Image default
Smartfony

Samsung Galaxy Fold ma szansę dzisiaj rozbić bank. Pytanie – dlaczego?

Samsung na pewno ma świadomość, że jego dzisiejsza premiera to faktycznie prezentacja raczej formalna. Właściwie wszystkie kluczowe informacje o najnowszych Galaxy S10 już znamy. Tak samo, jak wiemy, jakie wearables zostaną zaprezentowane. Okazuje się więc, że wisienką na torcie miałby być… składany smartfon Galaxy Fold.

Właściwie od kilku godzin widać w niektórych serwisach coraz więcej informacji na temat Samsunga Galaxy Fold. Pojawia się też trochę zdjęć, jak teraz za sprawą serwisu Mspower, a wcześniej MobiFlip. Tak na dobrą sprawę, są to rendery niewiadomego pochodzenia i w sumie nie muszą zdradzać wcale projektów telefonu Samsunga, no ale skoro król przed dzisiejszym wieczorem praktycznie jest nagi, to… zaczynają nabierać jako takiego znaczenia.

Może uporządkujmy rzecz najbardziej… zbędną z mojego punktu widzenia (na ten moment zbędną), czyli kwestię specyfikacji Galaxy Fold.

Wg przecieków Samsung Galaxy Fold występuje pod nazwą kodową „Winner” o numerze SM-F900. Ma pracować na Snapdragonie 855, z 12GB RAM, w dwóch wersjach pamięci na pliki – 512GB i 1TB. Do tego smartfon ma być wyposażony w 4.58-calowy wyświetlacz z rozdzielczością 840x1960px w wariancie złożonym oraz po rozłożeniu oddawać nam do dyspozycji ekran 7.3-calowy z rozdzielczością 1536x2152px. Ma to być panel Infinity Flex. Galaxy Fold ma ponadto otrzymać dwie baterie po 2200mAh każda (w sumie 4400mAh) oraz wystąpić w dwóch wersjach kolorystycznych – czarnej i srebrnej. Co do aparatu(ów) w Galaxy Fold nie ma jeszcze ani słowa, ale sądzę, że będą one na poziomie kamerek z Galaxy S10.

Teraz możemy przejść do tego, co dla mnie jest najistotniejsze – czyli tego, jaki problem Samsung smartfonem Galaxy Fold ma zamiar rozwiązać?

To dla mnie kluczowe pytanie. Naprawdę! I to dlatego, że specyfikacje i niuanse techniczne są dla mnie, być może dla Ciebie i jeszcze dla garstki geeków. W podobnym tonie zresztą wypowiada się redaktor ze wspomnianego serwisu MobiFlip. Bo bez dwóch zdań właśnie składany wyświetlacz będzie tutaj najbardziej gorącym punktem programu, który będzie definiował całą komunikację promocyjną oraz odpowiadał na potrzeby, z których być może zupełnie dziś nie zdajemy sobie sprawy.

Tylko, jakie to potrzeby?

Jeśli wierzyć widocznym tutaj renderom – Galaxy Fold będzie telefonem, który rzeczywiście zamieni smartfona o typowych kształtach i wymiarach w mały tablet. A tablet, to już zupełnie inna forma konsumpcji treści. Tablet, to także nowe możliwości zastosowań sprzętu. No i jak dla mnie – gdyby taki Galaxy Fold dostał jeszcze dedykowany rysik znany z Galaxy Note, no to już jestem obiema stopami w technologicznym raju. Oznaczałoby to prawdziwą rewoltę i zarazem zupełnie naturalne rozwinięcie możliwości oprogramowania znanego właśnie z serii Note w całkowicie nową, hybrydową formę.

Tak ma wyglądać... Samsung Galaxy Fold
Tak ma wyglądać… Samsung Galaxy Fold

Takiego czegoś nie zrobił jeszcze nikt. Samsung może być pionierem. A do tego ma wszystkie potrzebne narzędzia.

Powiem Wam szczerze, że myślę o tym już dość długo i kiedy zestawiłem sobie w swojej wyobraźni takiego Galaxy Fold z pierwszym z brzegu iPhone Xs, to po prostu zobaczyłem całkowicie nowe i rewolucyjne urządzenie po stronie Koreańczyków, przy którym Apple będzie po prostu wyglądać… słabo. I już nie tylko wyglądać, ale i pod kątem zastosowań nie zaoferuje nie wiadomo, jak ekscytujących rozwiązań. Bo taki Galaxy Fold będzie całkowicie nowym podejściem do mobilnych urządzeń komputerowych.

Oczywiście tak samo w tym zestawieniu będzie wyglądać dowolny dziś smartfon z Androidem.

Celowo używam tak wyrazistych porównań z Apple by i Ciebie zachęcić do ruszenia fantazją. Piszę te słowa przed konferencją Samsunga. Mam dokładnie tyle samo wiedzy o Galaxy Fold – co Ty. A jednak to właśnie na myśl o tym sprzęcie – czuję przyjemne mrowienie w żołądku. Bo doszlibyśmy do nowej definicji smartfonu. Nie wiem, czy teraz lekko w tych opiniach nie przesadzam – możecie wyprowadzić mnie z błędu w komentarzach ;) – ale zdecydowanie otwiera się we mnie wszystko to, z czym do tej pory miałem do czynienia przy okazji Samsunga.

Jego rysik – to prawdziwa rewelacja na wielu poziomach użytkowości. Dodaj do tego świetnie rozwinięte funkcje notatnikowe z serii Note i połącz to z rewelacyjnie zaimplementowanym trybem DeX w ostatnim Galaxy Tabie S4 (TU szczegółowa recenzja). Gdyby taki Galaxy Fold łączył cechy wszystkich tych urządzeń w jednym produkcie, to nie miałbym absolutnie żadnych wątpliwości, że mamy do czynienia z totalnym innowatorem, który wywróci obecnie znany porządek do góry nogami.

Może ten mój entuzjazm przedwczesny, ale czuję w sobie, że to byłaby prawdziwie fajna, nowa i nośna rzecz. Warta inwestycji, poświęcenia i promowania.