczoraj, kiedy do sieci wyciekły gł. specyfikacyjne informacje na temat tych urządzeń. Oto więc, jak wyglądają Pixel i Pixel XL od wewnątrz:

Google Pixel

  • Procesor: Snapdragon 821
  • Wyświetlacz: 5 cali, 441 ppi, 1080 x 1920p FHD AMOLED, chronione przez Gorilla Glass 4
  • Pamięć: 4 GB RAM
  • Pamięć wew: 32 GB lub 128 GB
  • Karta pamięci: Tak. Do 256 GB
  • Aparat: Tylny: 12 Mpix, f/2.0 Przedni: 8 Mpix
  • Bateria: 2770 mAh z szybkim ładowaniem
  • Wymiary: 143.8 x 69.5 x 8.6 mm
  • Waga: 143 g
  • System: Android Nougat 7.1

Google Pixel XL

  • Procesor: Snapdragon 821
  • Wyświetlacz: 5,5 cala, 534 ppi, 1440 x 2560p Quad HD AMOLED, chronione przez Gorilla Glass 4
  • Pamięć: 4 GB RAM
  • Pamięć wew: 32 GB lub 128 GB
  • Karta pamięci: Tak. Do 256 GB
  • Aparat: Tylny 12 Mpix, f/2.0 Przedni: 8 Mpix
  • Bateria: 3450 mAh z szybkim ładowaniem
  • Wymiary: 154.7 x 75.7 x 8.6 mm
  • Waga: 168 g
  • System: Android Nougat 7.1

Różnią się obydwa Pixele przede wszystkim wielkościami, przekątnymi ekranów, rozdzielczościami, pojemnościami baterii. Ze zrozumiałych względów większy = lepszy, więc nie jest do końca tak, jak napisał wczoraj Krzysztof, bowiem Google może nie dostarczył słabszych innych podzespołów do swoich Pixeli, ale ja już do ekranu 2K na tyle przywykłem, że ciężko będzie mi się pogodzić z FHD w wariancie 5-calowym. Zresztą zarzut ten podnoszę w finalizowanej recenzji Xperii X Performance, która już jutro powinna być na blogu.

OK, ale nowe Pixele, to tak naprawdę – poza specyfikacją – przede wszystkim nowy soft. Oczywiście debiutuje na nich Android Nougat 7.1, ale z nakładką systemową różną od tej, która jest w czystej postaci w Nexusach. Wygląda ona świenie, przynajmniej na szczątkowych materiałach prasowych i byłbym content, gdyby Google zechciał dostarczyć ją również na Nexusy właśnie, ale na konferencji zbyt często powtarzano, że Pixele są całkowicie nowe i nie posiadają nawet numeracji. Google widocznie odcina się od obecnego smartfonowego dorobku.

Google Pixel i inteligentna asystentka głosowa Google Assistant - fot. mat. pras.
Google Pixel i inteligentna asystentka głosowa Google Assistant – fot. mat. pras.

Wyszukiwarkowy gigant postawił tym razem na pięć obszarów przy promocji swoich flagowych produktów. I co więcej – bardzo mi przypomina pod tym kątem sposoby eksponowania nowości, które ukuł Steve Jobs, tyle że bez całej tej teatralnej pompy. Google koncentruje się – co też zresztą padało często na tej konferencji (choćby przy prezentowaniu gogli do VR-u) – na rozwiązywaniu problemów. I czyni to w tych miejscach:

  1. Google Assistant – mnóstwo miejsca poświęcił Asystentce Google CEO firmy – Sundar Pichai, który pokazywał masę żywych przykładów, jak bardzo zmieniła się przez lata oraz, jak potrafi teraz kontekstowo rozpoznawać wypowiadane do niej polecenia – i co tu dużo kryć – jest sporym krokiem w kierunku AI, czyli Sztucznej Inteligencji. Jako, że korzystam namiętnie z Google Now, a komendę OK Google wypowiadam dziennie tyle razy, że czuję się z nią tak swobodnie, że zupełnie wniknęła do mojego słownika, witam nowe rozwiązanie z szeroko otwartymi ramionami, aczkolwiek nie działa to jeszcze po polsku. W każdym razie w Pixelach Asystentka Google jest dostępna z poziomu ekranu głównego i aktywowana po naciśnięciu erkanowego przycisku Home (kółko). Jeśli nie potrafisz wyobrazić sobie, jak to działa, to po prostu zainstaluj aplikację Google Allo, a zrozumiesz, jak niesamowicie to funkcjonuje. Bo Google Assistant uczy się Ciebie, Twoich nawyków oraz ulubionych aplikacji, więc z nią nie musisz nawet podawać nazw apek do słuchania muzyki, czy oglądania filmów. Wie, że pierwszą czynność wykonujesz ze Spotify, a drugą z Netflixem. I tak – Google nie narzuca tutaj swojego jedynego słusznego rozwiązania w postaci własnych usług. Brawo!
  2. Zdjęcia – Ta funkcja łączy się przede wszystkim z możliwościami aparatu w Pixelach. Po pierwsze Google chwali się, że DXOmark ocenił ich smartfony pod względem fotograficznym na 89 punktów i jest to najwięcej w historii serwisu. Oczywiście nawet lepiej niż Apple ;) ; po drugie kamerka wyposażona jest w funkcję Smartburst, która rejestruje obraz przed i po wykonaniu zdjęcia, tak aby wybrać ten najlepszy; po trzecie udoskonalono tryb HDR+; po czwarte to jedne z najszybciej pracujących aparatów; po piąte dodano stabilizację obrazu w filmach wideo;

    PRZECZYTAJ O MOŻLIWOŚCIACH FOTOGRAFICZNYCH PIXELA I PIXELA XL

  3. Storage, a więc Przestrzeń na pliki – czyli tak naprawdę kontynuacja punktu drugiego, stąd kontynuujac wyliczankę – po szóste – każdy nabywca i każda nabywczyni Pixela lub Pixela XL otrzymuje w Chmurze Google nieograniczone miejsce na zdjęcia wykonane tymi smartfonami w ich oryginalnym rozmiarze, łącznie z możliwością wysyłki na serwery Google nakręconych filmów w rozdzielczości 4K (obecnie za free można robić kopie zapasowe fotek w ograniczonej jakości – w przeciwnym wypadku zajmowana jest przestrzeń na Dysku). Wow – robi to niezły ferment!
  4. Dwie nowe aplikacje Duo i Allo – dostępne w obydwu Pixelach. Pierwsza służy komunikacji wideo, z możliwością podejrzenia, co robi osoba dzwoniąca do nas, zanim się zobaczymy; druga to inteligentny komunikator bazujący na aplikacjach typu WhatsApp, ale wyposażona w inteligentnego Asystenta Google, który potrafi dostarczać dawkę porannych newsów, wyszukiwać kontekstowo informacje, wytyczać trasę do restauracji, robić w niej rezerwacje wyłącznie głosowo, opowiadać dowcipy, podrzucać interesujące wiadomości w zależności od tego, w jakim jesteś nastroju. Działa genialnie (chociaż nie bez wad).
  5. Daydream – a więc platforma dedykowana wirtualnej rzeczywistości przez Google. W tym kontekście gigant dostarcza headset, zaprojektowany w najdrobniejszych detalach, wykonany gł. z materiałów, a nie tworzyw sztucznych, wyposażony w pilot do sterowania obrazem etc. Poza tym sama platforma ma kilka aplikacji do VR-u. Raczej mało zaskakujących i już znanych, ale – efektownie (przynajmniej na prezentacji) – wyglądających. Kosmos, dinozaury w muzeum, zwiedzanie zabytkowych miejsc, oglądanie materiałów filmowych na YT etc. – pewien standard, który będzie fajnie się prezentował gł. na większym Pixelu XL, bo posiada wyświetlacz QHD.
Google Pixel i możliwość wysyłania do Chmury Google zdjęć w oryginalnym rozmiarze za free - fot. mat. pras.
Google Pixel i możliwość wysyłania do Chmury Google zdjęć w oryginalnym rozmiarze za free – fot. mat. pras.

Zastanawiasz się pewnie, jak to teraz będzie wyglądać pod kątem cenowym? Nie ma tutaj żadnych złudzeń. Sprzęt premium kosztuje PREMIUM. Nawet wolę nie myśleć, na ile zostanie wyceniony (o ile w ogóle trafi nad Wisłę) w złotówkach, chociaż przeliczyłem całość po dzisiejszym kursie…

  • Pixel 5 cali, 32GB – 649 USD – 2494 PLN
  • Pixel 5 cali, 128GB – 749 USD – 2878 PLN
  • Pixel XL 5.5 cala, 32GB – 769 USD – 2955 PLN
  • Pixel XL 5.5 cala, 128GB – 869 USD – 3339 PLN

W pierwszej kolejności Pixel oraz Pixel XL trafią do sprzedaży w USA, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Kanadzie, Australii, Indiach. A Polska? Hmm, to ten kraj, gdzie żyją niedźwiedzie polarne? Tam chyba nie ma lokalnego dystrybutora… ;)

Źródło: google