Image default
HTC

Vive, czyli headset wirtualnej rzeczywistości od HTC rozpocznie przedsprzedaż 29 lutego!

[showads ad=rek2]

HTC Vive to taki headset, który może pobić nawet Oculusa. Tak przynajmniej uważają Ci, którzy mieli na nosie – lub też na oczach – tenże headset. Czy tak będzie? Dzisiaj pewnie nikt nie ma pojęcia, w którą konkretnie stronę pójdzie VR, ale bez wątpienia jestem w stanie uwierzyć, że może być z tego solidna walka pomiędzy twórcami dwóch – niby podobnych – a jednak wiele różniących się od siebie środowisk do eksploracji wirtualnej rzeczywistości. Pierwszy rękawicę rzucił Oculus, którzy przedsprzedaż – także dla Polaków – rozpoczął w zeszłym tygodniu. Podejmuje ją HTC i potwierdza dla PCworld (jako pierwszy poinformował o tym The Telegraph), że jego headset będzie można zacząć zamawiać już za około półtora miesiąca!

HTC Vive Pre - mat. pras. HTC
HTC Vive Pre – mat. pras. HTC

Ciekawą datę wybrali Tajwańczycy – 29 lutego, to dzień który występuje raz na cztery lata, kiedy jest rok przestępny. Urodzeni tego dnia nie muszą co roku obchodzić święta swojego przyjścia na świat, i prawdopodobnie czują się dzięki temu młodziej ;). OK – żarty na bok. Czym takim ma wyróżniać się rozwiązanie HTC od tego, które serwuje Oculus? Tajwański producent smartfonów zawiązał współpracę z wyjadaczami rynku z Valve (Oculus też, chociażby z legendą – Johnem Carmackiem), którzy patrzą na VR nieco inaczej. Wg nich kluczem do sukcesu jest danie możliwości poruszania się w rzeczywistości wirtualnej. Nie wiem jednak, co z przeszkodami, które są w realu, a z headsetem ich nie zobaczysz?

HTC Vive Pre - mat. pras. HTC
HTC Vive Pre – mat. pras. HTC

W każdym razie – wszystko wskazuje na to, że 2016., będzie faktycznie rokiem headsetów VR. Czy spektakularnie zdobędą rynek? Tego jeszcze nie wiem, bo pewnie póki co, ruszą po nie prawdziwi zapaleńcy i fani gier, poszukujący mocniejszych doznań. Nie wszyscy muszą też czuć się w headsecie komfortowo. Mi to przychodzi z trudem, a w symulacji lotu, kiedy założyłem Oculusa, musiałem usiąść, a i tak miałem wrażenie, że zaraz spadnę z fotela przy bardziej ekstremalnych akrobacjach. Jak to będzie, kiedy włożę HTC Vive? Aż boję się myśleć, ale zapadających w pamięć wrażeń na pewno będzie sporo, skoro potrafi dostarczyć ich zwykły, kartonowy Google Cardoard!

Osobna sprawa, że biorąc pod uwagę dość ciężką sytuację finansową HTC, hełm VR – Vive może być dlań ratunkiem, ale dziś jeszcze nie wiadomo nawet za ile będą dostępne preordery. Nie zmienia to faktu, że dostawy mają się zacząć już w kwietniu br., a żeby nie zabrakło aplikacji na ten czas, już teraz firma udostępniła dodatkowych 7 tys. headsetów dla developerów, aby ci pisali aplikacje. Dobre posunięcie. Mam nadzieję, że owoce będą równie smaczne!

[showads ad=rek2]

Źródło: pcworld

4 komentarze

Rafał Żółkiewicz Styczeń 12, 2016 at 7:29 pm

Wyczytałem o cenie 1500$, co nie jest zbyt wygórowanym kosztem do tego jaką ten sprzęt ma “moc”

Michał Brożyński Styczeń 13, 2016 at 10:04 am

1500 dol? Kurczę, jednak sporo wg mnie ;).

Rafał Żółkiewicz Styczeń 13, 2016 at 10:17 am

Dla mnie też tym bardziej, że trzeba pod to jeszcze złożyć PC. Na tą chwilę to produkt dla developerów, biur projektowych, koncernów jak Audi itp.

Michał Brożyński Styczeń 13, 2016 at 10:20 am

I pewnie tak się to w wielu przypadkach skończy – VR najpierw zaadoptują koncerny i gracze, a dopiero z czasem upowszechni się to jako standard, chociaż trudno dziś wyrokować, bo nawet zwykły Cardboard potrafi wywołać efekt WOW – tylko jak go oddać w materiałach reklamowych i promocyjnych?

Komentowanie zamknięte